Sport.pl

Tauron MKS ograł drużynę, która nie mogła doliczyć się siatkarek. Tajemnicze zniknięcie

Łatwiej trzech punktów w tym sezonie siatkarki Tauron MKS-u Dąbrowa Górnicza już nie zdobędą. To były emocje, jak przy lepieniu pierogów.
AZS Białystok nie był drużyną, która choćby postraszyła siatkarki z Dąbrowy Górniczej. Do Hali Centrum dotarło tylko osiem zawodniczek AZS-u. Słaby zespół w ostatnich dniach dodatkowo jeszcze stracił na jakości, gdyż Białystok nieoczekiwanie opuściły dwie zawodniczki, reprezentantki Trynidadu i Tobago: Channon Thompson i Sinead Jack. W klubie potraktowano je jak uciekinierki, bowiem siatkarki działały w tajemnicy.

AZS został bez środkowych bloku. Z tej pozycji zespół z Dąbrowy Górniczej starały się nękać Rheeza Grant i Sylwia Chmiel - dotąd przyjmujące. Siatkarki, które z musu dostały szansę gry na nowej pozycji, na pewno podeszły do swoich obowiązków ambitnie. Nie da się jednak ukryć, że niektóre z ich ataków raziły nieporadnością. - Robiłyśmy co w naszej mocy. Nie wyobrażałam sobie, że możemy zagrać takim składem. Mogłyśmy tylko zmęczyć Dąbrowę - mówiła Natalia Kurnikowska, kapitan AZS-u. - Cieszę się tylko z tego, że była walka i nie był to mecz na jedną bramkę - dodał Czesław Tobolski, trener drużyny z Białegostoku.

Po prawie dwóch miesiącach przerwy do składu MKS-u wróciła Krystyna Strasz. To i tak szybciej, niż zakładał trener Waldemar Kawka, który obawiał się, że choroba wyłączy libero na dłużej.

Strasz to dobry duch zespół. Katalizator pozytywnych emocji, którymi potrafi zarażać koleżanki z drużyny. Najważniejszy jest jednak jej talent do gry w obronie i przyjęciu. Strasz zapewnia drużynie spokój, gdy nie funkcjonuje blok. Daje szanse na kontynuowanie z pozoru przegranych akcji. AZS to był wymarzony rywal, by zawodniczka MKS-u na nowo poczuła smak ligowej rywalizacji.

- Czułam się tak, jakby był to dla mnie pierwszy mecz w sezonie. Cieszę się z powrotu na boisko. Już mi tego brakowało. Dobrze, że mogłam sprawdzić się na początek w spotkaniu z AZS-em, a nie z drużyną z czołówki. Wiedziałyśmy, że to będzie mecz, w którym najważniejszym będzie utrzymanie koncentracji. To się udało, stąd i szybkie zwycięstwo - mówiła Strasz.

- Przetrwaliśmy trudny czas bez Krysi. Jej powrót to wydarzenie tego meczu. Teraz może być już tylko lepiej - ocenił Waldemar Kawka, trener MKS-u.

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - AZS Białystok 3:0 (25:21, 25:16, 25:16)

MKS: Leys, Zaroślińska, Liniarska, Plchotova, Śliwa, Leys, Strasz (l).

AZS: Kurnikowska, Grant, Tomsia, Polak, Bulbak, Chmiel, Kutikow (l).

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały