Sport.pl

Czerwone światło nad szatnią tyskich hokeistów

Chociaż w Tychach grano w hokeja, to gospodarze mogli się cieszyć tylko ze zwycięstwa w pojedynku na pięści. Brawa dla JKH Jastrzębie, które ograło lidera z Sanoka. Bez punktów także Zagłębie.
Dziwny jest ten sezon dla GKS-u. Po wielu latach problemów finansowych tyski klub w końcu zyskał stabilizację dzięki pieniądzom płynącym z miejskiej spółki Tyski Sport.

Nie ma opóźnień w wypłatach pensji, w kadrze są wartościowi zawodnicy, którzy mogą grać na nowoczesnym lodowisku dla oddanych fanów. Nie ma tylko jednego - zadowalających wyników.

Po meczu z Cracovią nad drzwiami tyskiej drużyny powinno się zapalić czerwone światło. Porażka sprawiła, że GKS został dogoniony w tabeli przez Unię Oświęcim. Stawką jest czwarte miejsce. Ostatnie, które daje szanse gry o medale.

Jeżeli wicemistrzów Polski miałoby zabraknąć w play off, byłaby to dla GKS-u największa wpadka ostatniej dekady. Przed GKS-em jeszcze trzynaście spotkań, więc tyszanie mogą nawet zdobyć tyle punktów, że zakończą sezon na pozycji lidera. Realny scenariusz zakłada jednak walkę o upragnioną czwórkę do ostatniej syreny ostatniego meczu.

Cracovia wypunktowała GKS już w pierwszej tercji. - Mieliśmy sporo szczęścia. Przy moim golu krążek wpadł do bramki odbijając się po drodze od łyżwy rywala. Przy trafieniu Leszka Laszkiewicza nie bez winy był też Arkadiusz Sobecki [krążek przeleciał między parkanami bramkarza - przyp. red.] - mówił Paweł Kosidło, skrzydłowy drugiego ataku.

- W przerwie, na szybko, analizowaliśmy w szatni naszą grę. Błędy w ustawieniu, błędy w kryciu. To wszystko kosztowało nas gole - dodał kapitan GKS-u Adrian Parzyszek, który rozegrał trzeci mecz po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej urazem nerki. - Z nerką jest już wszystko w porządku. Forma jest jednak daleka od wymarzonej - komentował doświadczony napastnik.

Parzyszek podkreślał, że on i koledzy wkładali w grę dużo serca i walki, ale gole wciąż nie wpadały. Rafał Radziszewski bronił bezbłędnie. Przyciągał krążki jak magnes drzwi lodówki.

- Był najlepszym zawodnikiem naszej drużyny. Wynik wskazuje, że to był dla nas łatwy mecz, ale to nieprawda. Dla nas play off zaczął się już 6 stycznia. Teraz każdy mecz i każde punkty są na wagę awansu do czołowej czwórki - mówił Rudolf Rohaczek, trener Cracovii.

Jacek Płachta, szkoleniowiec GKS-u, podkreślał, że jego hokeiści przespali pierwszą tercję. - Mieliśmy grać agresywnie od początku meczu, tymczasem oddaliśmy pierwsze dwadzieścia minut bez walki. Po dwóch wygranych spotkaniach zawodnicy pomyśleli, że jakoś to będzie. Tak się meczu nie wygra - irytował się Płachta.

Tyscy kibice nie zobaczyli wygranej swoich hokeistów, ale w trzeciej tercji emocjonowali się za to zwycięską walką na pięści Michała Kotlorza z Joelem Leniusem. Sędziowie nie byli zachwyceni boksem na lodzie i odesłali obu zawodników do szatni.

Dodajmy, że mecz zakończył z kontuzją Grzegorz Pasiut, który zmagał się ostatnio z urazem barku.

GKS Tychy 0 (0, 0, 0)

Cracovia 4 (3, 0, 1)

Bramki: 0:1 Kosidło (7.), 0:2 Piotrowski (13.), 0:3 L.Laszkiewicz (14.), 0:4 Sarnik (51.)

GKS: Sobecki; Bobcek - Jakes, Majkowski - Kotlorz, Csorich - Ciura, Mejka - Gwiżdż; Woźnica - Simicek - Bagiński, T.Kozłowski - Parzyszek - M.Kozłowski, Witecki - Da Costa - Pasiut, Przygodzki - Sośnierz - Galant

Cracovia: Radziszewski; Besch - Wajda, Immonen - Prokop, Dulęba - Kowalówka, Witowski - Kulik; Sarnik - Słaboń - L.Laszkiewicz, Lenius - Dvorak - Kosidło, Martynowski - Biela - Piotrowski, Cieślicki - Rutkowski - Horowski

Kary: 37 - 29 (w tym kary meczu dla Michała Kotlorza i Joela Leniusa)

Widzów: 2 000



Pozostałe wyniki: Aksam Unia Oświęcim - Zagłębie Sosnowiec 5:4 (2:2, 2:0, 1:2), bramki: 0:1 Cychowski (7), 1:1 Riha (12), 1:2 Bernat (12), 2:2 Łopuski (15), 3:2 Połącarz (23), 4:2 Jakubik (29), 4:3 Zachariasz (43), 4:4 Golec (44), 5:4 Tabacek (58); JKH GKS Jastrzębie - Ciarko PBS Bank Sanok 6:4 (2:2, 2:1, 2:1), bramki: 1:0 Danieluk (1.), 1:1 Vozdecky (17.), 1:2 Vitek (18.), 2:2 Drzewiecki (19.), 3:2 Górny (26.), 4:2 Górny (28.), 4:3 Krzak (34.), 5:3 Marzec (44.), 6:3 Labryga (52.), 6:4 Kolusz (57.); Nesta Karawela Toruń - MMKS Podhale Nowy Targ 3:2 (1:1, 1:0, 1:1);

Tabela ekstraligi



1.Ciarko PBS Bank Sanok2965151-72
2.Comarch Cracovia2958155-97
3.JKH GKS Jastrzębie2956113-92
4.Aksam Unia Oświęcim2953123-93
5.GKS Tychy295396-69
6.Zagłębie Sosnowiec292888-124
7.Nesta Karawela Toruń292168-160
8.MMKS Podhale Nowy Targ291474-161
Więcej o: