Asystent Ulatowski czeka na Leo

Jeśli tylko dostanie propozycję pracy z kadrą, przyjmie ją. Wszystko wskazuje na to, że Rafał Ulatowski będzie drugim trenerem reprezentacji Polski
Nie Jan Urban, dla którego priorytetem pozostaje warszawska Legia, nie bezrobotny Czesław Michniewicz, który był murowanym faworytem mediów, ale jego były asystent Rafał Ulatowski ma zostać asystentem Leo Beenhakkera. Formalnie 35-letni szkoleniowiec Zagłębia Lubin, który dopiero w ubiegłym roku zaistniał w ekstraklasie, obejmując schedę po Michniewiczu, nie dostał jeszcze oferty. Ale był już sondowany przez ludzi z wydziału szkolenia, a także przez samego Holendra. I przyznał, że praca z kadrą bardzo go interesuje.

Ulatowski unika mediów, bo chce spokojnie podjąć decyzję, rozważając wszystkie za i przeciw. - Trener zdaje sobie sprawę z tego, że Zagłębie dało mu szansę zaistnienia na rynku i że z Zagłębiem można naprawdę wiele osiągnąć. W Lubinie mimo karnej degradacji do drugiej ligi powstaje ciekawy klub, a Ulatowski ma swobodę pracy i godziwą pensję - wyjaśnia Wacław Wachnik, specjalista Zagłębia do spraw public relations. - W kadrze może być różnie. Atmosfera wokół Beenhakkera robi się nieciekawa, kto wie, czy nie zostanie zwolniony przy pierwszej nadarzającej się okazji. A wtedy trudno spodziewać się, żeby Ulatowski go zastąpił - dodaje.

Wachnik jest w ostatnich dniach najbliżej Ulatowskiego. - Rafał mówi, że kwestia jego odejścia nie jest przesądzona i w tych słowach nie ma jakiejś gry, kurtuazji. Zresztą w klubie czekamy na oficjalną ofertę, bo taka ciągle do nas nie wpłynęła. Niby więc nic nie wiadomo, ale tak naprawdę wszyscy wiemy, że możliwości współpracy z Beenhakkerem się nie odrzuca. Dlatego prezes Paweł Jeż i dyrektor sportowy Jakub Jarosz już wstępnie szukają nowego trenera - zdradza Wachnik.

Skąd w ogóle wziął się pomysł zatrudnienia na stanowisku drugiego trenera kadry niedoświadczonego Ulatowskiego? - Leo i Rafał znają się, bo współpracowali podczas eliminacji do mistrzostw Europy. Rafał został poproszony o rozpracowanie reprezentacji Finlandii przed meczem w Helsinkach - wyjaśnia Wachnik. W przeszłości Ulatowski na północy, ściśle w Islandii, spędził kilka lat jako zawodnik i trener. Finów na prośbę Beenhakkera oglądał już w ich meczu z Serbią. - Od tamtego czasu panowie są w kontakcie telefonicznym. I to właśnie w ten sposób rozmawiali o perspektywie wspólnej pracy z reprezentacją - mówi Wachnik. Między bajki można włożyć publikacje o rzekomym spotkaniu Ulatowskiego z Beenhakkerem i rzeczniczką kadry Martą Alf. Miało do niego dojść w czwartek w warszawskich hotelu Sheraton. - Dzień później Rafał śmiał się, że chyba musiałby się teleportować. Pisano, że był w stolicy o godzinie 16, a w tym czasie rozmawiał ze mną w budynku klubowym Zagłębia - wyjaśnia Wachnik.

Kim jest Ulatowski

W styczniu skończył 35 lat, trzy miesiące wcześniej zadebiutował jako trener zespołu ekstraklasy, przejmując Zagłębie Lubin. Pod jego wodzą drużyna, do której Ulatowski wprowadził m.in. jedno z odkryć sezonu 20-letniego Szymona Pawłowskiego, spisywała się bardzo dobrze, sezon zakończyła na szóstym miejscu.

Przygotowanie do wykonywaniu zawodu odbierał między innymi na stażach szkoleniowych w: Chelsea Londyn, Glasgow Rangers i Tottenhamie. Ukończył studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Gdańsku, ma licencję trenerską UEFA Pro Licence A.