Legia gra rewanż na Białorusi

- Mamy dużo lepszą drużynę. Musimy awansować - deklaruje trener Jan Urban. W czwartek w I rundzie eliminacji Pucharu UEFA piłkarze Legii grają na wyjeździe rewanż z białoruskim FK Homel. W Warszawie było 0:0. Transmisja w TVP 2 od godz. 18


- Nie mamy napastników, nasza siła rażenia jest bardzo skromna. Jeżeli gospodarze tak jak w pierwszym spotkaniu cofną się, licząc na kontry, będziemy musieli poradzić sobie z atakiem pozycyjnym. Nie możemy dopuścić do dogrywki i karnych. To za duża loteria. Na którą lepsza drużyna, jaką jesteśmy, nie może sobie pozwolić - mówi Urban. Szkoleniowiec Legii czeka na pierwszego gola zdobytego przeze jego drużynę w pucharach. Przed rokiem z Vetrą w Wilnie było 0:2, potem mecz został przerwany. Dwa tygodnie temu z Homlem 0:0. A w ogóle Legia strzeliła w Pucharze UEFA gola trzy lata temu - Sebastian Szałachowski w przegranym zresztą sromotnie meczu z FC Zurich 1:4. Do tego polska drużyna klubowa nigdy nie strzeliła gola na Bialorusi. Pora to zmienić.

Legia chce atakować, dlatego zagra bez klasycznego defensywnego pomocnika. Za rozegranie piłki mają odpowiadać Maciej Iwański z Rogerem. Przed nimi zagra Piotr Giza, z przodu Piotr Rocki. Jest jeszcze drugi wariant, że jako wysunięty napastnik wystąpi jednak Mikel Arruabarrena. Urban przyznaje, że hiszpański nabytek Legii jest w słabej formie, ale może być potrzebny. Wyjściowa koncepcja wskazuje, że goście zagrają samymi "maluchami", bo oprócz Rogera i Miroslava Radovicia na prawym skrzydle z przodu nie ma nawet średnio wysokich graczy. Lewoskrzydłowy Maciej Rybus też bowiem wzrostem nie grzeszy. Gdyby mecz zaczął "Arru" zabrakłoby miejsca dla Gizy. Wspomniana koncepcja oznacza, że na ławce rezerwowych usiądzie niedawny kapitan Aleksandar Vuković. Oprócz Chinyamy i Grzelaka na Białorusi zabraknie jeszcze kontuzjowanego Edsona oraz Hiszpanów Inakiego Descargi i Tito, którzy muszą jeszcze popracować nad przygotowaniem ogólnym.

Polska drużyna nigdy nie wyeliminowała białoruskiej z europejskich pucharów. Mimo to piłkarze wypowiadają się w tym duchu co zwykle. Czyli z przekonaniem. - Szacunek do rywala na pewno mamy, ale mimo to nie mamy obaw. Wiadomo, że jedna czy dwie akcje mogą przesądzić o wyniku meczu. Homel jest zespołem grającym bardzo defensywnie i w Warszawie nie był w stanie stworzyć praktycznie żadnego zagrożenia. Jeśli teraz zagrają bardziej otwartą piłkę, to tym lepiej dla nas. Będziemy mieli więcej miejsca, by konstruować akcje zaczepne - snuje przypuszczenia Iwański. - Na naszą niekorzyść działa fakt, że oni są w trakcie sezonu, a my wciąż nie możemy rozpocząć ligi. Jeżeli awansujemy to potem jak spotkamy się z drużyną powiedzmy z Hiszpanii to my będziemy w lepszej sytuacji, bo oni w ogóle startują później. Najpierw jednak trzeba awansować - dodaje Urban.

- Jesteśmy w dużo lepszej dyspozycji niż przed pierwszym spotkaniem, ale to jeszcze nie to - kontynuuje. - Mamy wielu niedoświadczonych piłkarzy, którzy jeszcze nie grali w pucharach. Z drugiej jednak strony o lękach można mówić, gdy gra się w ćwierćfinale z Milanem. Ale my gramy w eliminacjach, i z Homlem! Jeżeli ktoś przychodzi do Legii Warszawa, to nie może mówić, że nie radzi sobie z presją już na tym etapie. Jak sobie nie radzi, niech idzie grać na podwórko - kończy szkoleniowiec warszawian. Legia na Białoruś odleciała wczoraj rano samolotem czarterowym. Piłkarze wylądowali o 13.30. O 18 na miejscu już trenowali.



Legia na Białorusi

Bramkarze: Jan Mucha, Wojciech Skaba. Obrońcy: Dickson Choto, Tomasz Kiełbowicz, Pance Kumbev, Jakub Rzeźniczak, Wojciech Szala, Jakub Wawrzyniak, Pomocnicy: Ariel Borysiuk, Piotr Giza, Roger Guerreiro, Maciej Iwański, Miroslav Radović, Maciej Rybus, Sebastian Szałachowski, Aleksandar Vuković

Napastnicy: Mikel Arruabarrena, Piotr Rocki



Kibice (?) do Homla jadą

Samochodami, pociągiem, niektórzy samolotem jadą zwolennicy Legii na dzisiejszy mecz na Białorusi. KP Legia postanowił odnowić współpracę i ogłosił, że zorganizuje wyjazd. W kasach przy Łazienkowskiej pojawiły się bilety na to spotkanie. Ale z oferty skorzystał zaledwie jeden z kibiców. - Wobec tego rezygnujemy z organizacji wyjazdu i dystrybucji biletów - ogłosił klub. Bilety będzie można kupić dopiero w kasach w Homlu.

Na mecz wybierają się tzw. normalni kibice, ale przyjadą także ci, którzy są skłóceni z klubem i zrobią wiele, aby zaszkodzić. Przed rokiem burdy w Wilnie spowodowały, że Legia została wyrzucona z europejskich pucharów i dopiero po odwołaniach przywrócono ją warunkowo. Jeżeli tym razem dojdzie do awantur konsekwencje dla warszawskiego klubu mogą być znacznie gorsze. Legia wysłała do UEFA pismo informujące o tym, że nie organizuje wyjazdu i że jej kibiców w Homlu nie będzie. Dla władz europejskiego futbolu to jednak nic nie znaczy. Jeżeli będą rozrabiać ludzie w czerwono-biało-zielonych szalikach to Legia za nich odpowie.



Z Jagiellonią w sobotę

Rozgrywki ekstraklasy nie rozpoczną się wcześniej niż 8 sierpnia - Legia rozpocznie sezon derbami Warszawy z Polonią - dlatego drużyny szukają możliwości podtrzymania rytmu meczowego i rozmawiają między sobą na temat sparingów. Legia ma w sobotę przy Łazienkowskiej - być może o godz. 12 - zagrać z Jagiellonią Białystok. Szczegóły jeszcze są ustalane. O 15 Młoda Legia zagra z Mławianką.