10 olimpijskich hitów, których nie można przegapić

Na igrzyskach nie samymi Polakami kibic żyje. Nawet jeśli nasi zawiodą, pasjonujących wydarzeń będzie bez liku. Oto nasz subiektywny przegląd olimpijskich superhitów - piszą z Pekinu wysłannicy Sport.pl
Poznaj też medalowe szanse Polaków »

Po pierwsze, Michael Phelps.

Człowiek, którego wypadałoby wnikliwie przebadać. Może ma skrzela? Z basenu w Pekinie nie będzie wychodził, zamarzył sobie, że pobije rekord wszech czasów Mike'a Spitza, który 36 lat temu zdobył siedem złotych medali.

Po drugie, jamajscy sprinterzy.

Nikt tak do końca nie wie, dlaczego są najszybszymi ludźmi. - Jesteśmy małym narodem, ale lubimy rywalizację i mamy naturę zwycięzców - mówią o sobie mieszkańcy karaibskiej wyspy. Profesor Errol Morrison z University of Technology w Kingston dowodzi, że jego rodacy mają po prostu lepsze geny. Zdaniem socjologów dla biednych Jamajczyków sport jest ucieczką do lepszego życia. Na wyspie każdy chłopak chce być sprinterem. - Bóg daje nam prędkość - uważa z kolei Asafa Powell, który 100 m biega w 9,74 s. W olimpijskim finale zmierzy się ze swoim przyjacielem Usainem Boltem, nowym rekordzistą świata (9,72). I choć jest niemal pewne, że olimpijski finał wygra Jamajczyk, to wciąż jest się czym ekscytować. Któryś z nich ustanowi pewnie nowy, kosmiczny rekord świata. Tylko ile on wyniesie i do kogo będzie należał?

Po trzecie, brazylijscy siatkarze.

Przez sześć lat wygrywali wszystko, zawsze w porywającym stylu, wznosząc dyscyplinę na niespotykany wcześniej poziom. Na boisku nadają piłce naddźwiękową prędkość, obok boiska wibruje najbardziej rozszalały trener świata Bernardo Rezende. Dwa tygodnie temu ponieśli sensacyjne porażki z Amerykanami i Rosją i zajęli ledwie czwarte miejsce w Lidze Światowej. Czy w Pekinie nastąpi schyłek drużyny wszech czasów? - Jeśli wygramy, chyba odejdę. Jeśli przegramy, zostanę, aby to naprawić - mówi trener.

Po czwarte, Roger Federer i Rafael Nadal.

Tenisa władca absolutny kontra następca tronu. Obaj fenomenalni. Szwajcar nie chce abdykować, po kolejnych porażkach powtarza, że to już ostatni raz, ale Hiszpan nie odpuszcza, ostatnio wygrał Roland Garros i Wimbledon. Na konferencji prasowej w Pekinie padały wyłącznie pytania do Nadala, aż prowadzący poprosił, aby zagadnąć także jego wielkiego rywala. - Co sądzisz o Nadalu? - usłyszał Federer.

Po piąte, Haile Gebrselassie.

Narozrabiał trochę, odmawiając biegania maratonu w Pekinie. Wystartuje na 10 tys. metrów na stadionie w wielkim pojedynku z wciąż młodym Kenenisą Bekele. - Jestem za młody, aby rezygnować z walki - mówi 35-letni Etiopczyk. Dziewięć lat młodszy Bekele odebrał staremu biegaczowi tytuł mistrza olimpijskiego, które Heile zdobył dwa razy, oraz rekordy świata na 5000 i 10000 m. Ale Heile wraca - zeszłoroczny rekord świata w maratonie, 25. rekord świata w jego karierze, to dowód, że serce wciąż ma wielkie. Jeśli wygra przegrany pojedynek, będzie największym biegaczem w historii.

Kto zdobył 894 złote medale - najciekawsze liczby igrzysk »

Po szóste, "Redeem Team", czyli "Drużyna Odkupienia".

Wcześniej znani jako "Dream Team", czyli "Drużyna Marzeń". Po klęsce na igrzyskach w Atenach Amerykanie wreszcie zrozumieli, że nie wystarczy im zbieranina najwybitniejszych koszykarzy NBA, aby utrzymać globalną hegemonię. Zebrali chętnych do występu na igrzyskach gwiazdorów, którzy dwa lata temu podpisali lojalki, i zbudowali drużynę kompletną, choć pozbawioną kilku wielkich osobowości. Jeśli wierzyć sparingom, powinni wrócić na szczyt w olśniewającym stylu.

Po siódme, Liu Xiang.

Będzie biegł na 110 m ppł. z 1,3 mld kibiców na plecach. Największa obok koszykarza Yao Minga chińska gwiazda sportu po prostu musi wygrać z rekordzistą świata Kubańczykiem Dayronem Roblesem i obronić tytuł - pierwsze złoto dla Chin w lekkoatletyce zdobyte w Atenach. Cudowne dziecko systemu szkół sportowych ma nogi ubezpieczone podobno na 13,5 mln dol. Tylko dlaczego go ukrywają? Liu poza Chinami startował tylko raz - w Osace. Jego największy rywal - osiem.

Po ósme, kubańscy bokserzy.

Z 65 medali olimpijskich Kuby aż 34 zdobyli pięściarze, mimo bojkotów w 1984 i 1988 roku. Nadszedł jednak kryzys. W ostatnich dwóch latach z Kuby uciekło pięciu mistrzów olimpijskich z Aten, a jeszcze jednego postanowili uziemić na wyspie za próbę ucieczki. W Chinach wolności nie wybiorą. Chiny nie są rajem nawet dla Kubańczyków.

Po dziewiąte, Ronaldinho, Brazylia i Argentyna.

Olimpijski turniej piłkarski to rozgrywki młodzieżowe, na które czasem wpadają starsze gwiazdy. Ronaldinho wpadł, bo po upadku w Barcelonie chce odzyskać magiczną formę najwybitniejszego piłkarza świata. Argentyńczykom i Brazylijczykom w ogóle na igrzyskach zależy, bo gdyby im nie zależało, rodacy spaliliby ich na stosie. Pierwsi marzą o obronie tytułu, by zapomnieć o klęskach reprezentacji seniorów. "Canarinhos" martwią się, że jeszcze nigdy nie zdobyli olimpijskiego złota i chcą wypełnić ostatnią lukę w kolekcji trofeów.

Po dziesiąte, Dara Torres.

Kiedy biła pierwsze pływackie rekordy świata, rodzice Michaela Phelpsa byli nieletni. Kto wie, czy nie na fali entuzjazmu po igrzyskach w Los Angeles w 1984 roku - złoto w sztafecie Dary - nie począł się Michael, urodzony w czerwcu 1985. W Pekinie 41-letnia Dara, patrząca z okładki "Time" niczym grecki bóg Michała Anioła, z mięśniami brzucha jak kaloryfer żeliwny, i długimi bicepsami z węzłami żył, wystartuje na 50 m stylem dowolnym i w sztafetach 4x100 dow. i 4x100 zm. Jest teraz najlepszą sprinterką w USA, jedyną w historii amerykańską pływaczką, która wystartuje w pięciu igrzyskach.

I polscy siatkarze szepcą o medalu »