Niebezpieczne bandy na lodowisku w Jastrzębiu. Hokeista o krok od groźnej kontuzji

Wypadające osłony z pleksi podczas meczów na jastrzębskim lodowisku Jastor to nierzadki obrazek. Ostatnio o mały włos nie skończyło się przez to poważną kontuzją zawodnika JKH
W trakcie spotkania ligowego napastnik jastrzębskiego zespołu, Mateusz Danieluk, został pchnięty przez rywala na bandę, pod naporem jego ciała jeden z elementów osłony z pleksi wypadł, a zawodnik z impetem uderzył w mocujący osłonę metalowy słupek. Na szczęście skończyło się na strachu - zawodnikowi założono kilka szwów na rozciętym łuku brwiowym.

- Bandy są już wysłużone. A swoje zrobiły też mecze siatkówki na Jastorze [Jastrzębski Węgiel z konieczności rozgrywał tutaj mecze w europejskich pucharach z powodu niedopuszczenia do tych rozgrywek hali w Szerokiej - przyp. red.], w ramach których rozbierano je w trakcie sezonu kilka razy. Ciągłe rozkręcanie dało tym mocowaniom popalić - tłumaczy Jan Miszek, działacz hokejowy z Jastrzębia. Przedstawiciele jastrzębskiego MOSiR-u, który zawiaduje lodowiskiem, zapowiadają wymianę band oraz boksów po sezonie. - Nowe bandy nie mają już słupków mocujących. Są o wiele bardziej praktyczne, bezpieczne i trwałe - podkreśla Miszek.