Sport.pl

Silverstone: Czy Kubica blefuje?

McLaren, Ferrari, a może jednak BMW Sauber? Robert Kubica nawoływał swój zespół do cięższej pracy nad samochodem. W ten weekend poznamy efekty. W niedzielę wyścig na legendarnym torze Silverstone - pisze z Anglii specjalny wysłannik Sport.pl Jakub Ciastoń.
Kubica piąty i jedenasty na treningu. Massa rozbił bolid! »

Wszystko o torze Silverstone i Grand Prix Wlk. Brytanii - zobacz »

- Jestem jak Dawid walczący z Goliatami - mówił niedawno Kubica o rywalizacji z coraz szybszymi McLarenami i Ferrari. - Dobry samochód mieliśmy na początku sezonu. Teraz przewaga najgroźniejszych rywali wzrosła. Nie sądzę, żebyśmy nawiązali z nimi walkę w tym wyścigu - dodał kierowca BMW Sauber w czwartek.

W klasyfikacji kierowców Polak zajmuje wciąż doskonałe drugie miejsce za Felipe Massą z Ferrari i traci do niego 2 pkt. Ale ostatni wyścig we francuskim Magny-Cours był najgorszym w wykonaniu BMW Sauber od początku sezonu. Kubica zajął piąte miejsce, Niemiec Nick Heidfeld był dopiero 13. BMW przegrało we Francji nie tylko z Ferrari i McLarenem, ale także z Toyotą, bo na trzecim miejscu wyścig ukończył Włoch Jarno Trulli. - Musimy wziąć się do cięższej pracy, bo doganiają nas inne zespoły, a przewaga Ferrari i McLarena rośnie - nawoływał więc Kubica.

Przed niedzielnym wyścigiem na Silverstone wiadomo tylko tyle, że zespół Polaka powrócił do wcześniejszych ustawień bolidu, które tak dobrze spisywały się w poprzednich Grand Prix (do GP Francji Kubica był najniżej na czwartej pozycji).

- Nie sądzę, żeby to wystarczyło do zbliżenia się do Ferrari i McLarena - mówił jednak pesymistycznie Kubica w czwartek.

Ale prawdziwą odpowiedź, na pytanie, czy inżynierowie BMW Sauber odrobili lekcję, poznamy dopiero w sobotnich kwalifikacjach i w wyścigu. Piątkowe sesje treningowe mogłyby wskazywać, że rację ma Kubica, bo Polak uzyskiwał czasy za Ferrari i McLarenami (w pierwszej sesji był piąty).

Najszybszy na pierwszym treningu był Massa, mimo, że w połowie sesji poważnie uszkodził bolid.

W drugim, najlepszy czas wykręcił Heikki Kovalainen z McLarena, a Kubica był 11. Ale w Formule 1 nie wolno wyciągać daleko idących wniosków z treningów. Zespoły testują w nich różne ustawienia i warianty taktyczne na kwalifikacje i wyścig. Niektórzy kierowcy kręcą kółka na pełnym baku, inni mają bolidy lekkie jak piórko i chcą nastraszyć konkurencję.

Nadzieję na to, że Kubica będzie w stanie odeprzeć atak faworytów daje też to, że bardzo podobnie Polak wypowiadał się na początku sezonu. Wówczas też grymasił na przygotowanie samochodu i powątpiewał, że BMW Sauber będzie w stanie powalczyć z Ferrari i McLarenami. Okazało się, że Kubica najzwyczajniej w świecie blefował. Gdyby Japończyk Nakajima nie wjechał w bolid Polaka w Australii, nasz kierowca byłby na podium we wszystkich trzech otwierających sezon wyścigach. Jest więc szansa, że Kubica i oficjele z BMW-Sauber znów roztaczają przed konkurencją gęstą zasłonę dymną.

Inna sprawa, że Kubica jest uważany za najlepszego obok Fernando Alonso i Kimiego Raikkonena kierowcę w stawce. - Spośród kierowców, którzy są teraz w czołówce Robert jest zdecydowanie najlepszy. Znam go od czasów, gdy ścigaliśmy się na gokartach. Wiem co mówię - powiedział w piątek Alonso, były dwukrotny mistrz świata i serdeczny przyjaciel Kubicy. Kwalifikacje Hamiltona i Massy są oceniane nieco niżej. Zarówno lider McLarena, jak i kierowca Ferreri uzyskują świetne wyniki, bo mają najlepsze w stawce samochody. - Kubica jest najlepszy, ale faworytem do zwycięstwa w Silverstone i końcowego triumfu w mistrzostwach świata jest jednak Raikkonen, bo to świetny kierowca i ma dobry bolid - podkreślił jednak Alonso.

