Siatkarki przed Pekinem: Kaczor asem w kadrze

Joanna Kaczor nie tylko pojedzie do Pekinu, ale nawet może grać w podstawowej szóstce. W sobotę trener Marco Bonitta zdecyduje, które siatkarki zagrają na igrzyskach
Joanna Kaczor: Cukierki za Pekin »

- Potrzebuję jeszcze dwóch dni - mówi selekcjoner pytany o dwunastkę na Pekin. Decyzję ogłosi w sobotę. W poniedziałek kadra wyruszy do Moskwy na trzy sparingi z mistrzyniami świata Rosjankami.

Teraz kadra trenuje w Szczyrku, a Bonitta - po odesłaniu do domu rezerwowej libero Agaty Sawickiej oraz przyjmującej Karoliny Ciaszkiewicz - ma do dyspozycji 14 siatkarek.

Sprawa jest prosta wśród przyjmujących, gdzie rywalizują jeszcze Milena Rosner z Anną Woźniakowską. Niemal przesądzone jest, że wygra pierwsza. Nie lada zagadką jest za to walka środkowych bloku. - Pewniaczką jest Maria Liktoras - mówi Bonitta, mimo że najbardziej doświadczona polska siatkarka przeszła niedawno kolejną operację kolana. Spokojna może być również najmłodsza w zespole Bonitty Agnieszka Bednarek, która zaskarbiła sobie sympatię selekcjonera bardzo udanym występem w majowych kwalifikacjach olimpijskich w Tokio. - Ale ja naprawdę nie jestem niczego pewna - mówi Bednarek. - Na każdym treningu walczę.

- I ja walczę - dodaje Eleonora Dziękiewicz, choć to przecież jeszcze kilka tygodni temu Bonitta od niej rozpoczynał ustawienie środka bloku. - Podporządkowałam wszystko igrzyskom, skupiłam się tylko na pracy, regularnie chodzę nawet spać po obiedzie.

Rywalką Dziękiewicz jest Katarzyna Gajgał, której na ostatnim turnieju w Tokio nie było, ale rozegrała sześć bardzo dobrych meczów w World Grand Prix. - Proszę nie ciągnąć mnie za język, bo nic nie powiem do soboty - zastrzega Bonitta. Siatkarki nawet nie przypuszczają, jaka może być decyzja, bo wszystkie dostały do wypełnienia wnioski o chińską wizę.

Pasjonująco zapowiada się też rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie wśród atakujących. Joanna Kaczor, która przez trzy ostatnie lata grała w USA i tak naprawdę debiutuje w kadrze, zrobiła na Bonitcie tak duże wrażenie, że ten podczas wewnętrznych meczów traktuje ją jak pewniaczkę. - Pewniacy są, ale na pewno to nie ja - mówi skromna jak zwykle Kaczor. - Każda chwila na boisku ucieszy mnie niezmiernie. Ale o czym my mówimy, najpierw muszę martwić się, czy do Pekinu w ogóle pojadę.

Gdyby Kaczor znalazła miejsce w podstawowej szóstce na igrzyskach, skład wyglądałby wówczas tak: Sadurek, Barańska, Bednarek, Kaczor, Glinka, Liktoras oraz Zenik. I prawdopodobnie tak Polki rozpoczną mecze sparingowe z Rosjankami. Czy Kaczor, która ma ponad 190 cm wzrostu, nie boi się wyjść naprzeciw najwyższych siatkarek świata? - Niczego się nie boję, Rosjanek tym bardziej - kończy Kaczor.

Barańska: Każda z nas narzeka na urazy »