Artur Boruc: Zostaję w Celticu, bo po co mam odchodzić?

Artur Boruc oznajmił fanom Celticu, że nie ma zamiaru zmieniać klubu. Od jakiegoś już czasu prowadzone są spekulacje nad ewentualnym transferem Polaka, którym są podobno zainteresowane największe europejskie kluby. Cena odstępnego jest jednak odstraszająca i oscyluje wokół wysokiego jak na bramkarza pułapu - 10 milionów funtów.
Golański: Napoli czy Porto »

Jeszcze przed niesamowitymi występami Boruca podczas Euro 2008, jego pozyskaniem były zainteresowane takie kluby jak AC Milan, Arsenal Londyn, czy Chelsea. Po Euro, cena oczywiście wzrosła i giganci światowego futbolu zaprzestali targowania się z władzami Celticu.

Sam Boruc wypowiada się na temat transferowej nagonki ze sporym dystansem.

- Pogłosek na temat mojego odejścia z Celticu było sporo. Prawda jest taka, że nadal tu jestem i jest mi z tym dobrze - powiedział Polak po powrocie z turnieju organizowanego przez holenderski Feyenoord.

Reprezentant Polski nie robi "wielkiego dramatu" z niedoszłych transferów do klubów z najwyższej półki.

- Nie jest dla mnie problemem zostać tutaj i ludzie powinni to zrozumieć. Oczywiście to bardzo miłe, że fani tak mnie lubią, ale jaki tam ze mnie bohater. Jestem po prostu bramkarzem - przyznaje Boruc.

Były zawodnik warszawskiej Legii wypowiada się również na temat atmosfery panującej w Glasgow.

- Nie było sensu, żeby zmieniać klub na taki, który wprawdzie jest podobny do Celticu, ale nie kwalifikuje się regularnie do Ligi Mistrzów i nie ma 60 tysięcy oddanych fanów. Dla mnie, nie ma po co odchodzić, skoro to wszystko mam tutaj. Jestem zadowolony z tego co robię tutaj i jak wygląda moje życie.

- Cele na ten sezon są proste. Wygrać po raz kolejny ligę i lepiej sprawić się w Lidze Mistrzów - powiedział Boruc.

Zdaniem polskiego bramkarza po tym jak Celtic zakwalifikował się do najlepszej szesnastki w Europie, teraz czas na ósemkę, która jest jak najbardziej w ich zasięgu.

- Mam nadzieję, że w tym roku zajdziemy jeszcze dalej. Mamy przecież ten sam skład, a jesteśmy silniejsi o zdobyte doświadczenie - powiedział Polak.

Dwójka piłkarzy: Marc Crosas z Barcelony i Rumun Gabriel Tamas mają w tym tygodniu sfinalizować swoje kontrakty z klubem z Glasgow (ich wartość to 6,5 mln funtów).

Ebi najbliżej Rosji »

Boruc powinien odejść? Załóż blog na Blogsport.pl i napisz o tym! »