BKS Aluprof Bielsko-Biała bliski sprawienia niespodzianki

Bielszczanki jako pierwsze w tym sezonie zdobyły punkt na boisku mistrzyń Polski z Polic. Z Chemikiem przegrały po tie-breaku.
Na ŚLĄSK.SPORT.PL piszemy także o siatkówce. Sprawdź na Facebooku >>

Lider Orlen Ligi, który w środę pokonał utytułowane Dynamo Kazań, był zdecydowanym faworytem sobotniego meczu. W pierwszym spotkaniu między tymi zespołami policzanki bez problemu wygrały 3:0, więc i tym razem miejscowi kibice nie spodziewali się zbyt trudnej przeprawy.

Widać to było między innymi poprzez liczbę fanów, którzy zdecydowali się zasiąść na trybunach. O ile spotkanie z Dynamo oglądał komplet, to teraz niespełna połowa, czyli około 2,5 tysiąca widzów. Mimo napiętego terminarza w Lidze Mistrzyń (kolejny mecz w tych rozgrywkach Chemik rozegra już we wtorek) trener Giuseppe Cuccarini zdecydował się desygnować do gry przeciwko Aluprofowi najmocniejszą szóstkę. Jedyna zmiana zaszła na pozycji libero. Mariola Zenik została zastąpiona przez Aleksandrę Krzos.

W pierwszym secie w miarę wyrównana gra toczyła się do okolicy drugiej przerwy technicznej. Wtedy Chemik wrzucił wyższy bieg, w kilka minut odskoczył i bez większych trudności triumfował 25:22. Siatkarek gości przed porażką nie uchroniła nawet nieźle grająca rozgrywająca Lucie Muhlsteinova, która jeszcze z zeszłym sezonie reprezentowała barwy klubu z Polic.

W drugiej partii bielszczanki szybko wyszły na czteropunktowe prowadzenie (8:4) i ten stan utrzymywał się mniej więcej do połowy seta (15:11). Druga część tej odsłony ponownie należała jednak do gospodyń, które odrobiły straty i podobnie jak w pierwszym secie wygrały 25:22.

Kilkanaście minut później policzanki miały postawić kropkę nad i, a tymczasem przydarzyła im się wpadka. Zmodyfikowany zespół (między innymi z Izabelą Kowalińską i Sanją Malagurski) zaczął grać źle i w efekcie dał się zbić do 18. Sytuacja, w której jakikolwiek ligowy przeciwnik urwał Chemikowi set na ich terenie, wydarzyła się w tym sezonie po raz pierwszy.

W kolejnej odsłonie kryzys Chemika trwał. Drużyna Cuccariniego (wciąż w tym samym składzie) znów przegrała i stało się jasne, że mecz zakończy ze stratą przynajmniej jednego punktu. W przerwie przed tie-breakiem trener rozkładał ręce, a zawodniczki ze spuszczonymi głowami słuchały jego uwag. Pomogło. Policzanki (tym razem w najmocniejszym zestawieniu) wygrały 15:9, a kibice, którzy od początku do końca gorąco dopingowali swój zespół, mogli opuścić halę z uczuciem umiarkowanego zadowolenia.

Chemik Police - BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:2 (25:22, 25:22, 18:25, 19:25, 15:9)

Chemik: Ognjenović, Werblińska, Veljković, Bjelica, Glinka-Mogentale, Bednarek-Kasza, Krzos (l) oraz Jagieło, Kowalińska, Malagurski, Rabka.

BKS Aluprof: Horka, Lis, Bamber-Laskowska, Muhlsteinova, Beier, Moskwa, Wojtowicz (l) oraz Piśla, Łyszkiewicz.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały