Sport.pl

Najlepszy polski hokeista równał lód w Jastrzębiu szmatą na kiju

JKH GKS ma wielkie szanse na pierwszy medal w historii klubu. W piątek kolejny mecz z Unią Oświęcim.
Rywalizacja o brąz nie mogła rozpocząć się lepiej. Śląski zespół wygrał pierwsze spotkanie na lodzie w Oświęcimiu, czym wytrącił drużynie z Małopolski przewagę własnego lodowiska.

Teraz - w piątek i sobotę - zawodnicy JKH staną przed szansą powiększenia przewagi. Przypominamy, że brązowy medal zdobędzie zespół, który pierwszy wygra cztery razy.

- Na razie jesteśmy najlepszą ekipą na Śląsku, o czym przez długie lata mogliśmy tylko pomarzyć. To jednak nie zaspokaja naszych ambicji. Chcemy medalu - podkreśla Kazimierz Szynal, prezes JKH.

Byłby to sukces na 60 urodziny jastrzębskiego hokeja. Klub bowiem przypomina, że pierwsze mecze rozgrywano tutaj w roku 1952.

W pionierskich czasach brakowało oczywiście sprzętu. Pomysłowi sportowcy montowali wtedy ostrza łyżew do ciężkich górniczych butów.

Drużyna wegetowała przez długie lata, gdyż w Jastrzębiu brakowało zadaszonego lodowiska. Obiekt oddano do użytku w roku 2005, a wtedy rozwój hokeja przyśpieszył.

W Jastrzębiu stawiał pierwsze kroki Leszek Laszkiewicz (Cracovia), który uchodzi za najlepszego polskiego napastnika ekstraligi.

Laszkiewicz wspominał, że przed laty - gdy w Jastrzębiu - nie było jeszcze rolby, zdarzało mu się równać lód mokrą szmatą zawieszoną na kiju.

Początek obu spotkań o godzinie 18.

Więcej o: