Sport.pl

Kto stanie na drodze Drużyny Odkupienia?

Czy "Redeem Team", czyli Drużyna Odkupienia, odzyska w Pekinie olimpijskie złoto w koszykówce? Amerykanie budują swoją reprezentację od trzech lat, ale mistrzostwa chcą także broniący tytułu Argentyńczycy, aktualni mistrzowie świata Hiszpanie, a wysokie ambicje mają także Litwini, Grecy i Rosjanie.
W 2004 roku Amerykanie jechali do Aten jako zwycięzca trzech kolejnych turniejów olimpijskich. Ówczesny bilans spotkań koszykarzy z USA na igrzyskach wynosił 109-2! Dwie porażki Amerykanie ponieśli z ZSRR - w finale w Monachium w 1972 roku oraz w półfinale w Seulu w 1988.

W Atenach zespół z m.in. Allenem Iversonem, LeBronem Jamesem oraz Timem Duncanem w składzie przegrał jednak aż trzy spotkania - z Portoryko, Litwą oraz Argentyną. Brązowy medal gwiazdy NBA zdobyły dzięki zwycięstwu nad Litwą w meczu o trzecie miejsce. Była to kolejna klęska graczy z NBA - dwa lata wcześniej, na swoim terenie w Indianapolis, Amerykanie przegrali z Argentyną oraz Serbią i zajęli dopiero szóste miejsce. Dlatego po Atenach w amerykańskiej koszykówce reprezentacyjnej przeprowadzono rewolucję.

Zaczęto budować drużynę, a nie tylko powoływać najlepszych koszykarzy na wzór Meczu Gwiazd. Zespół, który w niedzielę rozpoczyna rywalizację w Pekinie, został "założony" w 2005 roku. Dyrektorem mianowano Jerry'ego Colangelo (były właściciel Phoenix Suns), a trenerem Mike'a Krzyzewskiego (uniwersytet Duke). Grę zaproponowano wszystkim najlepszym, ale od zawodników wymagano podporządkowania się "planowi trzyletniemu". Nie wszyscy takie deklaracje złożyli (np. Kevin Garnett, Tim Duncan, Vince Carter czy Shaquille O'Neal, a Iversona pominięto), część wycofała się z kadry w 2007 roku z powodu kontuzji (Paul Pierce, Lamar Odom, Gilbert Arenas). Amare Stoudamire w trosce o chore kolana zrezygnował później, ale trzon drużyny (Bryant, James, Dwyane Wade, Carmelo Anthony, Dwight Howard czy Chris Paul) dotrwał do igrzysk. A doświadczony rozgrywający Jason Kidd dołączył na własne życzenie.

W 2006 roku Amerykanie spotkali się w Las Vegas na pierwszym od 14 lat obozie przygotowawczym do mistrzostw świata. Ale MŚ w Japonii znów nie zakończyły się sukcesem. W półfinale USA przegrały z Grecją i znów grały o brązowy medal. Zdobyły go pokonując Argentynę.

W tegorocznych meczach towarzyskich Amerykanie niszczyli rywali jednego po drugim - 120:65 Kanadę, 114:82 Turcję, 120:84 Litwę, 89:64 Rosję - aż przyszedł ostatni mecz z Australią, która do potentatów nie należy, a na pewno jest słabsza niż Litwa i Rosja. I nagle Amerykanie rozegrali najsłabsze spotkanie - wygrali 87:76, a przewaga w końcówce momentami była niższa niż 10 punktów.

To tylko jeden sparing, ostatni mecz przygotowań, ale wśród pewnych siebie Amerykanów zapanowała chwilowa konsternacja. Chociaż szybko tonowana. - Pamiętajmy, że w turnieju olimpijskim chodzi o to, aby wygrać trzy ostatnie mecze: ćwierćfinał, półfinał i finał. Wszystko to, co wydarzy się wcześniej, nie ma znaczenia - pisał Chris Sheridan z espn.com. Oczywiście, najpierw Drużyna Odkupienia musi awansować z grupy, ale zajęcie jednego z czterech pierwszych miejsc w grupie B (poza USA grają w niej Hiszpania, Grecja, Niemcy, Chiny i Angola) nie powinno być problemem. - Amerykanie są w Chinach, aby zdobyć medal. Nie po to, żeby dominować w każdej kwarcie, nie po to, aby przywrócić markę bycia niepokonanym. Tego się już nie da zrobić - pisał Sheridan. - To tylko ludzie - dodał amerykański komentator, jakby usprawiedliwiając przyszłe słabsze mecze i być może porażki reprezentacji USA..

USA są faworytami olimpijskiego turnieju, ale ostateczne zwycięstwo Hiszpanii lub Argentyny raczej nikogo nie zdziwi.

Hiszpanie, czyli mistrzowie świata z Japonii, są bardzo mocni. Pau Gasol i spółka złoto zeszłorocznych mistrzostw Europy na własnym terenie przegrali jednym punktem (59:60 z Rosją), a wcześniej także jednym punktem ulegli Chorwacji (84:85). Tegoroczne sparingi robią wrażenie, chyba nawet większe niż te Amerykanów - bilans 7-0 i wysokie wygrane m.in. z Rosją (91:56), Litwą (91:66) czy Argentyną (87:62). Poza tym Hiszpanie rozgromili także Portugalię (84:35), Węgry (103:45) i Łotwę (107:57).

Hiszpanie zrobili nawet specjalną tabelkę, która podsumowuje mecze przygotowawcze wszystkich 12 uczestników turnieju olimpijskiego. Wicemistrzowie Europy są w niej oczywiście na pierwszym miejscu. Bez porażki - poza USA - są także Grecy (6-0).

W ekipie trenera Aito Garcii Renesesa są gwiazdy - bracia Gasol (Pau z Los Angeles Lakers i Marc, który od nowego sezonu zagra w Memphis Grizzlies), świetni obwodowi Jose Calderon i Juan Carlos Navarro, doświadczeni skrzydłowi, a zarazem strzelcy Jorge Garbajosa i Carlos Jimenez oraz młode wilczki Rudy Fernandez i Ricky Rubio (określany mianem najlepszego nieznanego gracza na świecie).

Argentyńczycy mieli ostatnio trochę problemów - przede wszystkim uszczuplił im się skład, który zdobył złoto w Atenach. Brakuje doświadczonego rozgrywającego Pepe Sancheza oraz skrzydłowego Waltera Herrmanna, którzy zakończyli reprezentacyjne kariery. Manu Ginobili (od końcówki sezonu NBA leczył kontuzję kostki), Luis Scola, Fabricio Oberto i Pablo Prigioni są o cztery lata starsi. Z jednej strony bardziej doświadczeni, ale z drugiej - zmęczeni. Młodych wilczków w ekipie trenera Sergio Hernandeza nie widać.

Argentyna w trakcie przygotowań pokonała m.in. Polskę 88:86 w Rosario, ale uległa dwukrotnie Hiszpanii i raz Litwie. Zwycięstwa nad Iranem (71:61) oraz Australią (95:91) nie były przekonujące. Bukmacherzy większe szanse na złoto dają nie tylko USA i Hiszpanom, ale i Grekom. Za Argentyńczykami są Litwini i Rosjanie. Reszta stawki jest już traktowana jako zespoły tła.

Koszykarskich gwiazd na igrzyskach będzie wiele - poza naszpikowanymi znakomitymi graczami USA, Hiszpanią czy Argentyną będziemy oglądać Dirka Nowitzkiego (Niemcy), Yao Minga (Chiny), Andrewa Boguta (Australia), Theo Papaloukasa (Grecja), Andreja Kirilenkę (Rosja) czy Sarunasa Jaskeviciusa (Litwa).

Turniej mężczyzn rozpoczyna się w niedzielę.

Składy faworytów

USA. Rozgrywający: Chris Paul, Jason Kidd, Deron Williams. Rzucający: Kobe Bryant, Michael Redd. Skrzydłowi: LeBron James, Carmelo Anthony, Tayshaun Prince. Podkoszowi: Dwight Howard, Carlos Boozer, Chris Bosh.

Hiszpania. Rozgrywający: Jose-Manuel Calderon, Ricky Rubio. Rzucający: Juan-Carlos Navarro, Raul Lopez, Berni Rodriguez, Rudy Fernandez. Skrzydłowi: Alex Mumbru, Carlos Jimenez, Jorge Garbajosa. Podkoszowi: Pau Gasol, Marc Gasol, Felipe Reyes.

Argentyna. Rozgrywający: Pablo Prigioni, Antonio Porta. Rzucający: Manu Ginobili, Paolo Quinteros. Skrzydłowi: Andres Nocioni, Carlos Delfino, Leonardo Gutierrez. Podkoszowi: Luis Scola, Fabricio Oberto, Roman Gonzalez, Juan Gutierrez, Frederico Kammerichs.

Grupa A

Argentyna

Australia

Chorwacja

Iran

Litwa

Rosja

Grupa B

Angola

Chiny

Grecja

Hiszpania

Niemcy

USA

System rozgrywek

W grupach wszyscy grają każdy z każdym. Po cztery najlepsze zespoły awansują do ćwierćfinałów, gdzie gra się już systemem pucharowym, a drużyny z miejsc 5-6 sklasyfikowane zostaną na miejscach 9-12.

Kto zostanie mistrzem olimpijskim?