Magdalena Śliwa: Gocha zawsze była motorem, który napędzał zespół

Magdalena Śliwa swoje reprezentacyjne koleżanki podczas zmagań w Pekinie będzie dopingować w domu przed telewizorem. W rozmowie z serwisem Reprezentacja.net podsumowuje okres przygotowań i ocenia, co będzie kluczowym elementem w grze polskiego zespołu podczas Igrzysk Olimpijskich.
Reprezentacja.net: Jak Pani ocenia cykl przygotowań zaaplikowany naszym reprezentantkom przez trenera Bonittę?

Magdalena Śliwa: - Ciężko jest mi się w tej chwili do tego odnieść, bo nie wiem, jakie będą efekty. Mam nadzieję, że jest to tak obliczone i pomyślane, że przyniesie dobre skutki. Nie ma co jednak ukrywać, że jest to dość nietypowy cykl szkoleniowy, kiedy dziewczyny w jednym czasie nie robią tego samego, ale są na różnych etapach przygotowań. Sama jestem ciekawa, jakie to znajdzie odbicie w ich grze w Pekinie.

Który z grupowych rywalek naszych "Złotek" może być dla nich najtrudniejszy?

- Myślę, że pierwszy mecz z Kubą będzie naprawdę bardzo ważny, bo z tego co pamiętam z tą drużyną udało nam się wygrać chyba tylko na jednym turnieju. Zazwyczaj dostawałyśmy od nich baty, jednak już podczas Pucharu Świata byłyśmy blisko i wynik 2:3 też o czymś świadczy. Jednak dla każdego zespołu ta impreza oraz wszystkie mecze w Pekinie są specyficzne i tutaj jak mówiłam wcześniej - najważniejsza będzie głowa. Kubanki są wprawdzie dobrze przygotowane fizycznie, bardzo skoczne, jednak mają również swoje wady i od tego, czy będziemy umiały je wykorzystać zależy nasze zwycięstwo. Wierzę, że nasze dziewczyny są w stanie wygrać z Kubą, a pierwszy mecz jest ważny, bo gdy zaczyna się turniej od wygranej może być tylko łatwiej.

Marco Bonitta zapowiadał, że minimum to dla niego ćwierćfinał. Jak Pani ocenia szanse polskiej drużyny?

- Najważniejsze to wyjść z grupy, na co szanse oczywiście są. A później Na razie mogę jedynie spekulować. Przyjmijmy, że wychodzimy na czwartym miejscu z grupy, z drugiej jako pierwszy zespół awansują Włoszki i spotykamy się w ćwierćfinale. My potrafimy grać z włoską drużyną, więc wszystko jest możliwe. Najważniejsze i zarazem najtrudniejsze to wyjść z grupy. Wiadomo, że na początku zawodniczkom towarzyszą nerwy, łatwo dać plamę, ale myślę, że jeśli awansujemy dalej pójdzie łatwiej (śmiech).

Mówi się, że wszystko w Pekinie zależeć będzie od Glinki. Zgadza się Pani z tym, że dyspozycja Gosi będzie decydująca?

- Myślę, że tak, bo Gocha zawsze była motorem, który napędzał cały zespół i tak jak grała Gośka tak grały pozostałe dziewczyny. Według mnie jej dyspozycja będzie bardzo ważna.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net »