Radcliffe wraca do biegania po ukąszeniu przez pająka

Paula Radcliffe, rekordzista świata w biegu maratońskim i jedna z faworytek do złota w Pekinie o mały włos nie wystąpiłaby na olimpiadzie, bo ugryzł ją pająk.
Igrzyska w Pekinie będą czwartymi w karierze Pauli Radcliffe. Do tej pory Brytyjka nie ma najlepszych wspomnień z olimpiad. Swój najlepszy wynik osiągnęła w Sydney w 2000 roku, kiedy w biegu na 10000 metrów zajęła czwarte miejsce. Cztery lata wcześniej w Atlancie w biegu na 5000 metrów byłą piąta. W Atenach nie ukończyła biegu na 10000 metrów i maratonu.

Radcliffe w maju doznała kontuzji kości udowej i od tamtej pory prowadziła walkę z czasem, by powrócić do dawnej formy przed igrzyskami w Pekinie. Jej wysiłki o mały włos nie zostały zniweczone przez ukąszenie pająka, jakiego doznała na obozie w we Francji

- Trzy tygodnie temu ugryzł mnie jadowity pająk. W nocy miałam gorączkę, rano nie mogłam stanąć na nodze. Stopa urosła mi jak balon- mówi Radcliffe. - Z nogi zeszła mi skóra, do dziś mam strupy - dodaje biegaczka.

Pająk ukąsił ją w kontuzjowaną nogę. - Czasami myślę sobie, że gdzieś jest ktoś, kto ma małą laleczkę i wbija w nią szpilki - powiedziała.

Eksperci wątpią czy Brytyjka jest w stanie sięgnąć po złoto w Pekinie. W tym sezonie trenowała głównie na siłowni, niewiele biegała na powietrzu. Ostatni raz startowała dziewięć miesięcy temu w maratonie nowojorskim Poza tym, wiele mówi się o tym, że przyczyną jej poprzednich niepowodzeń olimpijskich jest słaba psychika.

- Mam taki charakter, że jeśli powiesz mi, że czegoś nie zrobię, to będę z jeszcze większym zapałem ćwiczyć, by udowodnić, że nie masz racji - mówi Radcliffe. - Poza tym, cztery lata temu to był koszmar. Jeśli coś takiego cię uderza, od razu padasz na ziemię. -dodaje. Dwa tygodnie przed igrzyskami w Atenach doznała kontuzji nogi i zdecydowała się wystartować na dużej dawce środków przeciwbólowych. To wywołało u niej problemy żołądkowe, a w konsekwencji zabrakło jej sił i na 36 km maratonu zeszła z trasy. Pięć dni później startowała w biegu na 10000 metrów, jednak nie udało jej się do końca wyleczyć i przerwała bieg na osiem okrążeń przed końcem.

Rekordzistka świata twierdzi, że w tym sezonie łatwiej jej było wrócić do formy. - Myślę, że jestem już w optymalnej dyspozycji. Jadę tam, by zdobyć medal - mówi Radcliffe i dodaje: - Jeśli nie byłabym w formie, to w ogóle by nie tu nie było. Nie mogę jednak nic zagwarantować, bo w każdej chwili może mi się odnowić kontuzja.