Silverstone to jeden z najszybszych torów w Formule 1. - W pierwsze trzy zakręty wchodzi się właściwie bez zdjęcia nogi z gazu z prędkością 270 km/godz - opowiadał kierowca Toyoty Niemiec Timo Glock. - Jest bardzo wymagający fizycznie. Przeciążenia, jeśli chodzi o kark, są gigantyczne - dodawał Kubica. Z jednej strony, szybki tor w teorii sprzyja Ferreri i McLarenowi, które mają najlepsze osiągi. Ale końcówka toru jest bardzo wymagająca technicznie - zakręty pokonuje się znacznie wolniej - tam może błysnąć Kubica.

Polak tradycyjnie już - jako mistrz sytuacji ekstremalnych - będzie mógł wypracować przewagę w trudnych warunkach atmosferycznych, a angielska pogoda to właściwie synonim nieprzewidywalności. - Na pewno będzie wiało, a jeśli popada, to zrobi się jeszcze ciekawiej - uśmiechał się Polak.

Silverstone to półmetek sezonu (dziewiąty wyścig). - Jeśli w najbliższych dwóch-trzech startach, nie zdołamy nawiązać walki z McLarenami io Ferrari, to będzie źle. Bardzo dużo będzie zależało od tego, jak zaprezentujemy się teraz - stwierdził Kubica.

Co jeszcze może pomóc? Ogromna presja na Lewisie Hamiltonie. Oczekiwania dobrego wyniku na domowym torze od najlepszego brytyjskiego kierowcy są gigantyczne. Nie wiadomo, czy zdoła im sprostać. Od tygodnia wszystkie gazety publikują o nim po kilka stron. Ale sęk w tym, że nie są to teksty sportowe. "Hamilton pływał jachtem, był w Amsterdamie i podpisał wartą 10 mln funtów umowę z Reebokiem, spotkał się z Nelsonem Mandelą, był na bankiecie, pływał kajakiem, wypowiedział się na temat tenisowego Wimbledonu, przyleci na tor helikopterem..." - tym zajmują się media. - Oby nie skończyło się to źle, bo Lewis musi pamiętać, że w pierwszej kolejności jest kierowcą" - przestrzega więc wyłamujący się z tej kolorowej histerii "The Times".

Niedzielny wyścig na Silverstone będzie przedostatnim rozgrywanym na tym obiekcie. Szef FIA Max Mosley i boss Formuły 1 Bernie Ecclestone zdecydowali w piątek, że od 2010 r. Grand Prix Wielkiej Brytanii zostaje przeniesione na tor w Donington. Formuła 1 rezygnuje z Silverstone, bo właściciele toru - mimo wielu próśb i gróźb - nie zdołali zebrać pieniędzy na renowację przestarzałego obiektu i dróg dojazdowych, które wołają o pomstę do nieba. Dla wielu Brytyjczyków utrata Silverstone w kalendarzu to katastrofa. To dla nich po prostu "Home of British motorsport", czyli dom. Wyścigi są tu rozgrywane od 1948 r. (tor powstał w miejscu lotniska RAF po II wojnie św.). "Silverstone. Drive Safely" - głosi słynny napis na tablicy przy wjeździe do wioski, w której jutro i pojutrze 20 samochodów będzie jeździć w kółko z prędkością przekraczającą 300 km/godz.

Kubica: Jestem w czołówce, bo nie popełniam błędów »

Liczby Silverstone

240 000
biletów sprzedano na weekend Grand Prix. To rekord. Tyle wejściówek nie sprzedano nawet w czasach zwycięstw Nigela Mansella i Davida Coultharda, który był ostatnim brytyjskim zwycięzcą wyścigu

2800
butelek szampana wypiją goście podczas Grand Prix

2600
euro kary musi zapłacić Kimi Raikkonen za przekroczenie prędkości w alei serwisowej na wczorajszym treningu. Raikkonen jechał 72 km/godz. Dozwolony limit to 60 km/godz.

15
co tyle sekund na w dzień wyścigu na helipadzie położonym na terenie toru lądują śmigłowce, które transportują VIP-ów. Drogi dojazdowe na Silverstone w dzień wyścigu są tak zakorkowane, że to najszybszy sposób, żeby dostać się na tor.

4
tylu kierowców było już w tym sezonie na czele klasyfikacji generalnej: Hamilton, Raikkonen, Kubica i Massa. Po raz ostatni liderzy zmieniali się tak często w 1987 r.

Bukmacherzy nie doceniają Kubicy »