Sport.pl

Kubica: Jadę "u siebie", liczę na inspirację

- Hungaroring to tor leżący najbliżej mojej ojczyzny, dlatego liczę na to, że na wyścigu pojawią się pewnie tysiące kibiców z Polski. Ich obecność doda mi motywacji do walki, a potrzebuję kopa - mówi Robert Kubica przed niedzielnym Grand Prix Węgier
Kubica jest skromny. skoncentrowany, silny »

Leżący pod Budapesztem tor to dla kierowcy BMW Sauber miejsce szczególne, jeśli nie magiczne. W 1997 roku Robert miał 12 lat, gdy ojciec zabrał go na pierwszy wyścig Formuły 1. Co ciekawe, zwyciężył wówczas Jacques Villeneuve, kierowca, którego Kubica zastąpił w teamie BMW Sauber dwa lata temu. I właśnie na Hungaroringu Polak zadebiutował w F1. A przed rokiem dopingowało go tu niemal 40 tys. rodaków!

- Każdy kierowca zawsze ma szczególny stosunek do toru, na którym debiutował. Ale ja lubię Hungaroring także dlatego, że leży tak blisko mojej ojczyzny. Dzięki temu na Grand Prix zjeżdżają tysiące kibiców Formuły 1 z Polski, a ja czuję się jak u siebie. To mój domowy wyścig (home race) - powiedział Kubica w wywiadzie dla telewizji Skysports.

Obecność rodaków na trybunach ma dodać mu inspiracji do walki i pozwoli wreszcie odnieść dobry rezultat. Dwa miesiące temu Polak odniósł pierwsze zwycięstwo w karierze, wygrywając w Grand Prix Kanady na torze w Montrealu. Awansował nawet wtedy na pierwsze miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata kierowców. Jednak w trzech kolejnych wyścigach szło mu dużo gorzej - zdobył w sumie sześć punktów i spadł na czwarte miejsce. Ma 10 pkt straty do lidera Lewisa Hamiltona.

Nawet przy wsparciu kibiców Kubicy ciężko będzie odrobić tę stratę w Budapeszcie, bo tor jest bardzo trudny. - Przez większą część okrążenia jedzie się w zakrętach, przez co kierowca nie ma chwili oddechu. Co gorsza, proste są bardzo krótkie. No ale przecież Formuła 1 to wielkie wyzwanie - dodał Polak.

Potwierdza to szef BMW Sauber Mario Theissen, który stwierdził, że Hungaroring stawia wysokie wymagania przed bolidem, jeśli chodzi o aerodynamikę i hamulce. - 58 proc. dystansu przejeżdżane jest na pełnym gazie, to niewiele. Ale z drugiej strony sytuację utrudniają wysokie temperatury. W sierpniu w Budapeszcie zwykle jest gorąco, nad torem unosi się kurz. Bardzo eksploatowany jest system chłodzenia silnika - stwierdził Niemiec.

Mimo to Theissen podkreślił, że oczekuje od swoich kierowców trzeciego z rzędu miejsca na podium w Grand Prix Węgier. W ostatnich dwóch latach trzecie miejsce zajmował tu Niemiec Nick Heidfeld (Kubica w debiucie był siódmy, ale zdyskwalifikowano go jednak za zbyt lekki bolid, a przed rokiem piąty). - To były dla nas bardzo ekscytujące wyścigi. W 2006 roku pogoda sprawiła, że zawody stały się trudną wspinaczką, a rok później zuchwała ofensywna strategia odpłaciła kolejną trzecią pozycją. W tym roku chcemy w Budapeszcie stanąć na podium po raz trzeci z rzędu. Najpierw chcemy mieć oba bolidy w najlepszej dziesiątce kwalifikacji, a potem uzyskać jak najwięcej punktów w wyścigu - stwierdził Theissen.

Kubica chce węgierskiego hat-tricka »