Sport.pl

Choto i Chinyama nie trenowali

Dickson Choto w poniedziałek tylko truchtał, Takesure Chinyama nie trenował w ogóle. Legia przed rewanżem z FK Homel ma kłopoty kadrowe, ale do czwartku powinno być lepiej
Choto zszedł z boiska już w 40. minucie sobotniego sparingu z Dolcanem Ząbki. Wczoraj, gdy reszta zespołu trenowała tylko truchtał wokół boiska. Tak jak Sebastian Szałachowski (pachwina) i Marcin Smoliński, który nie znalazł się w kadrze zespołu na ten sezon. - Już we wtorek powinno być dobrze - stwierdził Choto, któremu jak zwykle dopisywał humor. Obrońca z Zimbabwe przyszedł na zajęcia ogolony na łyso. Z przeszłości wiadomo, że jak zmienia fryzurę, to jest w dobrej formie.

Gorzej, że nie trenował jego rodak, obolały po sparingu Chinyama. Ponieważ na rewanż nie został zgłoszony Bartłomiej Grzelak, to trenerowi Urbanowi do ataku zostałby już tylko Mikel Arruabarena. A Hiszpan na razie jest w słabej dyspozycji. Może być jednak tak, że tak jak przy okazji pierwszego meczu tak i teraz może być jedynym napastnikiem Legii, który jest w stanie wystąpić.

Z Legią wciąż nie trenuje Edson, ale on jest kontuzjowany od dawna.