Polka zarobi miliony. Kto ubierze Radwańską?

Na pewno nie będzie to Nike ani Adidas. Być może Lacoste, Lotto, Diadora lub Fila. Agnieszka Radwańska podpisze niebawem wartą kilka milionów dolarów trzyletnią umowę sponsorską z producentem strojów sportowych
- Mogę potwierdzić, że mamy trzy poważne oferty od firm, które chcą, by Agnieszka ubierała się w ich stroje - mówi Sport.pl Victor Archutowski, menedżer najlepszej polskiej tenisistki, która w rankingu WTA zajmuje 10. miejsce. Negocjacje nabrały przyspieszenia po Wimbledonie, gdzie 19-latka z Krakowa doszła do drugiego w karierze wielkoszlemowego ćwierćfinału i potwierdziła, że należy do ścisłej światowej czołówki tenisistek.

- Na pewno nie podpiszemy umowy z Nike ani Adidasem. W ogóle nie rozmawiamy z tymi firmami, bo z zasady nie zgadzają się na dodatkowe reklamy na stroju, a Agnieszka ma do kwietnia 2009 r. umowę z Prokomem i będzie występować z naszywkami reklamowymi. Ale wszystkie trzy firmy, z którymi rozmawiamy, są bardzo poważnymi graczami na rynku i proponują solidne pieniądze. Trzyletni kontrakt będzie wspólny dla obu sióstr. Można przyjąć, że ich roczne zarobki z tego tytułu przekroczą milion dolarów, choć oczywiście część umowy będzie stała, a część uzależniona od wyników i miejsca w rankingu. Działa to tak, że Agnieszka, grając w jakimś turnieju, dostanie premię od organizatorów za wynik, a drugie tyle, a czasem nawet więcej, od sponsora. Im dłużej gra i reklamuje strój, tym więcej zarabia. To standard, tak działa to na całym świecie, także w Nike i Adidasie. Agnieszka przez trzy lata może zarobić z tej jednej umowy kilka milionów dolarów - dodaje Archutowski.

Jeśli nie Adidas i Nike, to jakie firmy wchodzą w grę? - Mogę zdradzić tylko jedną. Nie jest tajemnicą, że od dawna Agnieszką interesowała się Fila. Teraz do środy czekamy na ich nową ofertę, bo musieli wprowadzić w niej pewne poprawki - odpowiada Archutowski.

Dwie pozostałe oferty pochodzą prawdopodobnie od Lacoste i Lotto, choć może też chodzić o Reeboka, Yonex i Diadorę - innych producentów strojów tenisowych, o których można powiedzieć, że są "poważnymi graczami".

- Ostateczna decyzja będzie należała do dziewczyn. Agnieszka i Ula przeczytają umowy i powiedzą, co najbardziej im odpowiada. Wtedy podpiszemy umowę - zaznacza Archutowski, ale nie potrafi powiedzieć, czy do porozumienia dojdzie jeszcze w lipcu.

O tym, jak ważne w tenisie są umowy sponsorskie, można się przekonać, śledząc np. dochody Marii Szarapowej, która na grze w tenisa zarabia rocznie 3-5 mln dol., ale kolejne 20 mln dostaje z umów z Nike, Land Roverem, Tag Hauer (zegarki), Cannonem, Colgate-Palmolive itd.

Radwańskiej do Szarapowej jeszcze daleko, ale już teraz można przyjąć, że najlepsza Polska tenisistka szybko znajdzie się w dziesiątce najlepiej zarabiających polskich sportowców. W tym sezonie wybiegała na korcie już 835 tys. dol. premii, drugie tyle dostaje pewnie od Prokomu w ramach umowy sponsorskiej. Jeśli dodamy do tego 1 mln dol. od producenta strojów i kilkaset tys. dol. od Babolata (rakiety tenisowe) i Ariela (kampania proszku do prania), Radwańska może dostać nawet 3,5 mln dol. za sezon. - Pierwsza dziesiątka jest możliwa. Na pewno Agnieszka nie prześcignie na razie Roberta Kubicy, Artura Boruca i Ebiego Smolarka, ale awans będzie spory - mówi Archutowski.

Tym bardziej że na tym nie koniec nowych kontraktów Radwańskiej. Właściwie dogadana jest już umowa z Mercedesem. - Problemem jest... brak prawa jazdy. Ale Agnieszka ma teraz wreszcie trochę spokoju, jest w Krakowie i ma czas na zdanie egzaminu. Z menedżerami z Mercedesa rozmawiało nam się bardzo dobrze. Pewnie dojdziemy do porozumienia - uśmiecha się menedżer Polki.

Team Radwańskich chce też podpisać umowę z jakąś firmą z branży medialnej lub marketingowej, która dbałaby o wizerunek sióstr. Jak dowiedział się Sport.pl prowadzone od kilku miesięcy rozmowy z należącym do ITI Onetem zakończyły się niepowodzeniem. Radwańscy twierdzą jednak, że mają kilka innych ofert.

Agnieszka Radwańska do 25 lipca będzie w Polsce. Potem leci na turniej na twardej nawierzchni do Sztokholmu, gdzie będzie bronić tytułu wywalczonego przed rokiem. Ze Szwecji, po krótkiej wizycie w Krakowie, przeniesie się do Pekinu, by walczyć o pierwszy w historii medal olimpijski dla Polski w tenisie.