Sport.pl

Kubica: Jestem w czołówce, bo nie popełniam błędów

- Na początku sezonu było łatwiej walczyć z McLarenem i Ferrari. Teraz ich przewaga rośnie. Nawet jeśli idealnie przygotujemy samochód i zaliczymy perfekcyjne kwalifikacje ta przewaga jest wystarczająca. Dogonienie ich, albo zbliżenie się do nich jest niemożliwe - mówi Robert Kubica w wywiadzie dla portalu autosport.com
Bukmacherzy nie wierzą w Kubicę. Dlaczego? »

Kubica 5. w treningu, Groźny wypadek Massy »

Robert Kubica zwracał ostatnio uwagę, że BMW Sauber zostaje coraz bardziej w tyle za Ferrari i BMW. Coraz większe problemy zespołowi Polaka sprawiają też inne ekipy. W GP Francji Kubicę wyprzedził m.in. kierowca Toyoty Jarno Trulli. Polak wierzy, że na torze Silverstone odrobi straty. - Mam nadzieję, że wrócimy do naszej normalnej dyspozycji i nie będziemy za plecami Toyoty. Nadal jednak uważam, że strata do Ferrari i McLarena będzie dość duża i trudno będzie z nimi rywalizować. Może się także zmienić pogoda, co będzie miało wielki wpływ na wszystko - mówi.

Po wygranej w Montrealu Kubica awansował na pierwsze miejsce w klasyfikacji kierowców i stał się jednym z faworytów do mistrzowskiego tytułu. We Francji okazało się jednak, że zespół BMW Sauber od dwóch najlepszych ekip dzieli przepaść. - Po wygranej w Montrealu wszyscy oczekiwali, że powalczę w Magny-Cours - powiedział Kubica. Jednak jeśli popatrzymy na detale, a nie na końcowy rezultat, okaże się, że Hamilton wciąż jest lepszy. W Kanadzie pomógł nam też rozpadający się tor, który bardziej przeszkadzał Ferrari - dodaje.

Polak jest przekonany, że w obecnej sytuacji BMW nie ma zbyt wielkich szans na rywalizację z najlepszymi ekipami. - Jeśli popatrzymy na ostatnie wyniki - strata wzrosła - analizuje. - W Formule 1 wszystko może się szybko zmienić. Jeśli strata będzie rosła przez następne dwa, trzy wyścigi to będzie bardzo trudno dogonić Ferrari i McLarena. Na początku sezonu było łatwiej z nimi walczyć. Teraz ich przewaga rośnie. Nawet jeśli idealnie przygotujemy samochód i zaliczymy perfekcyjne kwalifikacje ta przewaga jest wystarczająca. Dogonienie ich, albo zbliżenie się do nich jest niemożliwe - uważa kierowca BMW Sauber.

Mimo wielkich różnic w potencjale bolidów Robert Kubica utrzymuje się w czołówce. Bezlitośnie wykorzystuje każdy błąd rywali, a sam - poza zderzeniem z Nakajimą w pierwszym wyścigu - uniknął kraks i nie popełnił istotnych błędów. - Tylko dlatego jestem na drugim miejscu w klasyfikacji - przekonuje. Gdybym nie ukończył dwóch, czy trzech wyścigów, miałbym 15-20 punktów mniej i zajmowałbym czwarte, lub piąte miejsce - uważa Kubica. Czy BMW Sauber może jeszcze w tym sezonie coś zrobić, by umożliwić Kubicy walkę o mistrzostwo? - O to trzeba pytać Mario (Theissena - szefa teamu BMW Sauber) i Willy'ego (Rampfa - dyrektor techniczny ekipy). Ja, jako kierowca udowodniłem swoją gotowość do walki o najwyższe cele - ucina Kubica.

Polak ma świadomość, że w starciu z kierowcami Ferrari i McLarena ma niewielkie szanse wygraną i musi liczyć na potknięcia rywali. - Z mojego punktu widzenia to bardzo ważne żeby zdobywać maksymalnie dużo punktów. Jeśli moje maksimum wystarczy do wygranej - to dobrze. Jeśli nie - będziemy musieli wprowadzić ulepszenia. Jedyną szansą żebym utrzymał się na swoim miejscu, są problemy i błędy rywali - jasno mówi kierowca BMW i obiecuje, że mimo słabszego bolidu będzie walczył o tytuł. - Jeśli po siedmiu wyścigach ktoś jest liderem klasyfikacji i nie czuje się gotowy na zwycięstwo powinien raczej zostać w domu - podsumowuje.

Kubica alarmuje: Rywale uciekają