Sprytny Kusznierewicz ma sposób na dekoncentrację rywala

PRZEGLĄD PRASY: Dla Mateusza Kusznierewicza, który w Pekinie popłynie z Dominikiem Życkim a klasie Star będą to już czwarte igrzyska. Nic więc dziwnego, że żeglarz zna już sposób na pokonanie przeciwników. - Czasem można ich trochę podpuścić - opowiada o swoich chytrych metodach na łamach dziennika ?Polska?.
Olimpijczycy w samolocie do Pekinu: Poproszę colę z białą wkładką »

Dwukrotny medalista igrzysk choć ma już ogromne doświadczenie to tego typu imprezy podchodzi z pokorą. - Nauczyłem się, że nie można być zbyt pewnym siebie. Zawsze trzeba zachować czujność i myśleć o rywalach. Respekt i szacunek z jednej strony, a z drugiej... Sam Meteusz Kusznierewicz nie przebiera w środkach, które mogą pomóc mu w osiągnięciu sukcesu. - Czasem można rywali trochę podpuścić. Gdy widzę jakiegoś młodego zawodnika, czasami podchodzę i mówię: "O, jaką masz superłódkę. Na pewno jest bardzo szybka i wygrasz." Wtedy przeważnie taki żeglarz jest już ugotowany, bo cały czas myśli o tym, co powiedziałem - mówi mistrz olimpijski z Atlanty.

Inni żeglarze nie stanowią więc już dla Polaka problemu. Kłopotem mogą być za to ogromne... glony. - Może okazać się, że największym problemem dla wszystkich są wszechobecne w akwenie Qingdao algi. Tego świństwa pływa tam mnóstwo. Organizatorzy wprawdzie starają się je usuwać, ale to i tak to będzie wielkie utrudnienie. Może być tak, że przez to zostaną wypaczone wyniki regat. Tak naprawdę w takich warunkach nie da się pływać.