Będzie walczyć o medal w Pekinie, by jego syn mógł żyć

PRZEGLĄD PRASY. Polski judoka Krzysztof Wiłkomirski walczy o życie swojego syna Franka. Jeśli stanie w Pekinie na podium, wygra pieniądze potrzebne na kosztowną operację serca 11-miesięcznego dziecka - czytamy w ?Super Expressie?
Oscar Pistorius nie wystartuje w igrzyskach

Franek Wiłkomirski przyszedł na świat z jedną komorą serca. W ciągu trzech pierwszych miesięcy życia przeszedł już trzy operacje, kilka zakażeń oraz niedotlenienie mózgu. Wciąż wymaga leczenia, a jego serce kosztownej operacji.

- Walczmy obaj, ja i mój mały synek - mówi łamiącym się głosem Krzysztof Wiłkomirski, medalista MŚ i ME. - On o to, żeby wyzdrowieć, a ja o to, żeby dla niego zdobyć medal - dodał. - Mamy blisko rok, żeby zdobyć 70 tysięcy złotych na kolejną operację - wyjaśnia sportowiec.

Za wywalczone w Pekinie złote medale polscy sportowcy dostaną 200 tysięcy złotych, Srebro warte będzie 150, a brąz 100 tysięcy. Wiłkomirski będzie się zatem bił w Pekinie jak szalony - pisze "Super Express".

- Franek dostał drugie życie. Takie słowa usłyszeliśmy po ostatniej operacji - opowiada judoka. - Cały czas trzeba jednak o to życie walczyć - kończy.

48-letnia sprinterka walczy o swoje ósme igrzyska!