Łzy przed telewizorem zamiast bieżni w Pekinie

Ostatnie dwa lata życia poświęciłam startowi w Pekinie. I wszystko na nic. Koszmarny sen się sprawdził - mówi zrozpaczona Zuzanna Radecka, najlepsza od lat śląska lekkoatletka
Radecka to wielokrotna mistrzyni Polski najpierw w sprintach, a potem na 400 metrów, dwukrotna olimpijka z Sydney i Aten, regularna uczestniczka meczów reprezentacji. Igrzyska w Pekinie miały być ukoronowaniem kariery 33-letniej biegaczki z Rudy Śląskiej. - Ostatnie dwa lata życia w całości podporządkowałam temu startowi. Były wyrzeczenia, rozłąka z mężem i resztą rodziny, po prostu harowałam. I wszystko na darmo... - żałuje.

Radecka jeszcze niedawno była w świetnym humorze, trenując z polską kadrą na obozie przygotowawczym w Republice Południowej Afryki. Spędziła tam prawie dwa miesiące. - Ten start w Pekinie to ja na 99 procent miałam w kieszeni - kręci głową. Jednak po powrocie z Afryki zawodniczkę najpierw dopadła kontuzja ścięgna achillesa, a niedługo potem jakiś tajemniczy wirus. Miała słabe wyniki badań morfologii. Lekarze rozkładali ręce, nie wiedzieli co się dzieje. - Może organizm był przemęczony, może jakiś wirus, może z treningiem przesadziłam? - Radecka do dziś nie wie, co jest przyczyną nie najlepszych wyników badań krwi.

Mimo to pełna optymizmu przystąpiła do niedawnych mistrzostw Polski w Szczecinie. Liczyła, że tam wywalczy minimum olimpijskie. - Dla mnie to było niemożliwe - nie pobiec 53 sekundy na 400 metrów. A jednak organizm się zbuntował. Powiedział: dość! - mówi.

Igrzyska obejrzy w telewizorze. - Małgosia Pskit, moja serdeczna koleżanka, też nie wywalczyła olimpijskiej nominacji. Chyba wpadnie do mnie i wspólnie przed telewizorem będziemy oglądać igrzyska i popłakiwać z żalu, że nas tam nie ma - wzdycha.

Zawodniczka przyznaje, że igrzyska w Pekinie miały być pięknym końcem jej kariery. - Ale teraz nie chcę kończyć startów w taki sposób, chciałabym się pożegnać z bieżnią w lepszy sposób. Może zakończę ją zimą w sezonie halowym? Chyba, że zdrowie już na nic więcej nie pozwoli - mówi.