Sport.pl

Siatkarski mundial. Brazylia zaczęła od wygranej w Katowicach [ZDJĘCIA]

Brazylia rozpoczęła marsz po czwarte złoto mistrzostw świata z rzędu od pewnej wygranej z reprezentacją Niemiec. Mimo podłej pory rozegrania spotkania na trybunach Spodka usiadło 6300 widzów.
Katowice to wyjątkowe miasto spośród tych, które mają zaszczyt gościć drużyny rywalizujących o złote medale mistrzostw świata. To właśnie tutaj za niespełna trzy tygodnie odbędą się najważniejsze mecze mundialu. Śląscy kibice trzymają kciuki za to, żeby w turnieju wciąż walczyli wtedy Polacy, to bowiem jedyna szansa, żeby biało-czerwoni zagrali w Spodku.

Na razie jednak miejscowym pozostaje dopingować inne drużyny. W pierwszej fazie turnieju w Katowicach grają Brazylia, Niemcy, Finlandia, Tunezja, Korea Południowa i Kuba. Najsilniejsze z tego zestawy wydają się na papierze drużyny Brazylii i Niemiec i to właśnie od spotkania tych zespołów rozpoczęła się śląska część turnieju.

Pora rozegrania tego meczu była podła. Bo kto ma czas na oglądanie siatkówki w poniedziałek o godzinie 13? Na trybunach jednak miłe zaskoczenie. Ponad 6 tysięcy widzów to bardzo dobry wynik!

Na trybunach usiadła spora - na pewno licząca ponad dwieście osób - grupa kibiców z Niemiec. Nie brakowało fanów, którzy wyróżniali się ubiorem. Szczególne wzięcie miał kibic w stroju niczym z "Bawarskich przypadków". Kapelusik z piórkiem i krótkie skórzane spodnie zapewniły mu liczne grono fanów, którzy koniecznie chcieli ustawić się z nim do zdjęcia.

Wsparcie dla drużyny z Niemiec zainteresowało też dziennikarzy z Brazylii. Jeden z nich dopytywał się czy to prawda, że Śląsk należał kiedyś do Niemiec. Zaciekawił go też Lukas Podolski. - Czy mieszkańcy Gliwic są dumni, że Podolski gra w reprezentacji Niemiec? - kontynuował.

Niemcy zaleźli tego lata mocno za skórę Brazylijczyków. Upokarzające 1:7 w półfinale piłkarskiego mundialu to największa hańba w historii brazylijskiej piłki nożnej. Podczas meczu w Spodku jeden z fanów wywiesił flagę z napisem "7:1 Revenge". I rzeczywiście Latynosi rewanż wzięli.

Najbardziej utytułowany zespół na świecie rozpoczął tym samym marsz po czwarty z rzędu złoty medal mundialu.

Niemcy tylko chwilami wznosili się na poziom, na którym na co dzień szybują Brazylijczycy. W drużynie naszych sąsiadów mogła się podobać gra Denysa Kaliberdy, który pewnie kończył ciekawe, kombinacyjne akcje. To dobra wiadomość dla Jastrzębskięgo Węgla, bo to właśnie w tej drużynie będzie grał w nadchodzącym sezonie niemiecki przyjmujący.

W drużynie Brazylii może i nie ma dziś gwiazd na miarę legendarnych Giby czy Nalberta, ale to jednak wciąż zespół, który nie drży przed żadnym atakiem rywala i nie obawia się żadnego bloku. Co ciekawe, wspomniany Nalbert wspiera swoją reprezentację z trybun Spodka - jest bowiem ekspertem jednej z brazylijskich telewizji.

Z gry Latynosów warto też odnotować nieustanne rotacje między dwójką libero. Felipe i Mario zmieniali się niemal co akcje. Mario był bowiem odpowiedzialny przede wszystkim za przyjęcie zagrywki, a Felipe za grę w obronie. 

Lubisz siatkówkę? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały