Wichniarek i nieporozumienie z Leo Beenhakkerem

PRZEGLĄD PRASY. - To, że zostałem pominięty w kadrze na tegoroczne Euro, nadal uznaję za nieporozumienie - mówi w "Przegladzie Sportowym" Artur Wichniarek, napastnik Arminii Bielefeld
Zgrupowanie kadry jest terapią dla Beenhakkera »

Leo Beenhakker nie zabrał na Euro 2008 Artura Wichniarka. Napastnik Arminii nie był oczywiście zadowolony, kiedy dowiedział się, że nie jedzie na turniej do Austrii i Szwajcarii. Minęły dwa miesiące, a piłkarz wciąż czuje rozgoryczenie brakiem powołania od Leo Beenahakkera.

- Nie płakałem jednak, bo nie mam 20 lat, by przejmować się takimi sprawami. Mleko się rozlało i już. Dziwne tylko, że pomija się zawodnika, który strzela w Bundeslidze dziesięć goli i który gra regularnie w podstawowym składzie - Wichniarek zastanawia się na decyzją trenera kadry.

- Jeśli tylko dostanę powołanie, na zgrupowanie przyjadę z wielką chęcią, ale to, że zostałem pominięty w kadrze na tegoroczne Euro nadal uznaję za nieporozumienie - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

Napastnik Arminii przypomina też jak mówił przed mistrzostwami Europy, że Polacy nie mają siły w ataku. Wichniarek uważa, że występ Polaków tylko potwierdził jego słowa.

Beenhakker: Powoływałem w ciemno, ale co miałem robić »

Jak PZPN stadionu szukał »