Sport.pl

Roberto Santilli: A może uda się pogodzić pracę w Australii i Będzinie?

Roberto Santilli, trener MKS-u Banimiex Będzin, uważa, że mógłby pogodzić pracę w Polsce z prowadzeniem siatkarskiej reprezentacji Australii.
Na ŚLĄSK.SPORT.PL piszemy także o siatkówce. Sprawdź na Facebooku >>

Australijska federacja siatkówki ogłosiła w tym tygodniu, że nowym trenerem reprezentacji mężczyzn został Roberto Santilli. Włoch odpowiada za wyniki MKS-u Będzin, a wcześniej pracował również w Jastrzębskim Węglu.

- To dla mnie duże wyróżnienie, powód do dumy, a przy tym i wielkie wyzwanie. Każdy szkoleniowiec marzy o tym, żeby samodzielnie poprowadzić reprezentację. Australia to zespół z dużym potencjałem. Będę starał się z całych sił, żeby moja drużyna pokazywała to na boisku. Daleka przeprowadzka mnie nie przeraża. Kto by nie chciał pojechać do Australii? - uśmiecha się Włoch.

Santilli nieoczekiwanie pojawił się w klubie z Będzina pod koniec minionego roku. Pozostawał wtedy bez pracy. Wcześniej był w sztabie szkoleniowym reprezentacji Niemiec, która podczas polskiego mundialu wywalczyła znakomite trzecie miejsce.

- W Będzinie działacze postawili przed mną jasny cel. Miałem poprowadzić zespół do pięciu wygranych w Plus Lidze, gdyż taki wynik daje MKS-owi prawo do gry w elicie także w przyszłym sezonie. Przejąłem zespół, który był naznaczony porażką. Przegrywaliśmy zbyt często i to siedziało w głowach zawodników - przypomina Santilli, który wspomniany piąty mecz wygrał w środę w play-off z BBTS-em Bielsko-Biała.

- Zadanie wykonane, więc czuję ulgę i radość. Tyle że dla nas sezon jeszcze się nie skończył. Walczymy dalej, bo przecież nikt nie chce być najsłabszym w lidze. Od mojego pojawienia się w Będzinie zespół rozegrał dziewięć spotkań, z których wygrał trzy. Ktoś może powiedzieć, że to mało. Inny to doceni.... Sam uważam, że taka liczba wygranych odpowiada naszemu potencjałowi. Wykonaliśmy po prostu swoją robotę. Tej drużynie brakuje indywidualności, dlatego tak ważne było, żeby stworzyć na boisku dobrze rozumiejący się kolektyw - mówi.

W spotkaniu z BBTS-em znakomicie zagrał Miłosz Hebda. Chwali go też Santilli.

- To był właśnie nasz lider. Gdy przyszedłem do klubu, Miłosz prezentował się słabiej. Usiadł na rezerwie, a ja stwierdziłem nawet, że trafił do "zamrażarki". No to teraz z niej wyszedł. Zdobył niezwykle cenne 27 punkty. Zagrał w ataku, chociaż na początku się przed tym wzbraniał. "Ja w ataku?! Przecież jestem przyjmującym. Chcę grać na przyjęciu!" - powtarzał. To oczywiście wszystko prawda, ale potencjał tego siatkarza jest tak duży, że tym razem mógł i pomógł drużynie w ataku - mówi Santilli.

Włoch lubi Polskę, naszą kuchnię i kibiców. Na co dzień się nie nudzi. W poniedziałek wybrał się np. razem z działaczami Banimeksu na mecz Piasta Gliwice z GKS-em Bełchatów.

- Od początku jasno stawiałem sprawę, że może pojawić się oferta, która sprawi, że opuszczę Będzin. To się właśnie stało. Praca w Australii to dla mnie olbrzymie wyróżnienie. Trudno, żebym z takiej możliwości nie skorzystał. Nie brakuje jednak selekcjonerów, którzy łączą pracę z kadrą z obowiązkami w klubie. Nie wykluczam, że ze mną będzie podobnie. Sezon reprezentacyjny to jednak tylko kilka letnich miesięcy. Praca, rzecz jasna, trwa cały rok, ale jej najbardziej intensywny okres przypada na czas, gdy rozgrywki ligowe mają przerwę. Na pewno przyjdzie taki moment, że usiądę z działaczami MKS-u i będziemy rozmawiać o przyszłości. Nie mówię "nie". Może uda się to pogodzić... Na razie jednak skupmy się na tym, co przed nami. Wciąż mamy bowiem zadanie do wykonania. Sezon się przecież nie skończył. Na początek chcemy wyeliminować BBTS - podkreśla.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się w niedzielę w Bielsku-Białej.

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały