Świderek: Trochę nam brakuje do siatkówki brazylijskiej, włoskiej czy rosyjskiej

Do pierwszego gwizdka na olimpijskich arenach w Pekinie pozostało kilkadziesiąt godzin. O ocenę nastrojów w obozie "biało - czerwonych" oraz podsumowanie czteroletniego cyklu przygotowań serwis Reprezentacja.net poprosił drugiego szkoleniowca polskiej kadry, Alojzego Świderka
Reprezentacja.net: Raul Lozano i Alojzy Świderek podpisali z PZPS czteroletni kontrakt na prowadzenie reprezentacji z finałem podczas IO w Pekinie. Założeniem było wywalczenie medalu olimpijskiego. Jak teraz po tym okresie ocenia Pan wasze szanse na medal?

Alojzy Świderek: Tak, nasz kontrakt kończy się wraz z końcem Igrzysk Olimpijskich. Wydaje mi się, że wykonaliśmy kawał dobrej, solidnej pracy, o czym świadczą chociażby wyniki w Lidze Światowej. Na cztery edycje tej imprezy trzy razy awansowaliśmy do Final Six tych rozgrywek, a raz przegraliśmy z Serbią wyścig o finał różnicą małych punktów. Można mieć oczywiście zastrzeżenia co do samych występów w Final Six, gdzie nie udało nam się wywalczyć medalu. Nie sugerujmy się jednak zbytnio wynikami mistrzostw świata. W Japonii zespół był świetnie przygotowany po długim okresie treningowym i mogliśmy ten medal wypracować. Nasza siatkówka jest mocna, ale jeszcze trochę jej brakuje do siatkówki brazylijskiej, włoskiej czy rosyjskiej.

Część obecnych kadrowiczów po igrzyskach, zapewne ze względu na wiek zakończy swoją przygodę z reprezentacją. Czy Pana zdaniem mamy w tej chwili potencjał wśród młodych zawodników, by ich zastąpić?

- Myślę, że ten potencjał jest i nie mówię tutaj wyłącznie o tych młodych chłopcach, którzy trenowali z nami w tym czy ubiegłym roku jak chociażby Bartosz Kurek czy Piotr Nowakowski. Oni nie pojechali z nami do Pekinu, ale przed nimi jest wielka przyszłość. Takich zawodników jest w polskiej lidze jeszcze kilku. Ważne, żeby po igrzyskach objąć ich centralnym programem szkolenia, bo wiadomo, że IO kończy pewien cykl przygotowań. Nie skreślałbym jednak tych starszych zawodników. W ich przypadku rok odpoczynku od reprezentacji dobrze by zrobił, dał im tak potrzebny wypoczynek. Wtedy nie zakończyliby oni kariery, a ich doświadczenie może być jeszcze bardzo przydatne dla kadry narodowej.

- Te cztery lata były dobrym okresem? Chciałby Pan zostać dłużej z reprezentacją, gdyby była taka możliwość?

- Wydaje mi się, że wszędzie, w każdej pracy, a szczególnie w pracy trenerskiej, kończą się pewne okresy, kiedy ludzie mają do siebie zaufanie i odpowiadają na bodźce kierowane w tym przypadku do zespołu. Po takim czteroletnim okresie według mnie jest potrzebna przynajmniej częściowa zmiana. Doskonale to rozumiem, zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Myślę, że polska siatkówka zarówno męska jak i żeńska ma ogromny potencjał, który trzeba wykorzystać dla dobra siatkówki oraz całego polskiego sportu.

Więcej na stronie Reprezentacja.net »