Sport.pl

Roger - Europa o nim pamięta, ale nikt go nie kupi

Po Euro 2008 Rogera Guerreiro zna cała Europa. Nie ma jednak chętnych, by zapłacić za niego nawet 4 mln euro
Roger czeka na oferty »

Legia żąda astronomicznej kwoty za Rogera »

- Odejdę, jeśli oferta będzie dobra dla klubu i dla mnie - mówi od tygodni najlepszy polski piłkarz na Euro. Dzięki świetnym meczom z Niemcami i Austrią Roger stał się rozpoznawalny w całej Europie. Ale dwa mecze to za mało, by rzucili się chętni do kupowania. Trener Jan Urban uważa, że realna wartość urodzonego w Brazylii piłkarza to 5 mln euro. - To nierealne. Nawet za 4 mln można znaleźć graczy lepszych od Rogera. Nie wyobrażam sobie, by ktoś zapłacił za niego więcej niż 3 mln - mówi jednak agent piłkarski Karol Glomb.

Żaden klub nie chce tyle zapłacić. Kilka tygodni temu reprezentujący Brazylijczyka Marcelo Robalinho wysłał ofertę do Olympiakosu i Panathinaikosu. - Obie wylądowały w koszu. Tak jak kandydatury 200 innych graczy przesłane w tym czasie. Nie wiem, ile za Rogera chciał Robalinho, ale np. za 9 mln euro Olympiakos mógł kupić Edu z Betisu Sewilla - relacjonuje grecki dziennikarz.

Prawdopodobnie na tej samej zasadzie opierały się plotki o zainteresowaniu Rogerem Ajaksu Amsterdam. Drużyna Marco van Bastena szuka głównie obrońców. Gdyby miała kupić ofensywnego pomocnika, zdecydowałaby się na Ismaila Aissatiego z PSV Eindhoven.

Do Chorwacji oferta sprzedaży Rogera nie dotarła, ale nawet gdyby, to najbogatsze w lidze Dinamo Zagrzeb zapłaciłoby za niego maksimum 2 mln euro. - Pewnie, że spodobał nam się na Euro. Ale bez przesady. Za pięć czy więcej milionów Dinamo może sprowadzić młodszą i ciut lepszą wersję Rogera bezpośrednio z Argentyny lub Brazylii - mówi dziennikarz gazety "Veczernji List".

Czyli szans na transfer do jednej z najlepszych lig świata nie ma. - Górna połowa tabeli nawet na niego nie spojrzy. Dla słabszych drużyn może być za drogi. Wątpię, by nawet beniaminek z Hull City zapłacił za niego tyle, ile chce Legia - mówi angielski dziennikarz.

Wygląda więc na to, że jeśli Legia nie obniży ceny, Roger zostanie w Warszawie. Jeśli obniży - i tak zarobi na piłkarzu, za którego dwa lata temu zapłaciła ledwie 500 tys. euro.

Co myślisz o sytuacji Rogera? Lubisz pisać o sporcie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl!»