Hokeiści z Tychów i Sosnowca bliżej utrzymania w ekstralidze

Zagłębie i GKS wygrały pierwsze spotkania play off. Niespodziewanie wyrównany i zacięty był mecz w Tychach, gdzie skazywane na porażkę Podhale przegrało tylko jedną bramką.
- Pierwszy mecz play off to zawsze nerwówka. Ręce nam się trzęsły. Gole nie wpadały - mówił Zbigniew Szydłowski, bramkarz zespołu z Sosnowca po meczu z TKH Toruń

Zagłębiu na początku rzeczywiście szło jak po grudzie. Zawodnicy ściskali kije tak mocno, że nie mieli już siły na zaskakujące podania i celne strzały. Nie pomagała mobilizacja na ławce, nie pomagała gra w przewadze. Torunianie pewnie się bronili, a ich kilka kontr nie zakończyło się bramkami tylko dzięki pewnie broniącemu Szydłowskiemu. - Koledzy dobrze grali z tyłu. Toruń nie miał zbyt wielu okazji na bramki - komentował hokeista.

Więcej pracy miał Michał Plaskiewicz. Bramkarz TKH po meczach z Zagłębiem nie raz słyszał, że powinien dostać powołanie do reprezentacji. Zawodnik o ksywce "Plaster" na Stadionie Zimowym też długo kleił wszystkie krążki. Dopiero Jarosław Dołęga znalazł na niego sposób, a działo się to w chwili, gdy sosnowiczanie mieli na lodzie przewagę dwóch zawodników. Po tym trafieniu kolejne gole już się posypały.

- Poszliśmy za ciosem. Gdyby to jednak Toruń strzelił pierwszego gola ten mecz mógł się potoczyć inaczej - ocenił Dołęga.

Wysokie prowadzenie gospodarzy sprawiło, że torunianie zaczęli szanować siły na kolejne mecze. Po piątej bramce z lodu zjechał Plaskiewicz. - Postanowiliśmy zaoszczędzić jego siły. O naszej porażce przesądziła duża ilość kar. Nie strzeliliśmy nawet jednej bramki, a bez tego żadnego meczu się nie wygra - rozkładał ręce Jaroslav Lehocky, trener TKH.

W Tychach wynik ważył się do ostatnich sekund spotkania. Skazywane na pożarcie Podhale mocno postawiło się GKS-owi. Tomasz Rajski, bramkarz nowotarskiej drużyny dał się pokonać tylko raz. W pierwszej tercji w zamieszaniu pod bramką krążek wrzucił do siatki Grzegorz Pasiut.

Zagłębie Sosnowiec 5 (0, 4, 1)

TKH Toruń 0 (0, 0, 0)

Bramki: 1:0 Dołęga - Cychowski (24.), 2:0 Kuc - Bernat (25.), 3:0 Cychowski - Zdenek (35.), 4:0 Zdenek - Dołęga (36.), 5:0 Szewczyk - Dołęga (42.)

Zagłębie: Szydłowski; Duszak - Kuc, Cychowski - Działo, Kurz - Banaszczak; Kostecki - Twardy - Bernat, Dołęga - Zdenek - Szewczyk, Zachariasz - Voznik - Horny, Ślusarczyk - Białek, Baca

TKH: Plaskiewicz (42. Witkowski); Gaisins - Bluks, Gimiński - Smeja, Porębski - Lidtke, Huzarski - Koseda; Baranyk - Kalinowski - Bomastek, Jankowski - Dzięgiel - Wróbel, Marmurowicz - Kuchnicki - Gościmiński, Ziółkowski - Chrzanowski - Winarski

Kary: 10 - 30 (w tym 10 minut kary za niesportowe zachowanie dla Jacka Dzięgiela)

Stan rywalizacji: 1:0 dla Zagłębia (utrzymanie zapewni sobie zespół, który pierwszy wygra cztery mecze. Spotkania numer dwa i trzy - we wtorek i środę w Toruniu)



GKS Tychy 1 (1, 0, 0)

Podhale Nowy Targ 0 (0, 0, 0)

Bramka: 1:0 Pasiut (15.)

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »