Sport.pl

BBTS przełamał wyjazdową niemoc. Argentyńczyk nie dowierzał

BBBT Bielsko-Biała doczekał się pierwszej wyjazdowej wygranej w sezonie. Szkoda tylko, że stało się to kosztem MKS-u Banimex Będzin - lokalnego rywala, który wciąż uczy się PlusLigi.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Po ponad miesiącu ligowego grania widać, że cztery drużyny w PlusLidze odstają od reszty stawki. Niestety, w tym gronie są dwa zespoły z naszego regionu, czyli beniaminek z Będzina oraz BBTS, który rozgrywa drugi z rzędu sezon w elicie.

W hali w Sosnowcu szanse na wygraną rozkładały się po równo. MKS liczył na drugie z rzędu zwycięstwo na własnym parkiecie, a goście wierzyli w pierwszą wyjazdową wygraną w sezonie.

Poziom siatkarzy obu drużyn pewnie i nie na czołowe miejsca w lidze, ale za to emocje... Te były z najwyższej półki!

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy ustawili sobie rywala mocną zagrywką. MKS był w defensywie także za sprawą Jose Luiza Gonzaleza. Argentyński atakujący BBTS-u okładał piłkę ile wlezie. Nie zawsze był skuteczny. Czasami nadziewał się na blok, po którym skóra cierpła. Sytuacje, gdy piłka spadała mu pod nogi, nie robiły jednak na nim wielkiego wrażenia. Gonzalez brał winę za nieudane zagranie na siebie, a po chwili znowu szybował nad siatką.

Gonzalez nie tylko fantastycznie kończył kolejne ataki, ale i pewnie bronił. W drugiej partii podbił piłkę po dwóch atomowych zbiciach zawodników z Będzina, ale za każdym razem sędzia wskazywał, że jego kolega skaczący do bloku dotykał siatki. Argentyńczyk z niedowierzaniem kręcił wtedy głową.

Po drugim secie nie dowierzali również zawodnicy MKS-u, którzy w końcówce prowadzili już 22:19, a jednak zeszli z parkietu pokonani. Końcówka tej partii była emocjonująca i zaskakująca. Zawodnicy obu drużyn okazywali radość tak ekspresyjnie, że wydawało się, że zaraz sobie skoczą do oczu. Goście wyglądali w pewnej chwili na pogodzonych z przegraną. Wtedy na boisko wszedł rezerwowy przyjmujący Kamil Kwasowski i dwoma efektownymi blokami odwrócił losy seta.

To był przełomowy moment meczu. BBTS uwierzył, że w Sosnowcu nic i nikt go już nie powstrzyma w drodze po zwycięstwo do zera.

MKS Banimex Będzin - BBTS Bielsko-Biała 0:3 (19:25, 23:25, 21:25)

MKS: Kowalski, Hebda, Gaca, Sarnecki, Żuk, Milczarek (l), Hunek, Mierzejewski (l) oraz Warda, Tomczyk, Oczko, Wójtowicz.

BBTS: Buniak, Ferens, Kapelus, Gonzalez, Neroj, Dębiec (l), Sobala oraz Kwasowski.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały