Mariusz Wlazły znowu kopie. W hali w Sosnowcu akcja jak z mundialu!

Beniaminek PlusLigi z Będzina zadebiutował w lidze mistrzów świata, mając za rywala mistrza Polski, czyli Skrę Bełchatów. Czy można sobie wymarzyć na początek trudniejsze wyzwanie? Sensacji nie było, a MKS-owi pozostał na osłodę jeden set wyrwany faworytowi.
Na ŚLĄSK.SPORT.PL piszemy także o siatkówce. Sprawdź na Facebooku >>

PlusLiga po sześciu latach przerwy wróciła do Sosnowca. Co prawda nie za sprawą byłego zdobywcy Pucharu Europy i mistrza kraju, czyli Płomienia, a MKS-u Banimexu Będzin.

Zagłębiowski klub nigdy wcześniej nie grał w siatkarskiej elicie. MKS istnieje zaledwie od dziewięciu lat, ale jego tradycje sięgają lat 40. minionego wieku. Wtedy bowiem - w 1945 r. - powstał dzielnicowy Robotniczy Klub Sportowy "Grodziec", który z powodzeniem rywalizował do 2000 r., gdy z powodu braku pieniędzy został wycofany z rozgrywek. Wtedy siatkarską drużynę przejął MOS Będzin, który z czasem przekształcił się w MKS.

Zespół wywalczył awans do PlusLigi w szkolnej salce w Łagiszy. Przez chwilę działaczom MKS-u chodził po głowie szalony pomysł, żeby przystosować ten obiekt do wymogów zawodowej ligi. Ta idea nie miała jednak szans powodzenia, więc pojawiła się konieczność znalezienia obiektu rezerwowego. Wybór padł na halę przy ul. Żeromskiego w Sosnowcu - wysłużony mały obiekt (na trybunach zasiadło około 1,2 tys. osób), z nie najlepszym oświetleniem oraz nagłośnieniem i dosyć niskim dachem. Zawodnicy Skry mieli przed meczem wrażenie, że zbyt niski sufit będzie im utrudniał wykonywanie zagrywki. Wysoko podrzucali wtedy piłkę, żeby sprawdzić, czy aby nie zahaczą... Aż tak źle na szczęście w Sosnowcu nie było, więc hala zdała egzamin.

Dla zagłębiowskich kibiców największym magnesem był oczywiście przyjazd Mariusza Wlazłego. Atakujący reprezentacji Polski otrzymał przed meczem okazały bukiet kwiatów w podzięce za poprowadzenie kadry do mistrzostwa świata. To nie był jedyny element sobotniego spotkania nawiązujący do polskiego mundialu. Pamiętacie, jak podczas półfinałowego meczu z Niemcami w Spodku Wlazły popisał się niezwykłą akcją, gdy nogą podbił piłkę zmierzającą w trybuny? W Sosnowcu zawodnik Skry ponownie błysnął piłkarskim talentem. Obrona była równie efektowna!

Egzamin zdali również siatkarze z Będzina. Zespół, który ma w kadrze wyłącznie polskich graczy, wyszedł na parkiet bez strachu przed mistrzem Polski. Już w pierwszej akcji Miłosz Hebda i Adrian Hunek efektownie zablokowali Wlazłego. Pierwszego seta wygrała jednak Skra i mogło się wtedy wydawać, że tak już będzie wyglądał ten mecz. MKS będzie ambitnie walczył, szarpał, ale to goście pewnie wygrają do zera.

A tu niespodzianka! MKS wydarł faworytowi drugiego seta. Gospodarze grali wtedy z zębem tygrysa, który szczerzy kły na ich trochę jednak przeładowanych kolorami koszulkach.

W kolejnej partii było już zgodnie z planem, a siatkarska zemsta faworyta była sroga. Czwarty set zakończył spotkanie.

MKS Banimex Będzin - Skra Bełchatów 1:3 (21:25, 25:23, 13:25, 18:25)

MKS: Kowalski, Hebda, Sarnecki, Pawliński, Gaca, Milczarek (l), Hunek oraz Żuk, Warda, Wójtowicz, Tomczyk, Oczko.

Skra: Wlazły, Conte, Uriarte, Wrona, Włodarczyk, Piechocki (l), Lisinac oraz Marechal, Brdović, Muzaj.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały