Eliminacje Ligi Mistrzów: Wisła przegrała z Beitarem

Przypadkowy gol Brożka pozostawia jeszcze Wiśle nadzieje na awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Jednak z taką grą jak w Jerozolimie mistrzowie Polski nie mają czego szukać w europejskich pucharach
Z kim zagra Wisła, o ile wyeliminuje Beitar?

Piłkarze Beitara pokazali wiślakom jak grać szybko, pomysłowo i z polotem. Większość zawodników trenera Skorży nie zdało egzaminu. Trudno wygrać jeśli na dobrym poziomie gra raptem pięciu zawodników (Głowacki, Cleber, Jirsak, Zieńczuk i Paweł Brożek). Reszta chyba przestraszyła się napisu wywieszonego przez kiboli Beitaru - "Dzisiaj przyszliśmy na wojnę".

- My nie lubimy grać przy piwie i kiełbasce. Tylko właśnie tedy, kiedy jest fajna atmosfera - zapewniał przed meczem Paweł Brożek. - Na pewno nie przestraszymy się kibiców. Nam nie brakuje doświadczenie w europejskich pucharach.

Jak Wisła przegrała w Jerozolimie - relacja Zczuba
Liga Mistrzów w polskim wykonaniu: Leniwie i Miernie

Najlepszy strzelec polskiej ekstraklasy w Jerozolimie nie mógł narzekać. Tętniący stadion i ogromny zgiełk przypominał atmosferę z brazylijskich aren. Być może Pawłowi Brożkowi taki klimat meczu odpowiada, ale przez godzinę poza epizodem w 28 min Wisła nie istniała.

Piłkarze Beitaru są pod ogromną presją, bo wszyscy z Jerozolimie łączenie z Arkadyjem Gajdamakiem, właścicielem klubu oczekują awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Rosyjski miliarder przez dwa i pół roku wyłożył na klub 60 mln dolarów, mniej więcej tyle samo, co Bogusław Cupiał przez 10 lat. I chce efektów natychmiast. - Choć po pierwszej połowie przegrywaliśmy, to byłem pełen nadziei, że wygramy. Potwierdziło się, że Wisła to groźny rywal, ale ja zmierzam wejść z Beitarem do Ligi Mistrzów, a także wygrać wybory na mera Jerozolimy. Myślę, że mieszkańcy mogą być dumni z piłkarzy - mówił Gajdamak.

Gospodarze rzucili się więc do ataków od początku. Grali szybko, często za szybko dla krakowian. Na ich grę przyjemnie było patrzeć, bo wiślacy głównie wybijali piłki na aut lub ewentualnie w stronę osamotnionego Pawła Brożka. Długie podania posyłane do niego były skazane na niepowodzenie. 25-letni napastnik nie miał komu zagrać, bo jego koledzy nie zdążyli jeszcze wyjść z głębokiej obrony. Wiślacy momentami byli tak bezsilni, że z połowy boiska wycofywali piłkę do bramkarza.

Mistrzowie Polski rozpaczliwie się bronili, a pewności nie dodawał Mariusz Pawełek. Potwierdziło się, że bramkarz to najsłabiej obsadzona pozycja mistrzów Polski. Dwa razy po strzałach rywali wypuszczał piłkę przed siebie, ale dopisywało mu szczęście, bo rywale nie potrafili tego wykorzystać.

Niewiele lepiej radził sobie Marcin Baszczyński ogrywany często przez Toto Tamuza. Na szczęście piłkarze Beitaru nie są tak dobrzy piłkarsko, jak ewentualny kolejny rywal wiślaków. W trzeciej rundzie takie błędy będą kończyły się golami. W ataku Wisła prawie nie istniała.

I nagle stał się cud. Długie podanie Marka Zieńczuka, do piłki najbliżej mieli Kale Tvrtko i Tomer Ben Yosef, ale nie mogli się zdecydować, który ma interweniować. Pogodził ich Paweł Brożek, który sprytnym uderzeniem głową przerzucił piłkę nad chorwackim bramkarzem.

- Tvrtko w lidze izraelskiej bronie wspaniale, ale w pucharach popełnia błąd za błędem. Rok temu w eliminacjach z FC Kopenhaga zawinił obie bramki, co kibice ciągle mu wypominali. Teraz znów będą się na nim wyżywać - mówi Jeremy Last, dziennikarz Jerusalem Post.

