Szukajcie w Oliwy w USA. "Jest na ścieżce bez powrotu"

Problemy z prawem Krzysztofa Oliwy nie są zaskoczeniem dla osób, które znają go z lodowiska. Były hokeista NHL - najlepszej ligi świata - oraz reprezentacji Polski jest podejrzany o współudział w usiłowaniu wyłudzenia na podstawie fikcyjnych dokumentów 34 tysięcy zł kredytu.
Znajomy Oliwy - który prosi o zachowanie anonimowości - podkreśla, że ten był od dłuższego czasu jak tykająca bomba. - Po zakończeniu kariery wymyślił, że będzie żył ze sprzedaży używanych samochodów. Średnio mu się to udawało, więc szukał innych rozwiązań. Trafiał na złych doradców. Przy takich ludziach człowiek boi się o swoje życie. Wszedł na ścieżkę bez powrotu. Gdy słyszałem o nim po raz ostatni to był w drodze do Stanów Zjednoczonych. Tam go trzeba szukać - mówi.

Przypomnijmy, że były hokeista NHL - najlepszej ligi świata - oraz reprezentacji Polski jest podejrzany o współudział w usiłowaniu wyłudzenia na podstawie fikcyjnych dokumentów 34 tysięcy zł kredytu. Sąd zgodził się już na jego tymczasowy areszt jeśli zostanie zatrzymany przez policję. List gończy za Oliwą trafił do wszystkich jednostek policji w Polsce.

Z wychowankiem GKS-u od dłuższego czasu nie ma kontaktu. - Ostatni raz rozmawiałem z nim bodaj dwa lata temu. Przeniósł się wtedy z Warszawy do Łodzi, gdzie pomagał w organizacji i szkoleniu dzieci. Prosił związek o pieniądze na sprzęt dla młodych hokeistów - mówi Zdzisław Ingielewicz, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

Oliwa wcześniej ściśle współpracował ze związkiem. Przez pewien okres czasu był nawet menedżerem reprezentacji.

- Wiele trzeba zmienić. Nie interesują mnie małe sukcesy, takie jak awans do grupy A, po to, by za rok zlecieć wylecieć z niej z wielkim hukiem. Chciałbym awansować na olimpiadę i ciągle oglądać naszych zawodników w gronie najlepszych - mówił "Gazecie".

Trudny charakter Oliwy nie ułatwiał mu współpracy z działaczami i hokeistami.

Pierwszy raz poróżnił się z PZHL-em, gdy zabrakło dla niego miejsca w sztabie na turniej mistrzostw świata w Chinach.

Zaszkodziło mu zachowanie po międzynarodowego turnieju w Toruniu. Hokeiści relacjonowali, ze Oliwa zachowywał się jak furiat. - A co, miałem wejść do szatni i po główkach ich pogłaskać? Skompromitowali siebie i polski hokej. Chciałem nimi wstrząsnąć. Kto tego nie zrozumiał, to znaczy, że się nie nadaje do tej gry. Jak ktoś lubi ciszę i spokój, to niech lepiej weźmie się za szachy.

- Domyślam się, komu moje zachowanie mogło się nie spodobać. Tym, którzy lansują się na wielkich hokeistów, a tak naprawdę zastanawiają się, jak przewieźć butelkę wódki z Warszawy do Norwegii. Żałosne. Znam wszystkie numery tych cwaniaków. Mam jednak nadzieję, że w kadrze jest kilku młodych chłopaków, którzy chcą coś osiągnąć i ta lekcja nie pójdzie na marne - podkreślał.

Ostatecznie wrócił do pracy w polskim hokeju, ale w 2009 roku - po kolejnym incydencie - tym razem podczas mistrzostw świata w Toruniu, pożegnał się kadrą na dobre.

W ekipie doszło wtedy do poważnej bójki. We wszystkich wydarzeniach miał uczestniczyć Oliwa, który według relacji świadków rozdawał "klapsy", "plaskacze" i "kopniaki".

- To był koniec naszej współpracy. Żal, bo bardzo liczyłem, że człowiek, który osiągnął w hokeju tak dużo, będzie kołem zamachowym, które pomoże nam rozruszać polski hokej. Niestety losy sportowców są pogmatwane i Oliwa jest tego najlepszym przykładem - dodaje Ingielewicz.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Zobacz także
  • Krzysztof Oliwa, były gwiazdor NHL, poszukiwany przez policję
Komentarze (17)
Szukajcie w Oliwy w USA. "Jest na ścieżce bez powrotu"
Zaloguj się
  • brunschwick

    Oceniono 18 razy 18

    Codziennie kilka banków usiłuje wyłudzić ode mnie pieniądze. Czy prokuratura aresztuje ich właścicieli?

  • troll_bagienny

    Oceniono 23 razy 15

    Dla takiego zawodnika 34 tysiące to chyba niewielka suma. Kto i w co tego faceta chce wrobić? Inni wyłudzają i kradną miliony i sąd nie stosuje aresztu. A tu kwota, za którą się nowego najtańszego nawet samochodu nie da kupić i taka afera? Komuś się ten chłopak musiał bardzo narazić.

  • tacx

    Oceniono 15 razy 9

    Cóż... kilka lat wbijania sterydów robi swoje. Wielkie pięści - mały rozumek. Jak goc który grał w najbogatszej lidze świata sprowadza się do sytuacji ze trzeba mu zyc ze sprzedaży komisowej samochodów? kretynizm po prostu. i jeszcze bawi się w windykatora. Uhu...
    Kazdy kto widział jego foty z lat kariery i wie coś na temat to widział ze gość na boczku z fasolą nie żyje a to rzuca się niestety na głowę.

  • juhang

    Oceniono 11 razy 9

    akurat co jak co ale w Toruniu zachował się należycie! Mieliście przykład co gównażeria może wyczyniać ostatnio w Katowicach! Taki Oliwa w tej sytuacji byłby lekiem na całe tego typu zło! Musi być ktoś kto w takiej sytuacji przemówi jak nie słowem to czynem do rozsądku gó...arza!

  • colbyco

    Oceniono 8 razy 8

    Krzysiu sprzedaje samochody u dealera mercedesa w NJ. Widzialem go w grudniu w polskiej knajpie w Wellinton.

  • Gość: ranczo

    Oceniono 15 razy 7

    Szkoda, że takiego Oliwy nie ma w niektórych klubach piłkarskich. Dostałby jeden z drugim "plaskacza" i od razu wziąłby się za grę. Niestety, trenerzy się z nimi cackają, a ci udając, że pracują, kładą laskę na wszytko. Byleby kaska na koniec miesiąca się zgadzała...

  • jerzysm42

    Oceniono 10 razy 6

    Mało znam się na amerykańskim hokeju, ale dla mnie Oliwa zawsze kojarzy się z prymitywnymi awanturami na lodowisku. Może nauczył się grać w hokeja, ale rozumu od tego mu nie przybyło.

  • mitko32

    Oceniono 4 razy 2

    Wstąpiłby zawczasu do PO, to dziś byłby pewnie poważanym biznesmenem.. a może i posłem. A tak, cóż.. Szkoda chłopa.

  • needmoney

    Oceniono 10 razy 2

    To znaczy że polscy śledczy pojadą do usa na koszt podatników ścigać człowieka który był zamieszany w gigantyczną aferę (34 tys. zł), może jeszcze wyślą tam "bohaterskich antyterrorystów" ...
    A afera solan wyciszona na tiptop ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX