Zastanawiająca statystyka. Co z tą kondycją hokeistów GKS-u Tychy?

Na czoło długiej listy przyczyn z powodu, których tyszanie są największym przegranym sezonu wybija się często brak szybkości i wytrzymałości.
Mówią o tym sami zawodnicy GKS-u, jak i ich rywale. Drużyny o zdecydowanie mniejszym potencjale jak TKH Toruń, Zagłębie czy Podhale Nowy Targ stają do walki z GKS-em bez żadnych obaw i potrafią siłą i ambicją zniwelować przewagę umiejętności tyskiego zespołu.

Za przygotowanie kondycyjne wicemistrzów Polski odpowiada od kilku sezonów Zbigniew Andrzejewski i to na jego głowę spada teraz fala krytyki. Czy zasłużona?

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Statystyki sezonu zasadniczego pokazują, że GKS wcale nie odstawał od innych drużyn w końcówkach spotkań. Więcej, gdy teoretycznie powinien być bez sił to był najskuteczniejszy.

Najwięcej - bo osiem bramek - tyszanie zdobyli w 60. minucie. Sześć - w 58.

Łącznie w trzeciej tercji GKS strzelił 50 goli, a w pierwszej tylko 35.

We wtorkowym meczu z Podhalem GKS też zdobył trzy gole w ostatnich dwudziestu minutach. W środę tyszanie znowu zagrają na lodzie w Nowym Targu. Stawką rywalizacji jest utrzymanie w ekstralidze.