Tauron MKS Dąbrowa zmiażdżył obrońcę tytułu w boju o siatkarskie złoto! Fantastyczna Katarzyna Zaroślińska [ZDJĘCIA]

Kto się spodziewał, że spotkanie w finale mistrzostw Polski może być aż tak jednostronnym widowiskiem?! Tauron MKS Dąbrowa Górnicza zmiażdżył broniący tytułu Atom Trefl Sopot niczym słoń mrówkę. Znakomite spotkanie rozegrała Katarzyna Zaroślińska, atakująca zagłębiowskiej drużyny.


MKS o taką stawkę rywalizuje po raz pierwszy w historii klubu. Ta nie jest długa, bo też w Dąbrowie Górniczej przebijają piłkę na poważnie od 1992 roku. Dla zagłębiowskiej siatkówki to symboliczny rok, gdyż właśnie wtedy zlikwidowano Płomień Milowice, siatkarskiego giganta z Zagłębia Dąbrowskiego, który na przełomie lat 70. i 80. zdominował rozgrywki zarówno w lidze mężczyzn, jak i kobiet.

Dziewczyny z Milowic po raz ostatni stanęły na najwyższym stopniu podium w 1981 roku (był to piąty i ostatni tytuł Płomienia) i właśnie tyle lat minęło od ostatniego mistrzostwa w siatkówce kobiet dla Zagłębia.

Walka o tytuł będzie jeszcze długa, ale pechowca finału już znamy. Aleksandra Liniarska, środkowa MKS-u, oglądała spotkanie z Atomem zza linii bocznej boiska. Na lewej ręce ma, niestety, gips. To efekt bardzo pechowej kontuzji. Podczas piątkowego treningu Liniarska zahaczyła nogą o tzw. drabinkę koordynacyjną i przewróciła się tak nieszczęśliwie, że złamała rękę.

Liniarską zastąpiła w meczowej kadrze Ivana Plchotova, która wraca do gry po kontuzji. Ciężar gry na środku siatki spoczywa jednak na Milenie Stacchiotti i Mai Tokarskiej. Transfer Włoszki traktowano na początku sezonu z przymrużeniem oka. Powtarzano, że angaż załatwił jej chłopak, czyli Michał Łasko - atakujący reprezentacji Włoch i Jastrzębskiego Węgla. Czas pokazał, jak bardzo krzywdzące były to opinie. Stacchiotti jest świetnie wyszkolona technicznie. Może zagrać na każdej pozycji. W pierwszym meczu finału była niemal bezbłędna. To ona zdobyła ostatni punkt.

- Zaczęliśmy inaczej niż poprzednie rundy play-off [MKS przegrywał pierwsze spotkania z Impelem i BKS-em - przyp. red.] i mam nadzieję, że tak już zostanie. Dobry mecz, wysoki poziom gry w ataku. Liczę że utrzymamy koncentrację na kolejne spotkania. Nic nie jest jeszcze przesądzone - mówił trener Waldemar Kawka.

Atom zagrał bardzo przeciętne i bezbarwne spotkanie. Zupełnie zawiodła Rachel Rourke. Atakująca z Australii uchodzi za zawodniczkę, która niektóre mecze wygrywa w pojedynkę. Nie tym razem. Rourke była chwilami bezradna. To nie były ataki, tylko klepanie piłki. Pozbawiony liderki Atom był bez szans w starciu z niezwykle zdeterminowaną drużyną z Dąbrowy. MKS dla odmiany miał w składzie zawodniczkę, która zamieniała piłki w złoto. Katarzyna Zaroślińska rozegrała fantastyczne spotkanie!

- Zapłaciliśmy chyba za ostatni mecz półfinału z Muszyną, gdzie byliśmy mocno napompowani pozytywnie, czego dziś zbrakło - ocenił Adam Grabowski, trener Atomu. - Zabrakło też determinacji. Nawet jeżeli próbowałyśmy wzbudzić agresję, to starczało jej tylko na pierwsze piłki w secie - wtórowała trenerowi kapitan Izabela Bełcik.

Kolejny mecz w poniedziałek w Dąbrowie Górniczej o godzinie 18.

- Nie ma co się zadowalać jednym zwycięstwem, bo przed nami wciąż długa przeprawa - dodała Magdalena Śliwa, kapitan MKS-u.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały