Sport.pl

Sensacyjna wygrana MKS-u Będzin. Dobrzy chłopcy stali się w końcu źli!

MKS Banimex Będzin nie zadowala się ot, jakimiś tam zwycięstwami. Jak wygrywać to z przytupem! Beniaminek ma na koncie ledwie trzy zwycięstwa w 20 meczach, ale za to na rozkładzie mistrza i czwartą drużynę. Tym razem w hali w Sosnowcu poległa Zaksa Kędzierzyn-Koźle.
Na ŚLĄSK.SPORT.PL piszemy także o siatkówce. Sprawdź na Facebooku >>

Trener Robert Santilli, przejmując MKS, wiedział, że musi wygrać przynajmniej trzy mecze do końca rozgrywek. Z ligi może bowiem zostać relegowany klub, który nie wygra pięć razy w sezonie, a będzinianie przed spotkaniem z ZAKSĄ na koncie mieli tylko dwa zwycięstwa.

Włoch twierdzi, że MKS nie jest słabszy od drużyn z Bielska-Białej, Częstochowy i Kielc, ale akurat z nimi zagra na wyjeździe. Dlatego więc nie ma co się oglądać na terminarz, tylko trzeba walczyć z każdym. Także z Zaksą, która z faworyta do medalu nagle stała się ligowym średniakiem. Stało się tak za sprawą zmian w składzie i szeregu kontuzji. Dość powiedzieć, że w meczu z MKS-em na pozycji libero grali na zmianę przyjmujący Michał Ruciak i (uwaga!) Jurij Gładyr. Doświadczony środkowy wchodził na boisko, gdy jego zespół zagrywał piłkę i Zaksa miała się bronić przed atakami rywala. Średnio to wychodziło...

Mimo słabości rywala, to jednak goście dyktowali warunki w pierwszym secie niedzielnego spotkania. W atakach MKS-u brakowało siły, jakości, ale też i odrobiny szaleństwa. To był w tamtym momencie meczu zespół grzecznych chłopców. Takich co to zagrają poprawnie, ale bez błysku. A w takim stylu w PlusLidze wygrywać się nie da.

Na szczęście dla miejscowych z czasem w drużynie z Będzina obudził się tygrys, który szczerzy zęby z ich koszulek. Po pewnej wygranej w drugim secie Zaksa nie wydawała się już taka mocna. Gdy w kolejnej partii będzinianie znowu szybko wyszli na kilka punktów przewagi, to Sebastianowi Świderskiemu - trenerowi zespołu z Kędzierzyna-Koźla - po raz pierwszy zrobiło się gorąco i zdjął marynarkę. Co ciekawe po chwili to samo uczynili jego asystenci. Sztab szkoleniowy musi bowiem prezentować się tak samo.

Trzeci set meczu był najciekawszy. Gdy w końcówce bodaj najdłuższa akcja w spotkania padła łupem Zaksy, wydawało się, że goście przełamią walecznego beniaminka. Ale MKS nie zwiesił głów i po efektownym bloku Mikołaja Sarneckiego wrócił do gry.

Problemem Zaksy była wtedy nie tylko solidna gra MKS-u, ale i kontuzja Pawła Zagumnego, który w czasie jednej z akacji został boleśnie trafiony w oko i rozgrywał decydujące piłki ocierając łzy z policzka.

O losach spotkania przesądził tie-break, w którym miejscowi kipieli energią niczym mała elektrownia. Zaksa nie była w stanie ich zatrzymać. I tak MKS do listy łupów - po wcześniejszej wygranej ze Skrą Bełchatów, mistrzem Polski - dorzucił zwycięstwo w potyczce z inna czołową drużyną minionych rozgrywek.

MKS Banimex Będzin - Zaksa Kędzierzyn Koźle 3:2 (18:25, 25:17, 27:25, 22:25, 15:10)

MKS: Kowalski, Sarnecki, Pawliński, Gaca, Warda, Żuk, Milczarek (l) oraz Hebda, Oczko, Hunek, Wójtowicz

Zaksa: Ruciak (l), Witczak, Wiśniewski, Abdel-Aziz, Rejno, Loh, Kooy oraz Gładyr (l), Zagumny, Dijk, Zapłacki

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały