Sport.pl

Szef F1 o Kubicy: Zimny, niedostępny robot

PRZEGLĄD PRASY. Szef Formuły 1 Bernie Ecclestone pozostaje pod wrażeniem wizerunku, jaki kreuje Lewis Hamilton. Krytykuje za to zbyt zamkniętych w sobie kierowców, którzy nie są tak medialni jak Brytyjczyk - czytamy w "Dzienniku".
Kubica pracuje, Hamilton baluje »

- Lewis to w tej chwili marzenie każdej agencji reklamowej. Jest szczery w tym co robi i jak się zachowuje - powiedział w wywiadzie dla magazynu "People Sport" Ecclestone. Hamilton, który uchodzi za nadwornego playboya Formuły 1 bardzo przypadł do gustu szefowi zawodów, bo nigdy nie schodzi ze świecznika.

78-letni rodak Hamiltona niezbyt pochlebnie wypowiada się na temat kierowców, którzy nad bankiety cenią bardziej spokój i koncentrację. Zbyt monotonne i skryte zdaniem szefa F1 zachowanie niektórych z nich nie wpływa najlepiej na wyniki finansowe Formula One Management, organizacji zajmującej się komercyjną stroną wyścigów.

- Byłoby dobrze, gdyby wszyscy kierowcy przestali udawać zimne, niedostępne roboty i wzięli przykład z Lewisa Hamiltona - powiedział Ecclestone. Nie jest tajemnicą, że miał na myśli przede wszystkim Roberta Kubicę i Kimiego Raikkonena, którzy mają spore rezerwy w marketingowym budowaniu wizerunku.

- Zawsze kiedy wychodzę na kolację z Kimim, on zachowuje się zgodnie z etykietą. Z pietyzmem dba o maniery. Dlatego szczerze mogę z nim pogadać dopiero wtedy, kiedy sobie trochę wypije. Nie powinien się tego wstydzić. Przecież odrobina luzu w formalnych sytuacjach i publicznych miejscach tylko zjednuje ludzi - uważa Ecclestone.

Zupełnie inne zdanie na ten temat ma Eryk Mistewicz, specjalista od wizerunku polskich polityków, prywatnie fan wyścigów Formuły 1. - Gigantyczną zaletą Raikkonena czy Kubicy jest ich skromność i profesjonalizm. Wizerunek Hamiltona oparty na seksskandalach to droga na skróty - uważa Mistewicz.

- Robert Kubica na sposób na sławę, który może zapewnić mu wieczność. Rok temu miał okropny wypadek na torze w Kanadzie, uszedł z życiem, a w jego kasku podobno znaloziono obrazek z Janem Pawłem II. Dwanaście miesięcy później w tym samym miejscu jest najlepszy. Przecież to świetni nadaje się na opowieść o cudzie. Szkoda, że ta historia tak słabo się sprzedała - żałuje ekspert od wizerunku.

Artur Kubica: Syn dobrze się prowadził, teraz prowadzi w F1 »