Zagłębie zadziwia, a trener GKS-u drży o posadę

Drużyny z Sosnowca i Tychów dzieli w tym sezonie przepaść. Porównania nie wytrzymują klubowe budżety czy zarobki hokeistów, ale jak się okazuje nie umiejętności czy serce do gry.
Tyszanie szukając przed sezonem wzmocnień sięgnęli właśnie po zawodników przeżywającej ciągłe problemy finansowe drużyny z Sosnowca. Zakontraktowano walecznego kapitana Marcina Kozłowskiego i jego młodszego brata Tomasza, który był jednym z liderów drużyny. GKS sięgnął też po ulubieńca sosnowieckich fanów Teddy'ego Da Costę, który po sezonie gry we Francji zdecydował się na powrót do kraju swojej matki.

Pod koniec ubiegłego roku plotkowano, że do GKS-u przejdą jeszcze Tobiasz Bernat i Jarosław Kuc. Czy z tymi zawodnikami w składzie tyszanie byliby faworytem meczu w Sosnowcu? Niekoniecznie. Zagłębie zawsze było trudnym rywalem dla Ślązaków i ogrywało wicemistrzów Polski nawet wtedy, gdy różnica w potencjale obu drużyn była jeszcze większa niż dziś.

- Dobrze gra nam się z Tychami, ale to na pewno nie był łatwy mecz - podkreślał obrońca Rafał Cychowski. Zagłębiu bardzo pomógł bramkarz Zbigniew Szydłowski. - O miejsce między słupkami rywalizuje nas w Sosnowcu trzech. To dobrze, bo to sprzyja pracy. Mały stresik przed meczem jednak był - uśmiechał się Szydłowski.

GKS przegrał drugi mecz z rzędu, gorzej jednak, że w przeciętnym stylu. - Znowu podjęliśmy za dużo złych decyzji. Gra nam się nie układała. Górę wzięły nerwy - komentował na gorąco trener Jacek Płachta, który może stracić pracę w Tychach.

Mariusz Kieca, szkoleniowiec Zagłębia był za to w doskonałym humorze. - Dobrze gramy już od kilku spotkań, i to w meczach z drużynami, które mają aspiracje medalowe. Dobrze zagrał Szydłowski. Cały zespół zasłużył na pochwały. Gdy inni latem budowali drużyny, my prosiliśmy "Chcecie u nas zagrać?". Cieszę się, że ci chłopcy nam uwierzyli, a teraz tworzą taki zespół - podkreślał.

Zagłębie Sosnowiec 4 (1, 2, 1)

GKS Tychy 2 (0, 1, 1)

Bramki: 1:0 Zdenek - Działo (8.), 1:1 Parzyszek (22.), 2:1 Golec - Zdenek (24.), 3:1 Duszak - Twardy (35.), 3:2 Da Costa - Galant (51.), 4:2 Cychowski - Szewczyk (54.)

Zagłębie: Szydłowski; Duszak - Kuc, Cychowski - Działo, Kurz - Banaszczak, Jaskólski; Kostecki - Twardy - Bernat, Golec - Zdenek - Horny, Podsiadło - Voznik - Zachariasz, Szewczyk - Białek - Ślusarczyk

GKS: Sobecki; Bobcek - Jakes, Csorich - Ciura, Majkowski - Gwiżdż, Mejka; Woźnica - Simicek - Bagiński, T.Kozłowski - Da Costa - M.Kozłowski, Witecki - Parzyszek - Galant, Przygodzki - Sośnierz - Banachewicz

Kary: 14 - 12. Widzów: 1200.

Wojciech Todur

Inny wynik: MMKS Podhale Nowy Targ - JKH GKS Jastrzębie 5:6 po dogrywce (1:1, 2:0, 2:4, 0:1).

Bramki: 0:1 Kulas (3.), 1:1 Ziętara (4.), 2:1 Łabuz (23.), 3:1 Ziętara (31.), 3:2 Dąbkowski (45.), 4:2 Różański (52.),

4:3 Bordowski (54.), 4:4 Danieluk (56.), 5:4 Różański (59.), 5:5 Urbanowicz (60.), 5:6 Marzec (65.).

Kary: 14 - 6. Widzów 600.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Zobacz także
  • Najlepszemu obrońcy GKS-u brakuje siły w ręce
  • Sebastian Gonera Ośmiokrotny mistrz Polski wstaje teraz o piątej rano i idzie na szychtę
  • Niesamowity gol zza bramki ratuje punkty dla JKH