Jędrzejczak: Nie chodzi o miejsce, ale o satysfakcje z pływania

PRZEGLĄD PRASY. Otylia Jędrzejczak do olimpijskiego startu przygotowuje się w Sierra Nevada. - Jest tu pięknie, ale to także miejsce cholernie ciężkiej pracy- mówi w wywiadzie dla dziennika ?Polska? pływaczka.
Pływacy jako pierwsi złożyli ślubowanie »

Zdaniem Otylii Jędrzejczak jednym z najważniejszych elementów podczas przygotowań do startu na igrzyskach jest sen. - Sypiam od dziewięciu do dziesięciu godzin. Powoli zaczynam już takie nocne przygotowania do igrzysk. Mało kto wie, ale muszę zachować także reżim pór, o których chodzę do łóżka - mówi.

Sierra Nevada to miejsce, które świetnie sprzyja koncentracji na treningach i wyciszeniu przed zawodami. - Czasem żartuję, że to duży zakład karny. Przez pierwszy tydzień jest jeszcze przyjemnie, w drugim zaczyna doskwierać samotność, w trzecim jest naprawdę źle - śmieje się pływaczka.

To już trzecie zgrupowanie wysokogórskie Jędrzejczak w ciągu roku, która sama przyznaje, że trening na wyższych wysokościach przynosi lepsze rezultaty. Teraz koncentruje się na szlifowaniu szczegółów, które mają jej pomóc w Pekinie - W zeszłym roku po zgrupowaniu w Sierra Nevada osiągałam wyniki bliskie rekordów życiowych. Już czuję, że wytrzymałościowo zrobiłam postęp. Teraz sporo ćwiczymy szybkość. jest ciężko, a efekt zobaczę najwcześniej za trzy tygodnie - mówi Otylia.

Jędrzejczak jest jedną z polskich nadziei olimpijskich. W 200 m stylem motylkowym będzie bronić złota wywalczonego w Atenach. - Strata złotego medalu zaboli, ale przecież nie strzelę sobie w głowę - mówi. -To nie chodzi o miejsce, ale o satysfakcję z samego pływania. Jeśli wyjdę z wody i będę czuła, że zrobiłam wszystko, co mogłam, że w wodzie poruszałam się perfekcyjnie, miałam świetną reakcję na słupku, to będę zadowolona - dodaje.