Po golu znów atakował Bietar i znów Pawełek wypuścił piłkę przed siebie. Wiślacy dotrwali jednak do przerwy. W drugiej połowie niewiele się zmieniło. Beitar zaciekle atakował, a trener Icchak Shum wprowadzał nowych graczy. On przynajmniej miał kogo wpuścić na boisko w przeciwieństwie do szkoleniowca Wisły. Gajdamak dał mu przecież aż 7 mln dolarów na transfery, a budżet klubu jest dwukrotnie większy od wiślackiego. - Już dwa sezony temu w Beitarze były podobne pieniądze, ale menedżer nie potrafił ich dobrze wykorzystać. Teraz jestem bardzo zadowolony z pracy trenera, bo są wyniki. Jestem zadowolony z mojej drużyny. Tradycyjnie słabiej zagraliśmy do przerwy, a dopiero w drugiej połowie pokazaliśmy na co nas stać. Jesteśmy lepsi od Wisły.

Rafał Stec: Wisło, idź na odwyk
Skorża: Jestem zaskoczony poziomem Beitaru

Krakowianie czekali na kontrę. I mieli okazję, ale Radosław Sobolewski bezmyślnie próbował wymusić rzut karny i w efekcie po chwili było 1:1. Rezerwowy Barak Itzhaki, kupiony z Racingu Genk za 1,25 mln euro kopnął z 20 m i Pawełek nie dał rady odbić.

- Muszę obejrzeć tą sytuację, bo wydaje mi się, że Radek mógł być faulowany - stwierdził trener Skorża. - Czujemy duży niedosyt, bo na tak trudnym terenie nie możemy być aż tak nieskuteczni. Mamy tydzień na poprawę gry, by skutecznie walczyć o awans w Krakowie. Moi piłkarze dali z siebie wszystko.

Paradoksalnie dopiero wtedy Wisła przestała się bać i zaczęła lepiej grać. Rywale nie wytrzymywali już narzuconego przez siebie tempa i sytuacja zaczęła się odwracać. Paweł Brożek bez trudu wyprzedzał środkowych obrońców, ale niestety nie miał kto mu podawać.

Gdy Wisła atakowała i nawet miała okazje, straciła gola. Tym razem beznadziejnie zachował się Mauro Cantoro, który przestał biec za Aviramem Baruchianem. Pomocnik Beitaru po podaniu Sebastiana Abreu wykorzystał sytuację sam na sam.

Wisła miała sytuacje do wyrównania, ale zanotowała kolejną stratę. Tuż przed końcem bezmyślnie za koszulkę rywala ciągnął Zieńczuk i dostał drugą żółtą kartkę. W rewanżu nie zagra.

- Jestem zadowolony z wyniku. To tylko początek drogi Beitaru do kolejnych zwycięstw - zapowiedział Icchak Shum, trener Beitaru. - Chciałem pokazać Wiśle jaki jest poziom piłkarzy z Izraela. W Krakowie też chcemy wygrać.

Beitar Jerozolima - Wisła Kraków 2:1 (0:1): Baruchyan (60.), Baruchyan (79.) - Paweł Brożek (28.)

Beitar: Kale - Alvarez Ż , Ben-Yosef, Benado, Ziv - Baruchyan, Boateng, Tal (46., Zandberg), Fernandez - Tamuz (58., Yitzhaki), Abreu.

Wisła: Pawełek - Baszczyński Ż , Głowacki, Cleber, Piotr Brożek - Boguski (81., Dawidowski), Cantoro, Jirsak (75., Łobodziński), Sobolewski, Zieńczuk ŻCZ - Paweł Brożek (85., Niedzielan).

Rewanż 6 sierpnia w Krakowie.

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 22 46 36-18 13 7 2
2 Legia Warszawa 22 42 35-22 12 6 4
3 Jagiellonia Białystok 22 39 38-29 11 6 5
4 Korona Kielce 22 35 27-24 9 8 5
5 Piast Gliwice 22 34 32-25 9 7 6
6 Pogoń Szczecin 22 34 32-27 10 4 8
7 Lech Poznań 22 33 33-29 10 3 9
8 Cracovia Kraków 22 33 24-22 9 6 7
9 Zagłębie Lubin 22 30 36-33 9 3 10
10 Wisła Kraków 21 29 33-31 8 5 8
11 Arka Gdynia 22 25 33-33 6 7 9
12 Śląsk Wrocław 21 21 29-30 5 6 10
13 Miedź Legnica 22 21 21-41 5 6 11
14 Górnik Zabrze 22 20 26-40 4 8 10
15 Wisła Płock 22 20 30-39 4 8 10
16 Zagłębie Sosnowiec 22 15 27-49 3 6 13

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa