Plawgo kontuzjowany. "Będzie potrzebny zastrzyk ze sterydów"

PRZEGLĄD PRASY. - Musiałem nieoczekiwanie przerwać ćwiczenia, z powodu dotkliwego bólu w prawej nodze. Sam nie wiem do tej pory jaka to dolegliwość - mówi w "Przeglądzie Sportowym" Marek Plawgo, najlepszy polski biegacz.
Uraz stawu skokowego to kolejna kontuzja Plawgi przed igrzyskami w Pekinie. Bóle w prawej nodze biegacz odczuwa już od wiosny. Po mistrzostwach Polski w Szczecinie kontuzja nasiliła się, a w tej chwili uniemożliwia Plawdze normalne treningi. - Przewiduję, ze doktor Krochmalski założy mi blokadę sterydową uśmierzającą ból - tłumaczy zawodnik Warszawianki. - Wiem, że to brzmi groźnie. W obliczu igrzysk olimpijskich mam przyjmować sterydy będące na liście zabronionych specyfików. Nie mam jednak innego wyjścia - dodaje.

Plawdze nie grozi dyskwalifikacja za doping, ponieważ regulamin dopuszcza stosowanie sterydów w minimalnej ilości, która nie będzie miała wpływu na wydolność organizmu. Po kuracji biegacz będzie mógł szybko wznowić treningi

Problemy Plawgi to kolejny cios dla polskich biegaczy. Z kontuzjami do niedawna zmagali trzej najpoważniejsi kandydaci do sztafety 4x400 m: Daniel Dąbrowski, Marcin Marciniszyn i Kacper Kozłowski. Skład olimpijski miał uzupełnić Plawgo, ale i jego nie ominęły kłopoty zdrowotne.