Polska wyśle na igrzyska 258 sportowców

PKOl zatwierdził wczoraj kadrę na Pekin. Kajakarz Marek Twardowski został chorążym, który będzie niósł 8 sierpnia polską flagę na ceremonii otwarcia. Polska wydała na przygotowania 186 mln zł. - Z tak liczną ekipą powinniśmy poprawić wynik z Aten, czyli zdobyć ponad 10 medali - mówi Piotr Nurowski, prezes PKOl
Zobacz kto jedzie do Pekinu

Będziemy mieli najliczniejszą ekipę od igrzysk w Moskwie w 1980 r. Wówczas Polka wysłała 321 sportowców. Więcej niż teraz zawodników mieliśmy jeszcze jedynie w Monachium w 1972 r. (288). Cztery lata temu do Aten Polska wysłała 202 osoby, które wywalczyły 10 medali.

Polska reprezentacja do końca lipca może się powiększyć, bo PKOl dał więcej czasu na wywalczenie minimów dziesiątce lekkoatletów, m.in. Lidii Chojeckiej (1500 m) i Małgorzacie Trybańskiej (skok w dal). - Dajemy im szansę, ale też wymagamy. W tym nadzwyczajnym trybie oczekujemy, że te osoby zaprezentują się lepiej niż wynosi ósmy wynik z MŚ w 2007 r. w ich konkurencjach - powiedział Piotr Nurowski, prezes PKOl. Ekipa może więc liczyć ponad 260 nazwisk. Najwięcej będzie lekkoatletów (ponad 60), wioślarzy (20) i pływaków (17) i kajakarzy (16).

Jakie są oczekiwania? - Nie lubię planowania medalowego. Ale na zeszłorocznych MŚ w dyscyplinach olimpijskich zdobyliśmy 20 medali, w tym 10 złotych. Oczywiście igrzyska rządzą się swoimi prawami, bardzo mocni będą Chińczycy. Z tak liczną ekipą powinniśmy jednak poprawić wynik z Aten - mówi Nurowski.

Do 19 lipca trenerzy Marco Bonitta, Raul Lozano i Bogdan Wenta mają czas na podanie ostatecznych składów w sportach zespołowych. Do Pekinu może pojechać po 12 siatkarek i siatkarzy oraz 15 szczypiornistów - tylu uwzględniono w kadrze, ale nie są jeszcze znane konkretne nazwiska.

Przy powołaniach nie obyło się bez kontrowersji. W składzie lekkoatletów nie ma np. skoczka w dal Marcina Starzaka, który kilka dni temu uzyskał minimum 8,20 m, ale przy zbyt silnym wietrze.

Na pekińskie przygotowania w ciągu ostatnich czterech lat ministerstwo sportu wydało 186 mln zł (73 mln zł w 2008 r.). - To wzrost o 25 proc. w porównaniu z Atenami. Są kraje, które wydają więcej, są takie, które wydają mniej. Na pewno szefowie związków sportowych dostali wszystko czego chcieli. Nikt nie powinien narzekać - stwierdził minister Mirosław Drzewiecki, który też oczekuje ponad 10 medali.

Po igrzyskach z 2004 r. panowało duże rozczarowanie, że krążków było za mało. PKOl przerzucał odpowiedzialność za wyniki na ministerstwo, a te na związki. W efekcie winnych nie było. Kogo teraz będziemy rozliczać? - Bierzemy z ministerstwem wspólną odpowiedzialność. PKOl też odpowiada za wyniki - zadeklarował wczoraj Nurowski.

Chorążym naszej ekipy, który będzie niósł flagę podczas ceremonii otwarcia został 28-letni kajakarz Marek Twardowski. - Oczywiście była dyskusja. Odrzuciliśmy kandydaturę Otylii Jędrzejczak, bo zaczyna starty już 9 sierpnia, tak samo było z Leszkiem Blanikiem. Potrzebny był utytułowany sportowiec, któremu funkcja chorążego nie będzie przeszkadzać w przygotowaniach. Marek zaczyna starty 19 sierpnia, zdobył 20 medali MŚ i ME i do tego jest super gościem - mówi Kajetan Broniewski, szef misji olimpijskiej.

PKOl chce ograniczyć wyjazd na igrzyska działaczy, którzy jeżdżą na wakacje. - W ekipach najważniejsi będą trenerzy, fizjoterapeuci i lekarze. Oficjele oczywiście będą, ale w ograniczonym zakresie i będą mieszkać poza wioską - stwierdził Nurowski. Ekipa medyczna to 48 osób (20 lekarzy, 25 specjalistów od odnowy i 3 psychologów). O zdrowie duchowe reprezentacji zadba ksiądz salezjanin Edward Pleń - duszpasterz sportowców. W misja olimpijskiej, czyli w ścisłym kierownictwie reprezentacji będzie 10 osób, najmniej od 1988 r.

- Staramy się ograniczać liczbę dodatkowych osób, które jadą na igrzyska do minimum. Na pewno nie można jednak dopuścić do sytuacji takiej, jak w Atenach, że przez niedbalstwo ktoś miał za lekki kajak i stracił szansę na medal - powiedział minister Drzewiecki nawiązując do skandalu, gdy kajak Anety Pastuszki okazał się za lekki o 15 g, bo nie było w naszej ekipie nikogo kto sprawdziłby przed startem jego wagę.

Cała polska ekipa i tak będzie jednak liczyć ponad 400 osób. - Dużym problemem jest logistyka. LOT zawiesił połączenia z Pekinem, więc musieliśmy dla wszystkich zorganizować czartery. Ale jakoś sobie radzimy. Wiosła i kajaki już są na oceanie, konie też już wysłane kurierem - śmieje się Broniewski.

Ze względu na zanieczyszczenie środowiska i słynny już pekiński smog wielu sportowców będzie w ostatnich tygodniach przygotowywać się poza Pekinem. Lekkoatleci i pływacy lecą na zgrupowanie do Japonii, siatkarze do Korei, wioślarze jadą w głąb Chin (1200 km od stolicy).

Dziś PKOl podpisze umowę z firmą ASICS, która będzie ubierać naszych sportowców. - Ale tylko na terenie wioski olimpijskiej. Chodzi o narodowy strój sportowy. Podczas zawodów każdy startuje w czym innym - podkreśla szef misji.

Co z ewentualnymi protestami przeciwko polityce Chin wobec Tybetu i łamaniu praw człowieka? -Demonstrowanie poglądów politycznych na obiektach olimpijskich i w wiosce jest zabronione. To złamanie Karty Olimpijskiej. Co to oznacza? Że MKOl wydali z wioski i zabierze medal każdemu, kto będzie chodził w koszulce "Wolny Tybet". Dużo rozmawiałem o tym z naszymi sportowcami. Odpowiedzieli, że polityka w Pekinie ich nie interesuje. Koncentrują się na sporcie - odpowiedział szef PKOl.

25 lipca odbędzie się ślubowanie największej grupy polskich sportowców. Igrzyska zaczynają się 8 sierpnia o godz. 14.08 polskiego czasu.

186 000 000

zł z budżetu państwa wydała Polska na przygotowania do igrzysk

200 000

zł dostanie złoty medalista w Pekinie - 80 tys. zł więcej niż w Atenach. Po raz pierwszy nie będzie premii za tzw. miejsca punktowe (5-8)

258

sportowców wysyłamy do Pekinu. To trzecia największa ekipa w historii po Moskwie (1980) i Monachium (1972)

61

lekkoatletów jedzie na igrzyska. To najliczniej reprezentowana dyscyplina

10

medali zdobyliśmy w Atenach. Teraz oczekiwania są większe