Sensacyjna wygrana nie odmieniła drużyny z Będzina. Za to trenerzy zaczęli "żyć"

MKS Banimex Będzin zaczął mecz z Cerradem Czarnymi Radom od dwóch wygranych setów, ale potem pewniej punktowali goście. Wróciły stare grzechy, więc zagłębiowski beniaminek zdobył tylko punkt.
Na ŚLĄSK.SPORT.PL piszemy także o siatkówce. Sprawdź na Facebooku >>

Spotkanie z Czarnymi było dla MKS-u pierwszym meczem od sensacyjnego zwycięstwa nad Skrą w Bełchatowie. Większość kibiców, wchodząc na halę przy ulicy Żeromskiego w Sosnowcu, zadawała sobie pytanie, czy wygrana na boisku mistrza Polski odmieni zagłębiowski zespół. Natchnie będzinian wiarą, że mogą wygrać z każdym i wszędzie.

Zespół z Radomia to typowy średniak. Tyle że z mocnym składem i dużymi aspiracjami. O sile tej drużyny stanowią reprezentanci Niemiec, brązowi medaliści mistrzostw świata: Lukas Kampa i Dirk Westphal. W Radomiu gra również reprezentant Finlandii Mikko Oivanen.

Na MKS to było jednak za mało. Będzinianie rozgrywali już w tym sezonie dobre mecze, w których jednak zazwyczaj przytrafiały im się niezrozumiałe przestoje. Siatkarze zagłębiowskiej drużyny mieli również problemy z wygrywaniem zaciętych końcówek. W meczu z Czarnymi te grzechy - w dwóch pierwszych setach - odeszły w cień. Zawodnicy MKS-u ryzykowali zagrywką, a rywala trzymali również w szachu szczelnym blokiem.

Pozytywną przemianę przeszli również trenerzy zespołu z Będzina. Przed meczem ze Skrą informowaliśmy, że posady duetu Damian Dacewicz - Andrzej Stelmach wiszą na włosku. Byłym reprezentantom Polski zarzucano - oprócz słabych wyników - że "nie żyją". Nie wspierają drużyny podczas spotkań, a kolejne stracone przyjmują raczej biernie. W spotkaniu z Czarnymi Dacewicz i Stelmach mieli wiele uwag do swoich graczy, pokrzykiwali, chwalili. Pod tym względem wyglądało to zdecydowanie lepiej.

MKS miał szansę na zwycięstwo za trzy punkty, ale pokpił sprawę w emocjonującej końcówce trzeciej partii. Radomianie rozpędzili się wtedy na tyle, że wygrali również seta czwartego.

O losach spotkania przesądził więc tie-break, w którym zdecydowanie więcej atutów mieli goście.

MKS Banimex Będzin - Cerrad Czarni Radom 2:3 (25:19, 25:21, 24:26, 20:25, 8:15)

MKS: Hebda, Sarnecki, Gaca, Hunek, Oczko, Zuk, Milczarek (l) oraz Mierzejewski (l), Pawliński, Kowalski, Warda.

Czarni: Bołądź, Żaliński, Westphal, Kampa, Kowalski (l), Ratajczak, Pliński oraz Oivanen, Kędzierski, Grzechnik, Gutkowski.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały