BBTS Bielsko-Biała chce dołączyć do zawodowej PlusLigi siatkarzy i walczyć o mistrzostwo

Działacze mają jednak wątpliwości, czy uda im się spełnić wymogi profesjonalnej spółki. - Dziś biedny, ale dobrze zorganizowany klub z ambicjami nie ma szans na spełnienie marzeń - podkreśla dyrektor Bogdan Lindert.
BBTS ostatni raz awansował do elity w 2003 roku. To były inne czasy. O promocji decydował przede wszystkim wynik sportowy. Działacze, analizując szanse na awans, oceniali siłę rywali, a nie zasobność portfela i przestronność hali. Dziś, gdy PlusLiga jest zawodową spółką zapraszającą do swojego grona tylko tych, którzy spełniają określone kryteria, pojęcie "awansu" znacznie się skomplikowało.

BBTS zamierza jednak zmierzyć się z tym wyzwaniem i do końca stycznia wyśle do PlusLigi pismo potwierdzające chęć gry w elicie w przyszłym sezonie. - Zgodnie z regulaminem mamy na to czas do 31 stycznia. Ten wymóg jest jasny i czytelny. Z pozostałymi jest już gorzej - mówi Bogdan Lindert, dyrektor klubu z Bielska-Białej.

Jakie wymogi musi jeszcze spełnić BBTS?

- Na pewno musimy znaleźć się na koniec sezonu w pierwszej czwórce - przypomina działacz. Na półmetku pierwszoligowych rozgrywek wydaje się, że z tym nie powinno być kłopotu: BBTS jest liderem z przewagą sześciu punktów nad Czarnymi Radom.

Kolejny problem to pieniądze.

- Regulamin nie określa, jakim budżetem musi dysponować klub z pierwszej ligi, by dostać szansę gry w PlusLidze. W środowisku siatkarskim mówi się o 1,5 milionie złotych, a innym razem o trzech milionach. Nie chce mi się jednak wierzyć, żeby AZS Częstochowa, który zamyka dziś tabelę zawodowej ligi, dysponował taką kwotą. Dla nas najważniejsze jest to, że BBTS jest wypłacalny. Może liczyć na wsparcie miasta i oddanych sponsorów. Zdajemy sobie sprawę, że w Bielsku-Białej jesteśmy trzeci w kolejce do sponsorskiego tortu - gdyż wyprzedzają nas piłkarze Podbeskidzia i siatkarki BKS-u, ale to nie zmienia faktu, że klub jest w zdecydowanie lepszej kondycji niż kilka lat temu, gdy musiał nie tylko szukać pieniędzy na bieżącą działalność, ale jeszcze spłatę długów - mówi Lindert.

PlusLiga nie zaprosi też do swojego grona zespołu, który nie ma w kadrze zawodników "gwarantujących odpowiedni poziom rozgrywek".

- To bardzo ogólne stwierdzenie. Komu oceniać, że Malinowski jest lepszy od Kowalskiego. To jest sport! Tego się nie da policzyć przed startem. No, ale dobrze... W kadrze mamy zawodników, którzy już grali w PlusLidze, więc pod tym względem też nie powinno być źle - dodaje.

Kolejny problem to hala. Obiekt BBTS do zawodowej ligi nie pasuje.

- I tu już dyskusji nie ma. Żyjemy w takich czasach, że pełnowymiarowe boisko to już za mało. I tak powinno być! Siatkówka jest dla ludzi. To kibic musi czuć się komfortowo podczas meczu. Nasz obiekt jest mały i wymogów PlusLigi na pewno nie spełni. To jednak, żadnym problemem nie jest, bo na nasze przyjęcie gotowa jest nowoczesna hala pod Szyndzielnią - podkreśla Lindert.

Dyrektor BBTS wierzy, że klub z Bielska-Białej już za kilka miesięcy będzie rywalizował o mistrzostwo Polski ze Skrą Bełchatów, Jastrzębskim Węglem czy Resovią, ale też martwi go, że droga do elity wiedzie nie tylko przez sportowe hale. - Zamknięcie ligi zabiło ducha sportowej rywalizacji. Czy to nie dziwnie, że mówiąc o walce o awans nie rozmawiamy o sile przeciwników? Dziś biedny, ale dobrze zorganizowany klub z ambicjami, nie ma szans na spełnienie marzeń - podkreśla.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały