Jak PZPN stadionu szukał

Nie mamy gdzie rozegrać wrześniowego meczu eliminacji mundialu ze Słowenią - mówi Leo Beenhakker. Odmówiły Warszawa, Kraków, Chorzów, Poznań i Kielce. Został Wrocław, choć... nie bardzo chciał. Wygrał ze Szczecinem, który... bardzo chciał
Tajemnica Beenhakkera: Nowy napastnik na mundial »

Podjętą na początku lipca decyzją PZPN zaskoczeni byli nawet przedstawiciele miasta. - U nas gramy mecz eliminacyjny? Staraliśmy się o spotkanie towarzyskie z Finlandią, ale jeśli przyznano nam ważniejszy rangą pojedynek, to... świetnie - mówił Michał Janicki z wrocławskiego urzędu miejskiego.

Początkowo urzędnicy nie wiedzieli nawet, gdzie 6 września będzie mecz - na zabytkowym Stadionie Olimpijskim, czy na obiekcie Śląska przy Oporowskiej, gdzie... trwa remont. Od kilku tygodni wymieniane są wszystkie krzesełka na trybunie odkrytej, mogącej pomieścić ok. 4,5 tys. widzów. Na najniższym poziomie budynku klubowego powstają dwie nowe szatnie - każda o powierzchni prawie 100 m kw. Do meczu ze Słowenią remont na pewno się skończy, ale...

Brakuje łóżek

Już kilka godzin po przyznaniu meczu ze Słowenią przedstawiciele klubu i miejscowego związku piłki nożnej zaczęli informować dziennikarzy, że... Wrocław rezygnuje! Wszystko przez brak miejsc w hotelach. W tym samym terminie we Wrocławiu odbędzie się bowiem wielki kongres neurochirurgiczny oraz festiwal Wratislavia Cantans i miejsca w najlepszych hotelach zostały już dawno zarezerwowane. W dodatku, między 4 a 9 września we Wrocławiu zaplanowano grupowe mecze Pucharu UEFA kobiet, w którym rywalizują piłkarki nożne AZS Wrocław. Było już niemal przesądzone, że ze Słowenią Polska zagra w Szczecinie.

Godzinę później dziennikarzom przekazywano kolejną informację: Wrocław nie odda meczu walkowerem! Działacze DZPN, Śląska oraz przedstawiciele miasta znaleźli w hotelach 60 potrzebnych miejsc! Polacy zamieszkają w pięciogwiazdkowym Radissonie, a menedżer kadry słoweńskiej zdecyduje we wtorek, czy drużyna zamieszka w Park Plaza, czy w Mercure Panorama.

Stadion Śląska może pomieścić tylko 8,5 tys. widzów, ale na mecz ze Słowenią wejdzie o 1 tys. więcej. - Dostawimy nową trybunę - mówi Janicki. Bilety będzie można kupić jedynie drogą internetową. Wejściówki ma rozprowadzać Śląsk oraz PZPN. 50 zł kosztuje miejsce za bramką (najgorsze), na 300 zł wyceniono najlepsze wejściówki na trybunie krytej.

W ostatnich dwóch latach tylko raz bilet na spotkanie piłkarskiej reprezentacji kosztował więcej - w zeszłym roku na mecz z Kazachstanem w Warszawie.

Mecz ze Słowenią mógł być rozegrany na stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie. Gospodarze gwarantowali świetną murawę, dobrą organizację (drużyny mieszkałyby w najlepszych hotelach) oraz minimum 18 tys. widzów na trybunach. - Zawsze lepiej grać przy prawie 20 tys. niż niespełna 10 tys. U nas nawet spotkanie reprezentacji ligi z obcokrajowcami ściągnęło tłumy. Nie tracimy nadziei, może jakiś mecz o punkty odbędzie się w Szczecinie wiosną? - mówi Jan Bednarek, prezes ZZPN.

Chorzów: nowa trawa

Dlaczego meczu ze Słowenią nie można rozegrać na Stadionie Śląskim? Wszystko z powodu wymiany murawy na chorzowskim obiekcie. Firma odpowiedzialna za wykonanie nowej nawierzchni deklarowała, że za dodatkową opłatą może przyspieszyć prace, ale z tej oferty nie skorzystano. Priorytetem dla władz Śląskiego jest prestiżowy mecz z Czechami (11 października). Gdyby położona w ekspresowym tempie nowa murawa została podczas spotkanie ze Słoweńcami zniszczona, pojawiłaby się groźba odwołania meczu z Czechami.

Poznań i Kraków: modernizacja

Stadion Lecha cały czas jest modernizowany. Wczesną jesienią ma zostać oddane do użytku trzecie piętro trybun za bramką. Kiedy to się stanie, rozpocznie się rozbiórka obu trybun wzdłuż linii bocznych boiska. Znikną też cztery charakterystyczne słupy oświetleniowe - zastąpi je sześć tymczasowych masztów.

Stadion przez co najmniej rok będzie wyglądał kuriozalnie - mecze będzie można oglądać tylko z trybun za bramkami. Może się jednak zdarzyć, że rozbiórka trybun bocznych stadionu przy ul. Bułgarskiej nie rozpocznie się jesienią - jeśli Lech awansuje do fazy grupowej Pucharu UEFA lub będzie go czekał mecz o awans do tej fazy z Milanem czy Ajaksem Amsterdam. Wtedy przez dwa lub trzy miesiące stadion mieściłby ok. 30 tys. widzów.

Podobnie rzecz się ma w Krakowie. Zrównano już z ziemią trybunę otwartą ze słynnym sektorem X zajmowanym przez najzagorzalszych fanów Wisły. Przy Reymonta trwają przygotowania obiektu na Euro 2012. Teraz mieści on niespełna 10 tys. ludzi. Jeśli mistrzowie Polski awansują do Ligi Mistrzów, będą grać na Stadionie Śląskim. UEFA zgodziła się, by mecze eliminacyjne do Champions League odbyły się w Krakowie. Być może Wisła dostanie także pozwolenie na rozgrywanie na swoim obiekcie meczów fazy grupowej Pucharu UEFA.

Na Legii tylko Legia, w Kielcach nie ma lotniska

Kilka tygodni temu sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina usłyszał od Legii, że klub chętnie widziałby na Łazienkowskiej zespół narodowy, ale nie może podjąć takiej decyzji, bo wszystko zależy od władz miasta. Do czasu rozstrzygnięcia przetargu na budowę nowego stadionu Legia ma umowę z ratuszem, że na Legii gra tylko... Legia. Chodzi o to, by ewentualny inwestor mógł zacząć prace nad nowym stadionem natychmiast po decyzji komisji przetargowej.

O tym, że mecz nie odbędzie się w Kielcach, zdecydowali Słoweńcy. W odległości 100 km od miasta nie ma bowiem lotniska (najbliższe, w podkrakowskich Balicach, oddalone jest o 130 km) i wrześniowi rywale nie zgodzili się na większą niż wymaga regulamin UEFA podróż z lotniska.

Powrót po 15 latach

We Wrocławiu reprezentacja Polski ostatni raz grała w 1987 r. Na Stadionie Olimpijskim drużyna Wojciecha Łazarka pokonała w meczu towarzyskim Norwegię 4:1. Spotkanie o punkty odbyło się 25 lat temu. Po porażce 0:1 z Portugalią w eliminacjach do ME '84 na wrocławską publiczność obraził się selekcjoner Antoni Piechniczek. Wszystko dlatego, że kibice dopingowali wtedy Portugalię, której zwycięstwo zapewniało awans do finałów kosztem ZSRR. Gdy Portugalczycy strzelili bramkę, trybuny wiwatowały, a i polscy piłkarze nie wyglądali na zmartwionych.

Sparingi tylko za granicą

20 sierpnia we Lwowie Polska zagra z Ukrainą. 19 listopada (w terminie FIFA) spotka się w Dublinie z Irlandią trenowaną przez słynnego Włocha Giovanniego Trapattoniego. - Organizatorzy liczą, że stadion przynajmniej w połowie wypełnią polscy kibice, którzy pracują na Wyspach - mówi "Gazecie" prezes PZPN Michał Listkiewicz. W grudniu kadrowiczów czeka wyjazd do Omanu. Rywalami drużyny złożonej z zawodników polskiej ligi będą gospodarze i Kuwejt. 11 lutego, w kolejnym terminie FIFA, Polska gra w Cardiff z Walią. Tego rywala życzył sobie Beenhakker, bo w marcu jego drużyna walczy o mundial z Irlandią Północną.

Kokoszka już strzela dla Empoli »

Kuszczak broni Manchester gromi »