Kapitan wrócił na lód, a były obawy, że straci nerkę

Wydarzeniem pierwszej kolejki hokejowej ekstraligi w 2012 roku był powrót do gry Adriana Parzyszka. Kapitan GKS-u poprowadził tyski zespół do prestiżowego zwycięstwa z Unią Oświęcim.
Drużyny ekstraligi wróciły do ligowej rywalizacji po miesiącu przerwy. To miał być czas na wyleczenie kontuzji i spokojną pracę przed finiszem rundy zasadniczej.

Jedni narzekali na długą przerwę w rozgrywkach, inni - jak tyszanie - nie mogli się jej doczekać. Końcówka ubiegłego roku była dla GKS-u fatalna. Osłabiony zespół przegrywał większość spotkań. Poirytowani kibice żądali zmiany trenera. Jacek Płachta - wsparty mocno przez działaczy - zachował jednak posadę.

GKS wciąż nie gra w najsilniejszym składzie, ale powrót do gry trzech napastników - Romana Simicka, Adriana Parzyszka i Grzegorza Pasiuta - znacząco odmienił grę zespołu. Trener Płachta narzekał po meczu tylko na zbyt dużą liczbę kar.

Kibice najgłośniej oklaskiwali Parzyszka. Dla kapitana drużyny spotkanie z Unią było pierwszym meczem w sezonie. Doświadczony napastnik pauzował cztery miesiące. Podczas sparingu Parzyszek doznał urazu nerki. Obawiano się, że trzeba ją będzie usunąć, a doświadczony zawodnik być może już nie wróci do sportowej rywalizacji. Na szczęście skończyło się na szyciu i kilku miesiącach leczenia.

Zagłębie w czasie przerwy w rozgrywkach na pewno nie pracowało w spokoju. Zawodnicy wciąż czekają na zaległe wypłaty. Na razie sukcesem jest to, że zespół nie został osłabiony przed decydującą walką o utrzymanie w ekstralidze.

Z Podhalem sosnowiczanie prowadzili już trzema bramkami, ale ostatecznie wygrali dopiero po rzutach karnych. - Rywal strzelił dwa gole z naszych podań. To się nie powinno zdarzać. Obawiałem się tego spotkania, ale na szczęście zaczynamy nowy rok od wygranej - mówił Rafał Twardy, środkowy pierwszego ataku.

- Podhale to młody, ambitny zespół. Gdybyśmy jednak nie podali im ręki, to rywal nie doprowadziłby do dogrywki. Najważniejsze, że umocniliśmy na szóstej pozycji. Toruń traci do nas już dziewięć punktów i nie będzie mu łatwo nas dogonić - ocenił trener Mariusz Kieca.

GKS Tychy - Unia OŚwięcim 4:1 (1:0, 2:0, 1:1)

Bramki: 1:0 Pasiut (13.), 2:0 Kotlorz (23.), 3:0 Witecki (34.), 3:1 Rziha (51.), 4:1 Pasiut (60.)

GKS: Sobecki; Bobcek - Jakes, Majkowski - Kotlorz, Csorich - Ciura, Mejka - Gwiżdż; Woźnica - Simicek - Bagiński, T. Kozłowski - Parzyszek - M.Kozłowski, Witecki - Da Costa - Pasiut, Przygodzki - Sośnierz - Galant.

Kary: 24 - 12

Zagłębie Sosnowiec - Podhale Nowy Targ 4:3 (0:2, 1:1, 2:0, 0:0)

Bramki: 1:0 Zdenek (5.), 2:0 Podsiadło (17.), 3:0 Zachariasz (34.), 3:1 Czuy (35.), 3:2 Czuy (35.), 3:3 Sulka (60.).

Karne: Zdenek, Kostecki, Voznik - Czuy, Kmiecik

Zagłębie: Dzwonek; Duszak - Kuc, Cychowski - Działo, Kurz - Banaszczak, Jaskólski - Kostromitin; Kostecki - Twardy - Bernat, Szewczyk - Zdenek - Horny, Podsiadło - Voznik - Zachariasz, Golec - Białek - Ślusarczyk

Kary: 8- 8

Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 5:4 (0:1, 2:2, 3:1)

Bramki: 0:1 Kral (15.), 1:1 Sarnik (30.), 1:2 Labryga (32.), 1:3 Bryk (36.), 2:3 Martynowski (37.), 3:3 Sarnik (43.), 4:3 Sarnik (50.), 4:4 Kral (59. karny), 5:4 L. Laszkiewicz (60.).

Kary: 4 - 14

Inny wynik: Ciarko PBS Bank Sanok - Nesta Karawela Toruń 11:0 (4:0, 5:0, 2:0)

Tabela Ekstraligi

1. Ciarko PBS Bank Sanok27 62 142-65
2. Comarch Cracovia Kraków27 55 148-91
3. JKH GKS Jastrzębie27 51 102-84
4. GKS Tychy27 50 92-63
5. Aksam Unia Oświęcim27 47 112-86
6. Zagłębie Sosnowiec27 27 80-114
7. Nesta Karawela Toruń27 18 63-154
8. MMKS Podhale Nowy Targ27 14 71-153