Katastrofa tyskich hokeistów. Punkt po punkcie - jak do niej doszło

GKS jest największym przegranym hokejowego sezonu. Po ośmiu latach sukcesów drużyny z Tychów zabraknie w najlepszej czwórce.
Przesądziły o tym ostatecznie wyniki wtorkowej kolejki, choć już niedzielna przegrana GKS-u z Unią Oświęcim była dla tyszan gwoździem do trumny. Zagłębie nie urwało w ostatniej kolejce punktów Jastrzębiu. Tym samym to właśnie JKH dołączył do KH Sanok, Unii Oświęcim i Cracovii, które zagrają w play off o medale.

Półfinałowe pary to: Sanok - Jastrzębie oraz Cracovia - Unia. Pierwsze mecze już w niedzielę. O złoto zagrają drużyny, które pierwsze wygrają cztery mecze.

GKS zagra z Zagłębiem, TKH Toruń i Podhalem Nowy Targ o utrzymanie w ekstralidze.

Pierwsze mecze także w niedzielę. Tyszanie będą rywalizować z Podhalem, a sosnowiczanie z TKH. Pozostanie w elicie zapewnią cztery wygrane.

Największym zaskoczeniem i rozczarowaniem jest pozycja GKS-u. Jak doszło do tego, że skończyła się dekada sukcesów tyskich hokeistów.

1. Uspokojenie

Przed sezonem zadłużony klub trafił pod skrzydła miejskiej spółki "Tyski Sport". Dotąd opóźnienia w wypłatach były normą, teraz nastał czas normalności. Nie można postawić tezy, że bieda napędzała sukcesy, ale na pewno powodowała, że zespół był bardziej zdeterminowany, głodny sukcesu. Paradoksalnie, gdy pojawiły się pieniądze, to uleciała atmosfera, która sprzyjała zwycięstwom.

2. Kontuzje liderów

Początek sezonu nie zwiastował katastrofy. GKS był przecież liderem. Z czasem jednak tyszan dotknęła rekordowo długa i bolesna seria kontuzji. Już przed sezonem ze składu wypadli Adrian Parzyszek (nerka) i Mariusz Gurazda (wypadek na drodze). Potem poleciało już z górki: Grzegorz Pasiut, Łukasz Sokół, Roman Simicek, Teddy Da Costa, Tomas Jakes... To tylko najważniejsi hokeiści, bo lista była dłuższa. GKS przestał być drużyną, a stał się zlepkiem zawodników zdolnych do gry.

3. Porażki z Zagłębiem

Tyszanie spośród drużyn z czołówki mieli największe problemy z ogrywaniem średniaka z Sosnowca. GKS przegrał aż trzy z sześciu spotkań z Zagłębiem. Tyszanie w ostatnich sezonach zawsze męczą się z ekipą z Sosnowca, ale też i chętnie sięgają po zawodników z miasta nad Brynicą. W tym sezonie wzmocnili się braćmi Marcinem i Tomaszem Kozłowskimi i Teddym Da Costą. Mimo to nadal przegrywają. Ilu zawodników GKS musi jeszcze zabrać z Zagłębia, żeby wygrać w Sosnowcu? - Po prostu muszą brać najlepszych - żartował po wygranym meczu jeden z hokeistów Zagłębia.

4. Zmiana trenera

W Tychach postawili w tym sezonie na Jacka Płachtę. Dla 43-letniego szkoleniowca, przez lata podpory reprezentacji Polski, to był debiut w ekstralidze. Po serii porażek kibice żądali głowy szkoleniowca, ale działacze - w czym ich wspieraliśmy, pamiętając o pladze kontuzji - bronili Płachty. Błąd zarządu GKS-u polegał na tym, że pozwolił Płachcie pracować z drużyną przez cały grudzień, gdy liga miała miesięczną przerwę, a potem zwolnił go po zaledwie czterech spotkaniach. Gdyby Wojciech Matczak objął trenerskie stery wcześniej, prawdopodobnie dziś GKS jednak byłby w czwórce.

5. Transfery obcokrajowców

Niemal co roku GKS popełnia ten sam błąd. Zostawia wolne miejsce dla obcokrajowca z przekonaniem, że wartościowego zawodnika uda mu się znaleźć w grudniu. O tej porze roku można jednak zakontraktować tylko gracza, który naraził się czymś - na przykład niesportowym trybem życia - i został zwolniony dyscyplinarnie lub jest po prostu słaby. Potwierdza to przypadek słowackiego obrońcy Igora Bobcka, który był ostatnim transferem GKS-u. Tyszanie nie mają też na razie wielkiego pożytku ze słowackiego napastnika Martina Przygodzkiego, a że kontuzje leczą Jakes i Simicek to w ostatnich meczach GKS grał przede wszystkim w krajowym składzie.

6. Obniżka formy liderów

Przed sezonem zastanawiano się, kto w Tychach będzie podawał krążki, gdyż w składzie są sami strzelcy i potencjalni liderzy. Tak zbudowany zespół zdobył najmniej bramek spośród drużyn z czołówki. O kontuzjach Parzyszka i Simicka już było, więc trudno ich winić. Bez Czecha na wartości bardzo tracą też jego partnerzy z ataku: Adam Bagiński i Michał Woźnica. Gry nie napędzał też "sosnowiecki zaciąg". Da Costa tak naprawdę nadaje się do leczenia, gdyż ciągle ma problemy z pachwinami i kolanami. Słabiej, niż w Cracovii gra też reprezentant Polski Grzegorz Pasiut.

7. Pożegnanie Sebastiana Gonery

41-letni zawodnik rozstał się z drużyną przed sezonem w ramach odmładzania składu. Doświadczony hokeista miał pewnie tyle samo przeciwników, co zwolenników, ale miał też jeden niezaprzeczalny atut. Był jak magnes, który przyciągał sukces. W czasie długiej kariery w barwach Naprzodu Janów, Unii Oświęcim i GKS-u zdobył aż siedemnaście medali!

Szkoda, że w Tychach nie miał nawet okazji, żeby pożegnać się z kibicami.

Wyniki 42. kolejki: JKH GKS Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec 2:1 (0:0, 1:1, 1:0), Nesta Karawela Toruń - GKS Tychy 5:4 po karnych (3:1, 0:2, 1:1, dogrywka 0:0, karne 1-0), MMKS Podhale Nowy Targ - Ciarko PBS Bank Sanok 5:2 (1:0, 1:2, 3:0), Aksam Unia Oświęcim - Comarch Cracovia Kraków 5:4 (3:0, 1:2, 1:2)

Tabela po rundzie zasadniczej

1.Ciarko PBS Bank Sanok42 93204-112
2.Comarch Cracovia 42 82 210-130
3.Aksam Unia Oświęcim42 81 182-133
4.JKH GKS Jastrzębie42 78 161-129
5.GKS Tychy42 76 139-103
6.Zagłębie Sosnowiec42 41 122-177
7.Nesta Karawela Toruń42 29 107-228
8.Podhale Nowy Targ42 24116-229