MŚ w siatkówce 2014. Brazylia nadal z kompletem punktów. Awans coraz bliżej

Brazylijczycy po pewnej wygranej z Chinami bez większych problemów zmierzają do kolejnej rundy polskiego mundialu.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Gdy set podczas meczu mistrzostw świata trwa dwadzieścia minut, to nie jest dobrze. Krótki czas rozegrania partii wskazuje przecież na to, że dysproporcja w umiejętnościach rywalizujących drużyn jest zbyt duża, jak na tej rangi turniej.

Wspomniane dwadzieścia minut lekcji, jakiej udzielili Chińczykom Brazylijczycy, otworzyło mecz, który okazał się spotkaniem bez większej historii. Latynosi powtarzali przed spotkaniem, że obawiają się Chińczyków. Przywoływali Koreę Południową, kolejnego reprezentanta Azji, która nieoczekiwanie sprawiła im jak dotąd największe problemy w meczach rozegranych w Spodku.

Tyle że Koreańczycy w spotkaniu, w którym urwali faworytowi dwa sety, grali z ogniem w oczach. Nie było dla nich straconych piłek. Chińczycy raczej snuli się po boisku. Nie było zbyt często miejsca na charakterystyczne dla tej drużyny bieganie w kółeczko po każdym zdobytym punkcie.

Siłą Chińczyków jest podczas polskiego mundialu zagrywka, tyle że podczas czwartkowego spotkania to Brazylijczycy pewnie punktowali tym elementem gry. Lucas, Raphael, Bruno, Lipe, Lucarelli... każdy z tych siatkarzy zaliczył serwisy, po których po drugiej stronie siatki nie było co zbierać.

Wysokie prowadzenie sprawiło, że trener Bernardo Rezende sięgnął po rezerwowych . Tylko czy w przypadku Brazylii można mówić o rezerwowych? O graczach, którzy z chwilą wejścią na boisko zaniżają poziom tej drużyny? Naszym zdaniem zdecydowanie nie. Vissotto potrafi huknąć piłkę równie mocno, co Wallace. Lipe odbiera i broni nie gorzej niż Murilo.

Nie da się jednak ukryć, że jeden z zawodników Canarinhos wybija się ponad innych. To Lucarelli. 22-letni przyjmujący gra w Katowicach pewnie i efektownie. To właśnie do niego rozgrywający Bruno kieruje wiele piłek, a on odwdzięcza się kolejnymi skutecznymi atakami.

W meczu z Chinami Lucarelli był najlepszym graczem zespołu, który pewnie zmierza do kolejnej fazy mundialu.

Brazylia - Chiny 3:0 (25:15, 25:23, 25:18)

Brazylia: Bruno, Wallace, Sidao, Murilo, Lucarelli, Lucas, Felipe (l) oraz Mario (l), Lipe, Vissotto, Raphael, Eder

Chiny: Zhong, Li, Ji, Ren (l), Yuan, Liang, Xu oraz Cui, Kou



ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały