Miliony czekają na siatkarzy

PRZEGLĄD PRASY. 2 miliony zł za wejście do finału Ligi Światowej, kolejne 2 za zwycięstwo w rozgrywkach, 800 tysięcy zł za złoty medal w Pekinie - polscy siatkarze mogą w tym roku zarobić krocie, ale warunek jest jeden - muszą wygrywać - pisze ?Super Express?.
Drzyzga o siatkarzach: Szans na medal w Pekinie nie widać »

Ignaczak czy Gacek, wielki dylemat Lozano »

Pierwszy cel praktycznie już został osiągnięty. Polacy są niemal pewni awansu do finału Ligi Światowej, za co federacja dostanie milion dolarów (ok. 2 mln zł). Do zawodników trafi niewielka część tej sumy, bo aż 800 tys. trafi do związku jako pokrycie wpisowego do rozgrywek. 70 procent pozostałej kwoty podzielą między sobą siatkarze.

Duże sumy czekają na nich dopiero w finale rozgrywek. Zwycięzca turnieju w Brazylii dostanie okrągły milion dolarów. 70 procent tej sumy przypadnie drużynie, więc przy równym podziale każdy zawodnik otrzyma ok. 60 tys. dolarów (126 tys. zł). Zazwyczaj jednak najwięcej zgarniają liderzy zespołu.

Kolejną szansą na duże premie są igrzyska w Pekinie. PKOl wycenił złoty medal w grach zespołowych na 800 tysięcy zł (plus 200 tysięcy dla sztabu trenerskiego). Najlepsi zawodnicy mogliby dostać nawet 100 tysięcy zł. Środkowy reprezentacji Daniel Pliński wierzy, że Polaków stać na sukces w Pekinie. - Jedziemy po medal, trzeba coś ugrać - zapowiada.

Polacy na 99,9 w finale Ligi Światowej