Sport.pl

Siatkarz z Jastrzębia pasjonuje się sportem, który w wielu krajach jest zakazany [WIDEO]

Łukasz Polański, środkowy Jastrzębskiego Węgla, jest pasjonatem BASE jumping, czyli ekstremalnych skoków spadochronowych.
- Nazwa wywodzi się od pierwszych liter słów: Building (budynek) Antenna (antena) Span (przęsło) Earth (ziemia) i kryje w sobie wszystkie rodzaje obiektów, z których można wykonywać skoki spadochronowe. Trzy sezony temu, kiedy grałem jeszcze w Jokerze Piła, jeden z kolegów z drużyny miał możliwość oddania skoku z samolotu w tandemie. Kiedy pokazał mi nagranie, strasznie mnie to zafrapowało. Od tamtej pory zacząłem interesować się skokami spadochronowymi, a spośród nich najbardziej zaintrygował mnie BASE Jumping, czyli ta najbardziej ekstremalna odmiana - opowiada Polański na stronie śląskiego klubu.



Uprawianie tego sportu wiąże się z dużym ryzykiem. - Spadochron trzeba otworzyć w kilka sekund. Nie używa się spadochronu zapasowego, bo i tak nie byłoby czasu na jego otwarcie. Do tego dochodzą czynniki niezależne od człowieka. Kiedy na przykład skacze się z anteny, wystarczy silniejszy podmuch wiatru i skoczek może zostać strącony na ścianę budynku. Nie dość, że skoki oddaje się z małych wysokości, to jeszcze ląduje się na małej przestrzeni. Trzeba mieć dobrze opanowaną umiejętność wycelowania w odpowiednie miejsce, np. w mieście na parkingu czy w lesie pomiędzy drzewami - mówi Polański.

Kolebką BASE jumpingu jest Norwegia. Skoki są również popularne w Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych. Środkowy JW: - W wielu krajach na świecie BASE jumping jest zakazany. Myślę, że całkowity zakaz byłby dla miłośników tego sportu dodatkową motywacją do pracy, bo jak coś jest zakazane, to lepiej smakuje. Moim zdaniem to niezbyt mądry pomysł. To jak walka z wiatrakami. Jeśli ktoś to kocha czy lubi, to będzie to robił mimo zakazu. Moje zainteresowania związane z BASE jumpingiem to tylko czyste teoretyzowanie. Oglądam filmiki w internecie, czytam blogi na ten temat, chętnie zaglądam też na profil na Facebooku należący do Jokke Sommera, norweskiego skoczka, który specjalizuje się w innej z odmian skoków spadochronowych Wingsuit Flying.



- Do uprawiania BASE jumpingu naprawdę długa droga. Najpierw trzeba przejść kurs na spadochroniarza ze skokami z samolotu. Następny etap to oddanie kilkuset samodzielnych skoków z samolotu. Po to, by nabrać odpowiednich umiejętności. Dopiero po tym okresie można myśleć o BASE jumpingu. Na dziś jestem zdecydowany, by w najbliższej przyszłości, kiedy będę miał więcej wolnego czasu, wykupić skok spadochronowy w tandemie. To koszt rzędu 900 złotych. Tego rodzaju próba nie jest niebezpieczna. W tym przypadku sztab ludzi jest za nas odpowiedzialny, a ryzyko ogranicza się do minimum. Jeśli mi się spodoba, to kiedyś postaram się ukończyć kurs na samodzielne spadochroniarstwo - zapowiada siatkarz.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 51 56:17 18 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 49 53:17 16 3
3 PGE Skra Bełchatów 46 50:19 15 4
4 Jastrzębski Węgiel 41 45:25 15 4
5 Trefl Gdańsk 28 38:36 9 10
6 GKS Katowice 28 42:43 9 10
7 MKS Ślepsk Suwałki 25 34:45 9 11
8 Cerrad Czarni Radom 25 35:41 8 11
9 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:42 7 12
10 Cuprum Lubin 21 30:48 7 14
11 Indykpol AZS Olsztyn 20 33:45 7 12
12 Asseco Resovia 20 29:45 6 13
13 MKS Będzin 19 29:45 7 12
14 BKS Visła Bydgoszcz 11 22:55 2 17

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały