Sport.pl

Siatkarze z Będzina znowu bez zwycięstwa. Goście atakowali nawet głową!

MKS Banimex Będzin wciąż uczy się Plus Ligi. Tym razem zagłębiowski zespół dostał lekcję od Transferu Bydgoszcz.
Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Przed sezonem siatkarze MKS-u na pewno zastanawiali się, jak długo przyjdzie im czekać na pierwszy punkt, a potem i zwycięstwo w Plus Lidze. Rola beniaminka zazwyczaj jest trudna i niewdzięczna. Nowicjusze bardzo chcą, starają się, ale w zderzeniu z umiejętnościami i doświadczeniem rywali zazwyczaj niewiele mogą.

W minionym sezonie na własnej skórze odczuł to BBTS Bielsko-Biała, który w całym sezonie wygrał ledwie trzy mecze. Czy podobne rozczarowania czekają na kibiców zespołu z Zagłębia Dąbrowskiego? Na razie nikt w Będzinie i okolicach nie bierze takiej możliwości pod uwagę na poważnie.

Spotkanie z Transferem Bydgoszcz było pierwszym w sezonie, w którym siatkarze z Będzina mieli skutecznie powalczyć o punkty. Wcześniej MKS nie sprostał na własnym parkiecie mistrzowi Polski z Bełchatowa oraz oddał komplet punktów w wyjazdowych spotkaniach w Rzeszowie i Radomiu. Tyle, że takiego scenariusza można było się spodziewać. Mecz z Bydgoszczą to miało być przełamanie. Transfer trudno bowiem zaliczyć do ligowej czołówki. Największą "gwiazdą" tej ekipy jest trener Vital Heynen - Belg, który podczas polskiego mundialu poprowadził do brązowego medalu reprezentację Niemiec.

Tyle, że zaczął się mecz, a MKS znowu wcielił się w rolę beniaminka. Ambitnego, ale jednak przegranego. Gdy w pierwszym secie miejscowi dostali lanie do 16., z trybun dało się słyszeć pierwsze okrzyki krytyki: "Co z wami jest? " czy "Obudźcie się!".

I MKS się obudził. A może też Transfer trochę przysnął? W kolejnym secie bydgoszczanie seryjnie psuli zagrywki, a będzinianie skrzętnie gromadzili punkty, które dały im upragnionego seta.

Do wygranej wciąż było jednak daleko. Z czasem okazało się, że dla MKS-u za daleko. Słabe przyjęcie zagrywki, a przez łatwy od rozszyfrowania przez rywala atak sprawiały, że punktów szybciej przybywało po stronie zespołu gości. Bydgoszczanie grali lepiej, a przy tym mieli też szczęście. Jak wtedy, gdy Jakub Jarosz dostał efektowną czapę, po której piłka trafiła go w głowę i... wróciła na stronę MKS-u.

MKS Banimex Będzin - Transfer Bydgoszcz 1:3 (16:25, 25:18, 17:25, 23:25)

MKS: Kowalski, Hebda, Sarnecki, Pawliński, Milczarek (l), Warda, Hunek oraz Oczko, Tomczyk, Żuk, Gaca.

Transfer: Jarosz, Gunia, Woicki, Cupković, Duff, Waliński, Nally (l) oraz Marshall, Wolański, Jurkiewicz, Nowakowski.

Jesteśmy także na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały