Polska liga: Który klub najbardziej skorumpowany?

W najbliższy weekend wystartować miała 1. kolejka polskiej Ekstraklasy. N arazie nic z tego, ale jak już rozgrywki ruszą, i tak trudno będzie kibicować. No bo której z tych drużyn???
Kasperczak: W Polsce jest gorzej niż w Afryce

Zagłębie Lubin

Klub, od którego w 2004 roku zaczęło się prokuratorskie śledztwo (po artykule w "Gazecie Wyborczej"). Prezes Jerzy F. miał wręczać łapówki sędziom. Jeden z nich - Adam Konarski - przyznał się do wzięcia 30 tys. zł i został już skazany. Prokuratorzy zarzucają, że w sezonie 2003/04 Zagłębie kupiło, lub próbowało to uczynić, co najmniej dziewięć meczów i awansowało do I ligi.

Niedawno prezes Zagłębia Paweł Jeż w imieniu klubu przyznał, że Zagłębie uczestniczyło w korupcji, ale zamiast degradacji prosił o 15 punktów ujemnych i pół miliona grzywny. Dziś prezes Jeż odzyskał rezon - Wydziałowi Dyscypliny zarzuca, że jest "kompletnie niekompetentny" i apeluje do PZPN, by "zrobił porządek we własnych szeregach".

Piast Gliwice

"Mecz opierdolony. Nie ma po co jechać, szkoda kasy na benzynę". Takiego SMS-a wysłał gracz Aluminium Konin Rafał Witkowski do kierownika swojej drużyny przed meczem z Piastem Gliwice. Piast wygrał 1:0. W rundzie wiosennej sezonu 2003/04 punkty dla drużyny z Gliwic były bezcenne, gdyż do ostatniej kolejki ligowej drużyna broniła się przed spadkiem i barażami.

Prokuratorzy postawili zarzuty ówczesnym piłkarzom Piasta: Piotrowi U. i Robertowi S, prezesowi Marcinowi Ż. i kierownikowi drużyny Januszowi B. Prezes Marcin Ż. ma postawiony zarzut wręczenia 7 tys. zł trójce arbitrów meczu ze Świtem Nowy Dwór, a menedżer Janusz B. wręczenia 40 tys. łapówki w meczu z Podbeskidziem. Ze śledztwa wynika, że Piast mógł jeszcze kupić mecze z Polarem Wrocław i Aluminium Konin. Janusz B. do dziś pracuje w klubie i jest menedżerem.

Proces jeszcze się nie rozpoczął, ale za udział w korupcji Piast został już ukarany przez PZPN odjęciem 10 punktów.

Lech Poznań

W sezonie 2001/02 szarą eminencją w klubie był Ryszard F. pseudonim "Fryzjer", który skutecznie pilnował, aby Lech awansował do I ligi. Jednak meczami z tamtych czasów prokuratorzy się nie zajmują, gdyż w polskim prawie korupcja w sporcie ścigana jest dopiero od 1 lipca 2003 roku.

"Fryzjer" dbał o Lecha. W materiałach prokuratorskich są ciekawe zeznania dotyczące nawet towarzyskiego turnieju w Poznaniu w 2003 roku, w którym oprócz Lecha rywalizowały TSV 1860 Monachium, Malaga i Maccabi Tel Aviv. Jeden z arbitrów opowiadał jak "Fryzjer" krzyczał na niego, żeby sędziując sprzyjał drużynie z Poznania, by jak najlepiej wypadła. Miał powoływać się na przykład innego sędziego, który "umiejętnie gwizdał dla Lecha".

Śląsk Wrocław

W sezonie 1999/2000 wspólnie z GKS-em Katowice wrocławianie "wzorcowo" przeprowadzili drugoligowe rozgrywki i awansowali. Przychylność sędziów i obserwatorów załatwili sobie, organizując specjalne spotkanie w Wiedniu, w którym m.in. uczestniczyli: szef polskich sędziów, szef obsady sędziowskiej oraz członek zarządu PZPN. Śląsk w środku rundy rewanżowej potrafił nawet odrobić 9 punktów straty do liderującego wówczas Górnika Łęczna. Śląsk przewija się też w śledztwie prokuratury w związku z możliwym ustawianiem meczów w III lidze w sezonie 2003/04.

Cracovia

Dziś wiadomo, że w sezonie 2003/04, gdy trwała zażarta rywalizacja o awans do I ligi z Zagłębiem Lubin, Pogonią Szczecin, Cracovią i Bełchatowem, Lubin i Pogoń na pewno ustawiały mecze. Prokuratura chce postawić zarzuty byłemu menedżerowi drużyny ze Szczecina Dawidowi P., ale ten od kilku lat ukrywa się w Brazylii. Cracovia w niektórych meczach była poszkodowana (z Zagłębiem Lubin), ale niektóre sama miała ustawić. Za pomaganie w ustawianiu meczów Cracovii prokuratorzy postawili zarzuty byłemu obserwatorowi Jackowi P. z Krakowa. Drużyna awansowała do ligi dzięki wygranym barażom z Górnikiem Polkowice.

Nieoficjalnie wiadomo, że przesłuchiwani świadkowie cała winę za korupcję zrzucają na osobę, która nie żyje. W procesie o ustawianie meczów drugoligowych jeden z sędziów przyznał, że otrzymał propozycję korupcyjną z Cracovii na mecz z Polarem Wrocław. Wytłumaczył jednak, że zawodnik Polaru tak ewidentnie "wyciął" piłkarza Cracovii w polu karnym, że i bez łapówki musiałby podyktować "jedenastkę".

Arka Gdynia

Ze śledztwa wynika, że to najbardziej skorumpowany klub w polskim futbolu. Arka miała ustawić prawie 50 meczów w I i II lidze! Najpierw kupowano, żeby zespół nie spadł do III ligi, później, by awansować do ekstraklasy. To Arka najbliżej współpracowała z "Fryzjerem". W sezonie 2004/05 klub z Gdyni ustawił większość spotkań na swoim stadionie. Sędziowie podyktowali dla Arki 11 rzutów karnych. Gdy gdynianie nie mogli strzelić bramki Mławie, zdenerwowani pytali: panie sędzio, kiedy będzie ten karny?

W korupcyjny proceder zaangażowani byli praktycznie wszyscy pracownicy: prezes, wiceprezes, dyrektor sportowy, trener, kierownik drużyny, sekretarka oraz piłkarze. Większość jest oskarżona w trwającym przed wrocławskim sądem procesie. Wśród nich piłkarz Krzysztof S., który grał w meczach drugoligowych, a teraz znajduje się w kadrze zespołu na ekstraklasę.

Jagiellonia Białystok

Prezes Wojciech S. przejdzie do historii. Był setną osobą zatrzymaną w piłkarskiej aferze korupcyjnej. Ma siedem zarzutów i do wszystkich się przyznał. Prokuratorzy nawet nie występowali do sądu z wnioskiem o areszt, gdyż prezes opowiedział dokładnie o procederze korupcyjnym w Jagiellonii. Wpłacił tylko 50 tys. zł kaucji i wyszedł.

GKS Bełchatów

Na stołek prezesa wrócił niedawno Zdzisław Drobniewski. W sezonie 1999/2000 Drobniewski zatrudnił trenera, który był zięciem szkoleniowca pracującego w Katowicach u prezesa PZPN Mariana Dziurowicza. Drobniewski myślał, że w ten sposób zyska przychylność "Magnata". Ale jak w Bełchatowie zabrakło pieniędzy na sędziów, to układy nie pomogły.

W latach 90-tych, Bełchatów grał beznadziejnie i zamykał tabelę. Wówczas ustawiono pół rundy rewanżowej, aby uchronić GKS przed degradacją. Ustalono, że kosztem Bełchatowa z ligi spadnie Pogoń. I tak się stało.

Post scriptum

Gdy rok temu Polonia z budżetem niewiele większym niż milion złotych awansowała do ekstraklasy, wszyscy byli mocno zaszokowani. Wtedy prokuratorzy oficjalnie przyznawali, że było to możliwe, gdyż sędziowie i obserwatorzy wreszcie trochę zaczęli się bać ustawiać mecze. Pierwszy raz od niepamiętnych lat pieniądze i znajomości w środowisku sędziowskim nie zadecydowały o tym, kto awansuje do ekstraklasy.

Dzięki walce ze skorumpowanymi Polonię mógł wprowadzić do ligi trener Dariusz Fornalak. Teraz trafił do Zagłębia Lubin, klubu od którego afera z ustawianiem spotkań się zaczęła.

A Polonia i tak nie powinna grać w ekstraklasie, bo PZPN dał jej licencję wbrew przepisom.

Afera piłkarska: Skorumpowany klub kontratakuje