Ciaszkiewicz: Będę oglądać wszystko, co się da

Po kilku tygodniach spędzonych w kadrze Marco Bonitty Karolinie Ciaszkiewicz nie udało się znaleźć w dwunastce, która pojechała do Pekinu. O szansach koleżanek podczas igrzysk oraz swoich planach na czas olimpijskich bojów opowiedziała w wywiadzie dla serwisu Reprezentacja.net.
Reprezentacja.net:

Niestety nie znalazła się Pani w "12" na Pekin. Jedyne pocieszenie to chyba dłuższe wakacje?

Karolina Ciaszkiewicz:

- Wakacje mam już za sobą. Od razu kiedy dowiedziałam się, że nie pojadę do Pekinu, udałam się na zasłużony wypoczynek. Teraz jestem w Bielsku i już od prawie dwóch tygodni trenujemy.

Jest Pani zadowolona z tych kilku tygodni spędzonych z kadrą? Jak się Pani grało z orzełkiem na piersi?

- Ostatnia impreza, w której brałam udział - cykl Grand Prix - nie była łatwa. To wie każdy i wiele osób już o tym mówiło. Na pewno poprzez takie mecze zdobyłam więcej doświadczenia. Po drugiej stronie siatki grały bardzo utytułowane i bardzo znane siatkarki, więc można było sprawdzić siebie w konfrontacji z najlepszymi na świecie. Cały ten okres spędzony z reprezentacją będę mile wspominać. Dużo mi to dało. Dzięki pracy z zagranicznym szkoleniowcem i całym jego sztabem mogłam poznać zupełnie inne metody treningowe. Bardzo się cieszę przede wszystkim z tego, że miałam szansę wziąć udział w turnieju w Halle. Jakby na to nie patrzeć mogę sobie przypisać to, że byłam w drużynie, która wywalczyła awans olimpijski. Gdzieś w głębi duszy na pewno jest mi smutno, że nie ma mnie teraz z dziewczynami, ale z całego serca kibicuję koleżankom i trzymam za nie kciuki.

Kto Pani zdaniem jest największym faworytem do medalu olimpijskiego?

- Oczywiście na podium widzimy Polskę, której kibicujemy wszyscy i życzymy wszystkiego co najlepsze (śmiech). W grupie, która może wywalczyć medal, znajduje się wiele zespołów. Na pewno mocne są Brazylijki i Włoszki, także Rosjanki i Chinki - gospodarz turnieju i obrońca tytułu. Moim zdaniem o ostatecznym zwycięstwie będą decydowały niuanse. Jak to w kobiecej siatkówce mam nadzieję, że pojawią się jednak niespodzianki. Wtedy zawsze jest o czym rozmawiać i dyskutować. Mam nadzieję, że taką właśnie niespodziankę sprawi nasza drużyna, która okaże się czarnym koniem turnieju.

Igrzyska zbliżają się wielkimi krokami. Pani niestety pozostało kibicowanie przed TV. Będzie jakaś dyscyplina poza siatkówką, którą planuje Pani jeszcze oglądać?

- W dużej mierze będzie to uzależnione od mojego dnia, od godzin treningu. Ciężko mi na ten moment powiedzieć, co konkretnie będę oglądać, bo nawet nie znam szczegółowego planu transmisji innych dyscyplin. Na pewno kibicuję wszystkim, bo chodzi o to, żeby Polska przywiozła do kraju jak najwięcej medali. Igrzyska Olimpijskie mają to do siebie, że każda dyscyplina jest ważna. Daje możliwość zdobycia medalu i sportowej rywalizacji, która jest głównym celem organizacji takiej imprezy. Będę oglądać wszystko, co będą pokazywać w chwili kiedy będę w domu (śmiech). Wszystko co się da, na ile czas pozwoli. Mam nadzieję, że przynajmniej siatkówkę uda mi się zobaczyć w całości.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net »